Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą manghha

Jesienne zapowiedzi wystaw

Foto:A.Stankiewicz  Początek września jest równocześnie początkiem nowych ekspozycji w polskich muzeach. Jesień zapowiada się niezwykle interesująco dla miłośników sztuki dawnej. Prawdziwym rarytasem jest możliwość obejrzenia sporej części zasobów Zamku Królewskiego na Wawelu, w którym od 3 września do 1 grudnia będzie można podziwiać zbiór obiektów wykonanych z porcelany miśnieńskiej. W kolekcji wawelskiej znajduje się ponad 400 naczyń i figurek wykonanych w Miśni. Historia tego zbioru sięga lat 60. XX wieku, kiedy to Tadeusz Wierzejski przekazał do Zamku Królewskiego 150 wyrobów, a z czasem zbiór ten dwukrotnie się powiększył, dzięki poczynionym zakupom. Na wystawie obejrzymy m.in. barokowe zastawy zdobione herbami, wykonane specjalnie dla pierwszych ministrów króla Augusta III, a także dzieła z Pałacu Japońskiego w Dreźnie, którego wyposażenie miało się składać całkowicie z porcelany oraz polonica - naczynia z serwisu podarowanego przez króla Augusta III królowej Marii...

Hitowa wystawa w Krakowie, czyli Tokio według Gonciarza

Po 20- minutowym zwiedzaniu w głównym budynku Manghhi wystawy "Kodomo no kimono. Kimona dziecięce z kolekcjo Kazuko Nakano" (oprócz pięknych pejzaży, motywów roślinnych i ptasich jest tam sporo ciekawostek takich jak chwalące potęgę militarną Japonii kimona z żołnierzami i czołgami), zajrzałam do pawilonu Galerii Europa - Daleki Wschód. Zajrzałam i osłupiałam, po czym spędziłam tam kolejne 120 minut... Od dawna nie zdarzyło mi się stać w tak koszmarnie długiej kolejce do zwiedzania wystawy, i to w Muzeum Sztuki i Techniki Manghha w Krakowie, gdzie w zwykły dzień zazwyczaj tłumów nie ma. We wtorki wstęp na wystawy jest wolny, więc często przychodzą tam turyści i grupy szkolne, ale w sierpniowe przedpołudnie dostałam szoku, widząc tłum, który niczym gąsienica wypełniał pawilon Galerii Europa - Daleki Wschód. Kolejka ciągnęła się od wejścia, wzdłuż kasy, po czym skręcała w prawo i wiodła ku górze, przez schody, na których kolejkowicze (w tym ja także) co jakiś czas s...