Posty

WARTO ZOBACZYĆ w polskich muzeach i galeriach, odc.22

Obraz
Niewątpliwie hitem odcinka lutowego cyklu WARTO ZOBACZYĆ W POLSKICH MUZEACH I GALERIACH jest otwarta właśnie w Krakowie ekspozycja "Moc natury. Henry Moore w Polsce", prezentująca ponad 20 rzeźb brytyjskiego mistrza abstrakcji organicznej. Po Orońsku i Wrocławiu to właśnie Kraków jest miastem, które pokazuje twórczość znakomitego klasyka XX wiecznej rzeźby, mistrza plenerowych kompozycji rzeźbiarskich, twórcę szczególnie wrażliwego na krajobraz, w którym jak widać jego dzieła czują się znakomicie i równie doskonale są odbierane nie tylko przez rzesze fanów sztuki, ale i przez zwykłych turystów, natykających się na nie na placach przed oddziałami krakowskiego Muzeum Narodowego. Krakowska ekspozycja jest bezpłatna i po raz pierwszy ma charaktery wystawy-spaceru, dzięki któremu odbiorca może obejrzeć prace Moore'a w otoczeniu obiektów muzealnych, z którymi dzięki dziurom-ażurom-prześwitom czy "okienkom" podglądać można okolicę o różnych porach dnia i nocy.


Najbar…
Obraz
Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie".

Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej, na…

„Z przekory i dystansu chciałem stworzyć własną przestrzeń” – wywiad z Waldemarem Libera.

Obraz
W cyklu Wywiad z artystą  Waldemar Libera

Artystyczne spojrzenie: Jak zaczęła się Pana przygoda z malarstwem? Czy od dziecka wiedział Pan, że zostanie artystą?
Waldemar Libera: Pierwsze powstałe, nieśmiałe, dziecięce szkice zawdzięczam bratu. Kopiowałem go nieudolnie (został architektem).
Artystyczne spojrzenie: Czy pochodzi Pan z rodziny o tradycjach artystycznych?
Waldemar Libera: Nie za bardzo. Korzenie mojej rodziny wyrosły ze wsi. Aczkolwiek rodzina, w szczególności ze strony ojca, posiadała zdolności muzyczne. Mój tata niegdyś pięknie grał na akordeonie, zaś jego kuzyni na trąbkach...
Artystyczne spojrzenie: Ukończył Pan historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim - dlaczego? Czy miał Pan wątpliwości co do wyboru drogi zawodowej? I czy fakt iż jest Pan również historykiem sztuki wywarł wpływ na sposób malowania?
Waldemar Libera: Trudne pytania. Fascynowała mnie wiedza, nauki humanistyczne. Historia sztuki wzięła się z malowania, była próbą szukania odpowiedzi... Było zakłócenie: m…

Picasso w warszawskim muzeum

Obraz
Pokazy prac Pabla Picassa należą w Polsce do rzadkości. Nie wszyscy wiedzą, że zbiór prac sygnowanych przez hiszpańskiego artystę posiada warszawskie Muzeum Narodowe. W nowym cyklu Skarby MNW pokazywane będą dotąd niedostępne dla publiczności eksponaty. Trzydzieści dzieł Picassa, w tym 10 unikalnych występujących tylko w pojedynczych egzemplarzach ceramicznych talerzy z wizerunkami twarzy i martwymi naturami, które zostały wykonane we wczesnym okresie twórczości Picassa można obecnie oglądać w Muzeum Narodowym w Warszawie na krótkim dwutygodniowym pokazie (ekspozycja kończy się 24 lutego).



