Wodecki w kasynie, albo Teatr Polski w OVO
Muszę przyznać, że w kasynie zdarzyło mi się być tylko raz, za to chyba w tym najsławniejszym w Monte Carlo. Bynajmniej nie w celach hazardowych, lecz typowo turystycznych - wejście do środka na parterze z automatami było dostępne gratis, a budynek robi wrażenie nie tylko z zewnątrz (zbudował go Charles Garnier, architekt paryskiej Opery), ale i w przestronnym holu. Po raz drugi miałam okazję być wewnątrz kasyna w sobotę 4 lipca. Sala, w którym kiedyś mieściło się wrocławskie kasyno w budynku OVO zachowało swój specyficzny kształt, ale sam lokal ma już inne przeznaczenie. I z przepychem wnętrza w Monte Carlo nie ma nic wspólnego. Z uwagi na remont sceny kameralnej przeniósł się do OVO tymczasowo Teatr Polski, a na inaugurację wybrano miejsce, które ma szczególny melancholijny, "minionoepokowy" charakter, do którego dobrze pasuje wyreżyserowany przez Milenę Paszkowską najnowszy kameralny spektakl, a właściwie koncert piosenek Zbigniewa Wodeckiego "Wodecki. Dobry wieczó...