Foto: Filip Wierzbicki "Genialna przyjaciółka" według tetralogii neapolitańskiej Eleny Ferrante, tajemniczej postaci, nie wiadomo czy pisarki, czy pisarza, który/która najprawdopodobniej wychował/wychowała się na południu Włoch, to materiał bardzo trudny do przeniesienia na scenę. Wrocławski Teatr Współczesny znakomicie jednak poradził sobie z tym materiałem i wystawił tę frenetyczną, feministyczną sztukę należącą do tzw. literatury inicjacyjnej, mocno zautobiografizowanej, na Scenie na Strychu. Po wdrapaniu się na teatralne poddasze, drzwi przed publicznością otwiera wytworna włoska dama w srebrzystej sukni i w pantoflach na obcasach (Ewelina Paszke-Loewitzsch). "Prego", mówi i otwiera drzwi szerzej, a zszokowani lekko i rozbawieni (pozornie) widzowie siadają, gdzie się da - na podłodze, na fotelach, na krzesłach przy stole, między aktorami, wśród których dom...
Blog o sztuce, teatrze i wydarzeniach kulturalnych