Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą spektakl

Seks, bójki i Prodigy

Dorastający chłopak, w czerwonej koszuli, w skejtowskich spodniach, z grzywką przysłaniającą oczy, ma niemal przyrośnięte do głowy słuchawki, z którymi się nie rozstaje nawet podczas snu. Stoi nieruchomo w wodzie odwrócony do widzów tyłem. Wokół niego pulsuje lustro wody, rzucając cienie na ściany postindustrialnego wnętrza. To pierwsze sceny spektaklu LITTLE. "Jezioro" w Piekarni pomieściło 5 ton wody. Aktorzy podczas spektaklu nie wychodzą z niej zbyt często. Woda jest jednym z bohaterów spektaklu. Staje się tłem i sceną, na której  rozgrywa się akcja, cofając nas w czasie, do lat dziewięćdziesiątych. To powrót do przeszłości, która nigdy nie minęła. Jezioro jest też miejscem nieustającego koncertu Prodigy, brytyjskiego zespołu techno, który w 1994 roku wydał kultowy drugi studyjny album "Music for the Jilted Generation". W Polsce zyskał on status złotej płyty. To właśnie tego słucha zbuntowany chłopak i jego kumple dresiarze, gdy po raz pierwszy próbują używek, t...

Niebrzydkie "Kaczątko" we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź premiery

Już za kilka dni, 20 marca we Wrocławskim Teatrze Lalek, świętującego w tym roku 80-lecie swego istnienia, odbędzie się premiera nowego spektaklu przygotowanego na motywach baśni Hansa Christiana Andersena. "Kaczątko" to kameralne przedstawienie, które będzie zagrane tylko przez jedną aktorkę (Anna Bajer/Edyta Skarżyńska). Narratorem tej opowieści będzie wyrzucony z cyrku klaun, który całą swoją historię zabrał w walizkach. W każdej z nich kryje się mały świat, wyczarowany na oczach widzów. Klaun jest zarazem tytułowym kaczątkiem, ale też każdym z nas. Motywy znane z andersenowskiej baśni "Brzydkie kaczątko" zostały na nowo zinterpretowane przez Piotra Żukowskiego, reżysera młodego pokolenia, który jest także autorem scenariusza spektaklu.  To bajka o odrzuceniu i samotności, o niedopasowaniu i niepasowaniu do otoczenia, ale i o dorastaniu, o emocjach związanych ze zderzeniem świata dzieci i świata dorosłych. Twórcy spektaklu to studenci wrocławskich uczelni artyst...

Muzycznie dekadencki "Finnegans W/Fake"

  Do Piekarni przybywają aktorzy Teatru Polskiego w Podziemiu. Na próbę, którą nadzoruje jedynie zakapturzony reżyser (?), który chyba nie jest zadowolony, bo ciągle się przesiada. A my, publiczność, siedzimy w rzędach za tymi pustymi krzesłami ustawionymi  na scenie i oglądamy ze swoich miejsc to muzyczno-antropologiczne językowe misterium.  Wykluwanie się języka i powstawanie alfabetów dzieje się na naszych oczach. Nie wszystko rozumiemy. Jedni są bardziej wtajemniczeni, inni mniej. Jedne rzeczy łatwiej wychwytujemy, inne wcale nie. To nie dla każdego spektakl. Konserwatywni miłośnicy klasycznego teatru nie mają tu czego szukać. To raj dla lingwistów, antropologów, polonistów, poetów, wielbicieli zabaw językowych. Jest dokładnie tak jak z literackimi dziełami Jamesa Joyce'a. Bo kto czytał "Finnegans Wake"? Kto czytał "Ulissesa"? I kto zrozumiał? Kto się zachwycił materią języka? Jego teatralnością, jego szalonym rytmem, jego miejskim hołdem dla Dublina, czy w ...

Magazynier lalek Matei Brunul

  MATEI BRUNUL to niezwykle trudna, ale też szalenie dokładna fikcyjno-realistyczna relacja z upiornego świata stalinowskiej dyktatury Gheroghe'a Gheorghiu Deja, w którym  na skutek  zbiegu nieszczęśliwych okoliczności znalazł się zwykły człowiek, żyjący nieco w chmurach Bruno Matei. Syn Włoszki i Rumuna, zafascynowany teatrem lalkowym, kształcący się u sycylijskich marionetkarzy, nieszczęśnik, który dostał się w sidła rumuńskiej bezpieki, przesłuchiwany, torturowany, przerzucany z obozu do obozu, aż w końcu wypuszczony na wolność z "opiekunem"  –  to główny bohater przerażającej książki Luciana Dana Teodoroviciu, wielokrotnie nagradzanej, w tym również nominowanej do prestiżowej  Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus.  Na deskach Wrocławskiego Teatru Lalek w ramach Sceny dla Dorosłych reżyser i autor adaptacji tekstu Jerzy Bielunas, z bardzo obfitego materiału książkowego stworzył  75-minutowy spektakl, aktualny także w naszych trudny...

