Posty

"Rzeźba dominuje, a malarstwo jest przyjemnością" - wywiad z krakowskim artystą Wiesławem Domańskim

Obraz
WYWIADY Artystycznego spojrzenia – rozmowa z krakowskim artystą Wiesławem Domańskim.


Artystyczne spojrzenie: Urodził się Pan w Krasnymstawie, skąd zatem pomysł by studiować tak daleko od domu,  na ASP w Krakowie? Z powodu renomy tej uczelni, czy może zależało Panu na tym, by kształcić się u konkretnych profesorów, np. u Antoniego Hajdeckiego, ucznia Xawerego Dunikowskiego?
Wiesław Domański: Pochodząc z małego miasteczka, chciałem studiować na wydziale malarstwa ASP w Warszawie. Było to moje marzenie od wczesnych lat młodzieńczych. Niestety nie udało się. Szukając dla siebie dalszej drogi artystycznej wybrałem  dwuletnią szkołę o kierunku teatralnym we Wzdowie (Bieszczady). Ukończyłem ją z tytułem: reżyser teatru amatorskiego. W czasie pobytu we Wzdowie podjąłem decyzję o zmianie kierunku i miasta studiów. Los się do mnie uśmiechnął, marzenie się spełniło i za drugim podejściem dostałem się na wydział rzeźby ASP w Krakowie. Na pierwszym roku studiów nie wybierało się pracowni profesorski…

Rekomendacje Artystycznego spojrzenia - Kaja Solecka

Obraz
W małym górskim kurorcie w Karkonoszach, które latem nawiedzają prawdziwe tłumy, prócz głównej atrakcji, czyli górskich wędrówek w kierunku Śnieżki, znajdują się także zabytki, takie jak chętnie fotografowana świątynia WANG  i mały, stary ewangelicki cmentarzyk, na którym spoczywają dwaj wybitni artyści: twórca Wrocławskiego Teatru Pantomimy Henryk Tomaszewski oraz poeta Tadeusz Różewicz.


Cmentarzyk w ostatnich latach nieco się powiększył, bo spoczywają tam i "nowi" pochowani ewangelicy (m.in. student, który zginął tragicznie w górach). Jednak w Karpaczu znaleźć też można miejsce, które starym turystom kojarzy się z niegdysiejszym dworcem kolejowym, którym można było dojechać do Karpacza Dolnego. Dziś mieści się tam Miejskie Muzeum Zabawek imienia Henryka Tomaszewskiego, w którym obejrzeć można spory zbiór zabawek z całego świata, jakie zgromadził twórca Teatru Pantomimy. Zanim we Wrocławiu zbudowano Muzeum Teatru imienia Tomaszewskiego (mieści się tuż obok Narodowego Forum…

W cyklu WARTO ZOBACZYĆ w polskich muzeach i galeriach, odc.26

Obraz
Foto:dzięki uprzejmości Marty Wojnickiej


Sierpniowy odcinek cyklu WARTO ZOBACZYĆ chciałabym zacząć od polecenia wystawy w Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie, czyli "Jan Lebenstein. In memoriam", na której obejrzeć można prace tego polskiego artysty przez wiele lat mieszkającego we Francji,  przywiezione z Paryża, z galerii ROI DORE. Na parterze częstochowskiej galerii w wielkiej sali podziwiać można ludzkie bestiarium - cykle grafik składające się na wciąż aktualne obrazy ludzkiej natury, ilustracje zgrupowane w seriach ("Folwark zwierzęcy", litografie z 1974 roku) oraz plakaty do francuskich wystaw (np. Musee d'Angers) jak również pojedyncze grafiki (np.kolorowe "Ciało własne" czy czarno-białe, łączące technikę akwaforty i akwatinty "Bez tytułu" z lat.60.).


