Komedia "Mąż i żona" napisana przez Aleksandra hrabiego Fredrę w 1821 roku pokazana na Scenie na Świebodzkim przez Teatr Polski, nie przypomina klasycznych inscenizacji fredrowskich z przeszłości. Co prawda piękne wersy napisane w XIX wieku przez Fredrę zostały zachowane niemal idealnie, jednak ani bohaterowie, ani ich otoczenie z dziewiętnastowiecznymi realiami nie mają wiele wspólnego. Fredrowska czwórka uwikłana jest w miłosne intrygi i pożądania, które tak naprawdę są bardzo współczesną psychologiczną rozgrywką interesownych pań i panów, z których każdy kocha kogoś innego i czegoś innego po ukochanym oczekuje. Wacław, majętny, nobliwy sześćdziesięciolatek (Dariusz Bereska) ożeniony z równie zamożną co kochliwą Elwirą (Martyna Witowska), mimo iż od roku trwa w małżeńskich więzach, wciąż szuka nowych erotycznych podbojów w myśl powiedzenia "w starym piecu diabeł pali". Smali cholewki do młodziutkiej służącej Justysi (Marta Kulas), ale o żonę też jest zazdrosn...
Artystyczne spojrzenie
Blog o sztuce, teatrze i wydarzeniach kulturalnych