Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą japonia

O fladze na Kopcu Kościuszki i górach w Mandze – wywiad z krakowską malarką Beatą Zuba

  W cyklu Wywiad z artystą   —  Beata Zuba Jak to się stało, że flaga z Pani obrazem Czerwonej góry zawisła na Kopcu Kościuszki w Krakowie?  Jak doszło do realizacji tego niezwykłego pomysłu i czy jeszcze kiedyś zamierza Pani powtórzyć tą akcję? Projekty artystyczne są ciekawe, jeżeli są prawdziwe. Jestem dziewczyną z Salwatora, tutaj się wychowałam i tu zostało moje serce, bije nieustająco tuż pod Kopcem Kościuszki. A Kopiec, to moja pierwsza Góra. Po prostu jest i zawsze była, odkąd pamiętam. Tutaj mama prowadziła mnie na spacer jeszcze w wózku, a potem ja mozolnie pchałam wózek z moim synem, kiedy zimową porą nie chciał spać, i dopiero na wyboistej, śnieżnej drodze wreszcie zasypiał, a wtedy ja też odnajdywałam spokój. Tutaj stawiałam swoje pierwsze narciarskie kroki na Dworskich Polach, aby później po wielu latach znowu tu wrócić w stanie wojennym, kiedy wszyscy krakowianie właśnie tutaj nartowali, bo nie można było opuszczać granic miasta. Na kopiec chodził...

Hitowa wystawa w Krakowie, czyli Tokio według Gonciarza

Po 20- minutowym zwiedzaniu w głównym budynku Manghhi wystawy "Kodomo no kimono. Kimona dziecięce z kolekcjo Kazuko Nakano" (oprócz pięknych pejzaży, motywów roślinnych i ptasich jest tam sporo ciekawostek takich jak chwalące potęgę militarną Japonii kimona z żołnierzami i czołgami), zajrzałam do pawilonu Galerii Europa - Daleki Wschód. Zajrzałam i osłupiałam, po czym spędziłam tam kolejne 120 minut... Od dawna nie zdarzyło mi się stać w tak koszmarnie długiej kolejce do zwiedzania wystawy, i to w Muzeum Sztuki i Techniki Manghha w Krakowie, gdzie w zwykły dzień zazwyczaj tłumów nie ma. We wtorki wstęp na wystawy jest wolny, więc często przychodzą tam turyści i grupy szkolne, ale w sierpniowe przedpołudnie dostałam szoku, widząc tłum, który niczym gąsienica wypełniał pawilon Galerii Europa - Daleki Wschód. Kolejka ciągnęła się od wejścia, wzdłuż kasy, po czym skręcała w prawo i wiodła ku górze, przez schody, na których kolejkowicze (w tym ja także) co jakiś czas s...