Foto: mat.pras. Żywiołowy, ekscytujący, romantyczny, intrygujący koncert Tomatito i jego zespołu we wrocławskim NFM, który odbył się 6 kwietnia to była prawdziwa magia. Publiczność oczarowana andaluzyjskimi i arabskimi rytmami prawie przez 100 minut (z fantastycznym bisem na koniec) z zapartym tchem słuchała i oglądała występu, jakiego rzadko jest okazja podziwiać we Wrocławiu, gdzie przecież wiele się dzieje i muzycznych wydarzeń nie brakuje. Tomatito, legendarny wirtuoz gitary, współpracownik innego mistrza Paco de Lucii (w jednym z wywiadów opowiadał, jak w stresującej sytuacji, gdy złamała mu się gitara, pożyczył instrument od mistrza Paco), pokazał to co najwspanialsze we flamenco - szczerość, piękno, przejmującą i ognistą na przemian muzykę, która skłaniała publiczność do spontanicznych oklasków także w trakcie trwania utworów. Tomatito to artysta, który w przeciwieństwie do wielu wybitnych muzyków nie gwiazdorzył, mimo rewelacyjnych solówek i duetów...
Blog o sztuce, teatrze i wydarzeniach kulturalnych