Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą andrzej najder

O mrocznych heliograwiurach Andrzeja Najdera

  W lesie gęstym i otoczonym skałami, gdzie panuje chłód i półmrok, a tylko gdzieś w górze światło słońca uporczywie przyciąga wzrok samotnego wędrowca, zagubionego i osaczonego, pełnego podziwu dla potęgi natury i przerażonego ciszą - tam właśnie rozgrywa się akcja pejzażowych prac Andrzeja Najdera, które pokazywane w starej krakowskiej kamienicy, w galerii na Floriańskiej 22, zachęcają do kontemplacji i wpatrzenia się w ciszę. Światło i ciemność wypełniają te niewielkie czarno-białe prace, które zainspirowane wędrówką po Skalnym Mieście Adrspach, stały się czymś więcej niż zwykłą fotograficzną migawką. Fotografia stała się narzędziem, które zatrzymało chwile, ale też sprawiło, że artysta zapragnął wniknąć w ducha tego niezwykłego miejsca, w atmosferę, nieco klaustrofobiczną i niepokojącą, ale i urzekającą monumentalnością otoczenia. Wielkie drzewa, skały, mroczna pustka wnętrza lasu, brak ludzi - to wszystko oszałamia.  Andrzejowi Najderowi udaje się zmieścić to wszystko na ...

"Inspiruje mnie przyroda, ale też światło i cień, krajobraz miejski i architektura" – wywiad z Andrzejem Najderem

W cyklu Wywiad z artystą –  Andrzej Najder Artystyczne spojrzenie:  Na najnowszej Pana wystawie w Galerii Floriańska 22 zobaczymy cykl Inverso. Co oznacza ten tytuł i skąd zainteresowanie techniką heliograwiury, wykorzystaną w tych pracach?  Andrzej Najder: Nazwę cyklu zaczerpnąłem z języka łacińskiego  inverso,  czyli  odwrotność . To trochę zabawa słowem, może oznaczać naszą reakcję emocjonalną wobec  zjawisk  otaczającego świata, niekoniecznie racjonalną, szczególnie w ostatnim czasie. Fonetycznie może kojarzyć się z inferno, a tym samym odnosić się do wędrówek Dantego po kręgach ludzkiego losu. W tekście do katalogu wystawy   moich   heliograwiur  z cyklu Inverso profesor  Halina Cader-Pawłowska   wspomina o niewidocznym bohaterze tych  prac , fotografie ukrytym za obiektywem, przekazującym nie tylko to, co widzi, ale także stan swego ducha. Tak zapewne było, dwa miesiące przed pandemią, kiedy  podcza...