Przejdź do głównej zawartości

Posty

Błąd w grafice - wystawa w galerii Engram

Na wystawie w katowickiej galerii Engram w ciemnym pomieszczeniu króluje grafika i to nie ta perfekcyjnie wykonana, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, ale ta w której defekty stanowiły pretekst do dalszego twórczego działania, do tworzenia na bazie przypadkowego błędu, nieplanowanej niedoskonałości. Katowiccy i cieszyńscy artyści, doktoranci i studenci (jest to wspólny projekt Pracowni Druku Wypukłego Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach oraz Koła Artystyczno-Naukowego Linorytników i Drzeworytników DEHA Instytutu Sztuki w Cieszynie realizowany od października 2015 r. do czerwca 2016 r.) stworzyli przestrzeń zabudowaną formami graficznymi, które powstały w wyniku... pomyłki. Nie ma tu wyłącznie form płaskich, do jakich widz jest przyzwyczajony w galeriach i muzeach, gdy podziwiać może prace na podłożu papierowym. Śląscy artyści nie dość, że eksperymentowali z formami, tworząc dzieła trójwymiarowe niczym rzeźby czy instalacje, zwisające ze ścian i przyczepione...

Szajna, malarstwo i teatr - wystawa w Muzeum Śląskim

Józef Szajna (1922-2008) to jeden z wielkich twórców współczesnego teatru. Malarz, który ukończył krakowską Akademię Sztuk Pięknych (dyplom z grafiki otrzymał w 1952 r.), scenograf (dyplom  w 1953 r.), współzałożyciel i reżyser Teatru Ludowego w Krakowie ("Rewizor", "Księżniczka Turandot", "Dziady"), twórca licznych ambalaży i environment. Jego twórczość zdominowana została przez doświadczenia wojenne, a szczególnie pobyt w obozach w Auschwitz i Buchenwaldzie. "Człowiek nie jest wolny od lęku. Więc sięgam w swojej sztuce po symbole, po znaki przedmiotów, aby stała się ta sztuka uniwersalna, w każdym czasie i w każdej kulturze zrozumiana", twierdził. Jego pesymistyczna wizja człowieka i jego znikomość i kruchość wobec zła, widoczna jest w jego pracach teatralnych, z których chyba najbardziej znana jest "Replika" (z 1971 r. i kolejne warianty spektakli powstających do 1986 r.), "Ślady" (1993) oraz "Szczątki...

Artyści wobec terroryzmu - wystawa w BWA w Katowicach

Wystawa w katowickim BWA zatytułowana została przewrotnie "Rysa na powiece". Rysa, a więc coś co rani tylko odrobinę, ale też niszczy doskonałą gładkość powieki. Coś co pomimo zamkniętych oczu sprawia też ból, a w każdym razie pewną niedogodność. Artysta chciałby zamknąć oczy, zanurzyć się w świecie sztuki, ale wydarzenia w świecie realnym mu nie pozwalają. Wydarzenia, czyli ubiegłoroczne zamachy terrorystyczne w Paryżu, które zaszokowały przede wszystkim Francuzów i uderzyły w sam środek liberalnego świata, któremu w głowie nie mieściło się, że zagrożenie jest tak blisko i jest takie realne. Styczniowy zamach na siedzibę satyrycznego pisma Charlie Hebdo oraz masakra z 13 listopada 2015 roku na koncercie w klubie Bataclan w 11 dzielnicy w Paryżu (w momencie zamachu było tam ok. 1500 osób, z których kilkadziesiąt zostało zastrzelonych) stanowiły dla mieszkańców stolicy Francji prawdziwy szok. Był to koniec epoki niewinności i  koniec żartów, pojawił się strach i...

Czereśnia na tle księżyca, czyli o malarstwie Jana Dobkowskiego

Poetyckie, z oddali wyglądające na czarno - białe, a w rzeczywistości czarno - srebrne, prace warszawskiego artysty Jana Dobkowskiego można obecnie oglądać w Galerii Sztuki Artemis w Krakowie. Niewielka sala, w której wiszą obrazy to jakby oaza ciszy i spokoju. Prace prezentują cykl malarski "Księżyc i moja czereśnia", zainspirowany widokiem drzewa czereśniowego  na tle wielkiego księżyca, którego kształt namalowany farbami akrylowymi na płótnie, z niebywałą precyzją za pomocą wąziutkich srebrnych linii poprzecinanych masywnymi czarnymi gałęziami drzewa, przypomina kształty znane z japońskiej grafiki. Bo też to malarstwo bardzo graficzne. Cieniutkie linie, za pomocą których Jan Dobkowski tworzy swoje prace, tym razem nasycone są niemal buddyjskim nastrojem ciszy, spokoju, kontemplacji. Przyroda zdaje się zamarła i niczym z cienia w księżycowym blasku wyłania się świat prawie nierzeczywisty, pełen sekretów i tajemniczych form, jakich zwykle o zmroku możemy się j...