Prócz nich na ekspozycji znalazło się wiele grafik, przede wszystkim litografie, w tym z najdłuższej realizowanego cyklu "Kobieta w fotelu" (1948-1949) przedstawiającego towarzyszkę życia Picassa Francoise Gilot. Artysta sportretował Francoise m.in. w przywiezionym z Zakopanego kożuchu. Wśród prezentowanych na wystawie litografii warto zwrócić uwagę na martwą naturę z dzbanem i owocami. N…
Obraz
Victor Leitner (1919-2014) to katolicki ksiądz, fotografik, pasjonat archeologii, historyk sztuki i religioznawca. Przez ponad czterdzieści lat fotografował Bliski i Środkowy  Wschód. Jego fotografie pokazywały ludzi i ich codzienność. Ich prace, wędrówki, obchodzenie świąt, spotkania ze znajomymi. Ludzie na fotografiach Leitnera są wyznawcami różnych religii, które przez wiele lat pokojowo współistniały ze sobą. Na tych  zdjęciach nie ma walk, wojen, gwałtownych konfliktów, jakie obecnie kojarzymy z tymi terenami.


 Zwykłość i pokój, cisza i banalność, zamiast brutalności i krwi, rannych i żołnierzy z bronią gotową do strzału... Takie widoki sprzed pół wieku uwiecznił zarówno na czarno-białych jak i kolorowych fotografiach francuski kapłan. Te prace nigdy za jego życia nie były pokazywane na żadnej wystawie. Odkryto je dopiero po śmierci księdza Leitnera. Dzięki nim możemy oglądać ludzi żyjących spokojnie, spacerujących, rozmawiających, modlących się, prowadzących osiołki... Mnóstwo …

Tropikalne malarstwo Wojciecha Ćwiertniewicza - o wystawie "obrazy o niczym, wszystkie jednakowe"

Obraz
W Krakowie tradycje koloryzmu sięgają przedwojennych prac Jana Cybisa, Hanny Rudzkiej, a i po II wojnie światowej w tutejszym środowisku artystycznym urzeczenie kolorami obecne było przez wiele lat, dając nam wspaniałe przykłady w postaci malarskich dzieł Jana Szancenbacha czy Juliusza Joniaka. Nic dziwnego, że i w twórczości Wojciecha Ćwiertniewicza, znaleźć można szacunek i uwielbienie dla koloru, choć wykorzystywanego zupełnie odmiennie. Znane sprzed dekady prace wypełnione starannie nakładanymi warstwami farby tworzącymi kulki czy guziki układające się w barwne kompozycje, stanowiły rodzaj eksperymentu pokazującego, iż to co realistyczne może w pewien sposób stać się również abstrakcyjnym.
Krakowski artysta od lat tworzy dzieła zarówno realistyczne (akty męskie), jak i powtarzalne, przenikające się formy natury ujęte abstrakcyjnie. Na wystawie w galerii Floriańska 22 oglądamy 11 nowych prac na wystawie pod ironicznym jak się wydaje tytułem "obrazy o niczym, wszystkie jednako…

Notatki na marginesie, czyli felieton mało kulturalny (styczeń)

Obraz
W pierwszym miesiącu nowego roku postanowiłam zacząć notować na blogu obserwacje, jakie poczyniłam w muzeach i galeriach, które odwiedziłam w ostatnim czasie. Być może będą to spostrzeżenia i relacje mało istotne, ale też chciałabym zapisać wszystkie te myśli i refleksje, na które nie ma miejsca w konwencjonalnych recenzjach. Będą to takie trochę zapiski obok ocen i porównań, myśli nieuczesane i mało klarowne, a jednak od czasu do czasu odświeżające sposób patrzenia na to co się dzieje wokół wystaw w Polsce.

Od jakiegoś czasu przyglądam się zasadniczym zmianom w sposobach reklamowania i promowania ekspozycji. Coraz więcej w social mediach filmików, spotów reklamowych, coraz liczniejsze są też akcje popularyzujące sztukę metodami naśladującymi te obecne w internecie. Nie do końca jestem przekonana, czy są one skuteczne, ale zapewne młodzi odbiorcy sztuki reagują na nie bardziej entuzjastycznie.
Ponadto coraz liczniejsze są akcje adresowane do dzieci i seniorów, których muzea starają si…