Barwny świat Fridy w Operze Wrocławskiej

To dość karkołomny zdawałoby się pomysł, aby bohaterką spektaklu baletowego uczynić kontrowersyjną artystkę, w dodatku unieruchomioną przez chorobę i niepełnosprawność. Jednak w Operze Wrocławskiej ten barwny, ekscytujący, kipiący od radości życia i  bogatej symboliki portret meksykańskiej malarki Fridy Kahlo udał się doskonale. Wspaniały wieloznaczny migotliwy wielopostaciowy świat Meksykanki, której życie pełne bólu fizycznego i cierpienia, na przekór okolicznościom udało się odtworzyć w formie nowoczesnego baletu to wielki sukces zespołu baletowego pod kierunkiem Małgorzaty Dzierżon z choreografią belgijskiej tancerki pochodzenia kolumbijskiego Annabelle Lopez Ochoa i muzyką Petera Salema oraz zachwycającymi kostiumami i scenografią autorstwa Dieuweke van Reij.  Taneczna wersja życia, miłości i podróży z Meksyku do Nowego Jorku to dwuaktowa opowieść o artystce, która malowała, uwodziła i flirtowała, stając się w XX wieku prawdziwą ikoną sztuki. Jej obrazy, w większości auto...

Mecz w Piekarni

Spektakl FRENCH OPEN dla   Wrocławskiego Teatru Pantomimy wyreżyserował Cezary Tomaszewski. "Wspaniale", pomyślałam. Uwielbiam  jego "Priscillę. Królową Pustyni", którą podobnie jak kilka lat temu musical "Gracjan Pan", oglądałam w Teatrze Muzycznym Capitol. Będzie szaleństwo, muzyka, dzikie stroje i dzikie sytuacje. Tak to sobie wyobrażałam. O naiwności!  Zaledwie kilka dni wcześniej podczas meczów Finału Ligi Konferencji  grupa krewkich  kibiców z Hiszpanii zdemolowała wrocławski Rynek i plac Solny, a  nawet porwała  flagi Europejskiej Federacji Piłkarskiej i maszty, na których były zawieszone. Oj, działo się we Wrocławiu...  A w Piekarni na Nadodrzu  emocjonująco, choć dużo bezpieczniej, zapowiadała się rekonstrukcja półfinałowego meczu Roland Garrosa (2024), który sensacyjnie wygrała w ubiegłym roku nasza narodowa tenisowa ikona Iga Świątek, pokonując waleczną Japonkę haitańskiego pochodzenia Naomi Osakę. Mecz tenisowy wywołał wielkie emo...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...

Premiera spektaklu "Zła dziewczynka" we Wrocławskim Teatrze Lalek

OPIS SPEKTAKLU  Nikłoś chodzi do pierwszej klasy. Jest nieśmiały, a do tego się jąka. Bardzo chciałby należeć do klasowej paczki, ale dzieci go nie akceptują. Trudno powiedzieć dlaczego, skoro każde z nich zmaga się z jakąś trudnością: Oczarek nie potrafi się skupić, Bojan jest lękliwy, a Idealka musi być zawsze we wszystkim najlepsza. Sytuacja zmienia się, kiedy do klasy dołącza nowa uczennica – Zajarka. Dziewczynka zawsze mówi to, co myśli, nie rozumie żartów i łatwo wpada w złość. Teraz to jej nikt nie lubi, więc Nikłoś powinien być szczęśliwy… ale jakoś nie jest. „Zła dziewczynka” Marii Wojtyszko to ciepła, komediowa opowieść dla młodych widzów, która stawia przed nami, dorosłymi, niewygodne pytania. Jak traktujemy osoby, które wydają się być poza normą społeczną? I czym właściwie jest norma w dzisiejszych czasach? Czy złość i agresja to nasze nowe tabu? Przed czym tak naprawdę chcemy chronić dzieci? I do czego jesteśmy zdolni, żeby je ochronić? Spektakl w lekki i zabawny sposó...

O zniknięciu Kisliwki

W niedzielę 13 kwietnia obejrzałam premierowy spektakl Teatru GAS - Niezależnej Sceny Ukraińskiej działającej w Instytucie Grotowskiego we Wrocławiu od 2023 roku. "Słodko-kwaśny" - opowieść o zniszczonej i usuniętej z powierzchni ziemi Kisliwce, która po rosyjskich nalotach rakietowych przestała istnieć, niezwykle mnie poruszyła i nie byłam bynajmniej w tym odczuciu odosobniona. Niewielka szczelnie wypełniona sala Teatru Laboratorium w milczeniu i dosłownie na wstrzymanym oddechu była świadkiem dokumentalnej traumy. Niezmiernie rzadko się zdarza, żeby zupełnie nikt z publiczności się nie odzywał, nie szeptał, niemal nie poruszał, jakby w przerażeniu wpatrując się w niewielką scenę, na której jedna aktorka w czarnym trykocie i ochraniaczach na kolanach, bosa i w otoczeniu oszczędnej scenografii uosabiała los malutkiej wioski, startej z powierzchni ziemi w 2022 roku. Spektakl jest próbą zachowania pamięci o tym miejscu, zaklinaniem przeszłości, rozpaczliwym przywoływaniem...