Konstanty Laszczka, młodopolski rodenista w Krakowie

Konstanty Laszczka urodził się w 1865 r.w wielodzietnej chłopskiej rodzinie jako syn karczmarza w Makowcu Dużym koło Mińska Mazowieckiego. Początkowo był jedynie zdolnym samoukiem, który dzięki wsparciu zamożnej ziemiańskiej rodziny Ostrowskich mógł wyjechać na studia do Warszawy. Dopiero warszawska edukacja, a potem, dzięki stypendium Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, wyjazd do Paryża uczyniły z niego docenianego twórcę. W latach 1891-96 kształcił się u paryskich mistrzów rzeźby: Antoine'a Mercie, Alexandre'a Falguiere'a i Jeana Leona Gerome'a, dzięki którym zaznajomił się z nowymi kierunkami w ówczesnej rzeźbie, a przede wszystkim z twórczością Auguste'a Rodina, który wywarł ogromny wpływ na jego prace. Rodinowskie wpływy widać wyraźnie w dziełach Laszczki, które można obecnie obejrzeć w trzech miejscach na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Niełatwo je wszystkie znaleźć. Warto zacząć od ekspozycji w Galerii ASP, na którą wejście jest od ulicy ...

Tajemnice świętego Szczepana

W krakowskim Europeum można  oglądać monumentalny obraz "Ukamienowanie św. Szczepana", przypisywany obecnie Hansowi Aachenowi (1552-1615), manierystycznemu mistrzowi pochodzącemu z Niemiec, który działał na dworze Rudolfa II w Pradze (od 1592 r.), a wcześniej  tworzył we Florencji i Rzymie, gdzie najprawdopodobniej zetknął się z rzymskim artystą zwanym il Pomerancio (Niccolo Circignani) i jego malowidłami m.in. w San Stefano Rotondo. Twórca  "Ukamienowania św. Szczepana" mógł znać jeden z fresków Pomerancia wykonany w latach 1581-1582, którego kompozycją się zainspirował, jak sugerują autorzy wystawy w Europeum. To manierystyczne dzieło odkryte przypadkiem podczas konserwacji ołtarza w kościele św. Szczepana w Krakowie w 2011 r. pierwotnie nie wyglądało tak wspaniale jak to można zobaczyć obecnie zwiedzając Europeum. Konserwacja sfinansowana całkowicie przez parafian (obraz nie jest wpisany do rejestru zabytków) i zlecona przez  proboszcza od św. Szc...

Trumienki Ziemowita Fincka - wystawa w galerii Mia

W galerii Mia przy ul. św. Mikołaja 61 Wrocławiu tuż przed Wszystkimi Świętymi otwarta została wystawa prac malarskich Ziemowita Fincka. Młody artysta, urodzony w Kaliszu w 1988 r. , ukończył wrocławską Akademię Sztuk Pięknych na wydziale malarstwa i rzeźby w roku 2014 (dyplom w pracowni profesora Piotra Błażejewskiego). Wcześniej, w latach 2011-2012 był stypendystą w Akademii Sztuk Pięknych w Wenecji, na wydziale malarstwa. Wystawa we wrocławskiej galerii jest ekspozycją wyłącznie wanitatywno - filozoficzną, ale też w pewien sposób ironiczną. Mimo iż obrazy mają kształty funeralne (przypominają wieka trumien albo kształty epitafiów trumiennych tak popularnych w epoce baroku, która lubowała się w przedstawieniach nasyconych motywem memento mori), nie są bynajmniej żałobne. Wręcz przeciwnie. Kolory i kształty prac Ziemowita Fincka są raczej związane z życiem. Przypominają kwiatki ("Trumienka z niebieskim kwiatkiem") albo żelki ("Trumienka z drogą żelkowych...