W lesie gęstym i otoczonym skałami, gdzie panuje chłód i półmrok, a tylko gdzieś w górze światło słońca uporczywie przyciąga wzrok samotnego wędrowca, zagubionego i osaczonego, pełnego podziwu dla potęgi natury i przerażonego ciszą - tam właśnie rozgrywa się akcja pejzażowych prac Andrzeja Najdera, które pokazywane w starej krakowskiej kamienicy, w galerii na Floriańskiej 22, zachęcają do kontemplacji i wpatrzenia się w ciszę. Światło i ciemność wypełniają te niewielkie czarno-białe prace, które zainspirowane wędrówką po Skalnym Mieście Adrspach, stały się czymś więcej niż zwykłą fotograficzną migawką. Fotografia stała się narzędziem, które zatrzymało chwile, ale też sprawiło, że artysta zapragnął wniknąć w ducha tego niezwykłego miejsca, w atmosferę, nieco klaustrofobiczną i niepokojącą, ale i urzekającą monumentalnością otoczenia. Wielkie drzewa, skały, mroczna pustka wnętrza lasu, brak ludzi - to wszystko oszałamia. Andrzejowi Najderowi udaje się zmieścić to wszystko na ...
Blog o sztuce, teatrze i wydarzeniach kulturalnych