Twórczość graficzna Lebensteina wciąż budzi emocje, wciąż porusza, sprawia, że przyglądamy się złu, zwierzęcości i zbydlęceniu ludzkich istot przymierzając je do znanych nam z własn…

ZMIANA ADRESU BLOGA

Zapraszam wszystkich Czytelników, którzy chcą w dalszym ciągu czytać recenzje, wywiady oraz relacje z wystaw na nowego BLOGA. Znajdziecie go pod linkiem:

https://recenzjowy.blogspot.com/2019/08/o-wystawie-2-x-m-w-galerii-florianska.html

O wystawie " 2 x M" Miry Skoczek-Wojnickiej i Marty Wojnickiej

Obraz
Na najnowszej wystawie w galerii Floriańska 22 w Krakowie, "2 x M", swoje prace prezentują: Mira Skoczek-Wojnicka i Marta Wojnicka; mama i córka, dwie osobowości twórcze, doskonale ukształtowane artystki, absolwentki krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, obie poruszające się na styku figuracji i zmierzające w swych poszukiwaniach artystycznych ku surrealizmowi i abstrakcji.

Mira Skoczek-Wojnicka  w swojej  twórczości dąży do ujęcia w ramy indywidualnych doświadczeń krakowskiej tradycji koloryzmu, surrealistycznej wyobraźni pozwalającej na swobodne poruszanie się wśród wybitnych dzieł powstałych w minionych wiekach, doskonale opanowanego rzemiosła i bogatej wiedzy na temat dziejów malarstwa, oglądanego w największych muzeach Europy i dokładnie przeanalizowanego.

"Od wielu lat tak sobie „dialoguję” ze starymi mistrzami. Namalowałam cała serię Infantek według Velazqueza, do dziś mnie fascynują i co jakiś czas do tematu wracam, nawet obecnie będą na wystawie dwie" - zapo…

"Dialoguję ze starymi mistrzami"- wywiad z krakowską artystką Mirą Skoczek-Wojnicką.

Obraz
W cyklu  Wywiad z artystą - Mira Skoczek-Wojnicka.




Artystyczne spojrzenie:Jakie były początki Pani twórczości? Kiedy powstały pierwsze prace?



Mira Skoczek-Wojnicka: Oczywiście zawsze rysowałam, jak pamiętam, to od dzieciństwa; potem typowe kształcenie - Liceum Plastyczne w Krakowie, Akademia Sztuk Pięknych też w Krakowie; zatem trudno określić, kiedy powstały pierwsze prace. Może inaczej, pytanie powinno brzmieć – kiedy powstały według mnie pierwsze ważne, te z których byłam na tamten okres zadowolona? I tu pamiętam maleńką pracę, z czasów liceum, na papierze, mix rysunku i monotypii, którą pochwalił prof. Rodziński (byłam wtedy zachwycona). Pamiętam pierwszą grafikę na ASP – w pracowni prof. Andrzeja Pietscha. Była to mała grafika z pejzażem, mocno przekształconym, grubo i mięsiście trawiona, byłam z niej dumna. No cóż, początkujący artysta bywa próżny.



Artystyczne spojrzenie: Zajmuje się Pani zarówno malarstwem jak i grafiką, która jest bliższa Pani sercu? W jakiej technice chętniej Pa…

W zasadzie najbardziej czuję się grafikiem" - wywiad z krakowską artystką Martą Wojnicką

Obraz
W cyklu Wywiad z artystą - Marta Wojnicka


Artystyczne spojrzenie: Jakie były początki Pani twórczości? Czy już jako dziecko, córka znakomitej malarki, wiedziała Pani, że podąży tą samą drogą? Czy talent artystyczny miała Pani od dziecka, czy też dopiero później zdecydowała się Pani na poświęcenie sztuce?

Marta Wojnicka: Trudno mówić o początkach twórczości komuś kto rysowanie i malowanie traktował jak codzienną czynność, jak mycie zębów czy jedzenie śniadania. U mnie w domu zawsze się rysowało, moi bracia godzinami wymyślali komiksy, we trójkę ozdabialiśmy ściany mieszkania rysunkami (na początku mama nie byłą tym zachwycona, zwłaszcza, że papieru mieliśmy zawsze pod dostatkiem), ale w końcu przyzwyczaiła się do tego. Jako dziecko chyba nie do końca rozumiałam, że nie wszyscy ludzie malują i rysują, moi rodzice rozmawiali o sztuce, zabierali nas do muzeów i galerii, rysowanie i malowanie było czymś naturalnym, nie czułam że podążam jakąś drogą lub podejmuję decyzję o tym czym będę się z…