Spór o strych, czyli niepewna wspólnota mieszkaniowa
Muszę przyznać, że już dawno tak się w teatrze nie śmiałam, w dodatku ze świadomością, że to co oglądam na scenie to nie wytwór fantazji, ale sama czysta prawda, znakomicie wyreżyserowana przez Lenę Frankiewicz. Można by było z tej autobiograficznej historii napisanej przez czeskiego dramaturga Jiříego Havelkę , zrobić kryminał, thriller, dreszczowiec, a nawet dramat sądowy. Wszak temat kłótni o sporne miejsce był już wielokrotnie wykorzystywany przez literaturę, a w Polsce mistrzowsko i komediowo opisany przez Aleksandra hrabiego Fredrę w "Zemście", której podtytuł brzmi przecież "Spór o mur". Jednak Jiří Havelka, który na własnej skórze doświadczył zmagań ze wspólnotą mieszkaniową w jednej z praskich kamienic i poległ na całej linii, opuszczając traumatyczne siedlisko, potrafił znakomicie wykorzystać swoje przeżycia i stworzyć komedię. A czeska komedia śmieszy i wzrusza, pokazując wszystkie odcienie ludzkich ch...