Eugeniusz Tukan-Wolski to artysta trochę już zapomniany. Pokaz jego prac w galerii Raven w Krakowie przypomina twórcę portretów, pejzaży, martwych natur i obrazów z przedziwnymi fantastycznymi pojazdami (lokomotywy, parowozy, statki), których kolory budzą w odbiorcy szczery zachwyt i pytanie: Jak to powstało, w jaki sposób te demoniczne przedstawienia kobiet (jego ulubionych modelek) mogą mieć takie jasne, fosforyzujące, kusicielskie oczy, którym nie sposób jest się oprzeć. Niezwykle trudno jest też sfotografować te obrazy i błękitość, "anielskość" czy raczej "niebiańskość" kolorystyczną. Aby dostrzec ich wewnętrzny blask należy oglądać je osobiście in situ, w galerii. Wysmakowane kolorystycznie rusałkowate portrety kobiet jak "Tancerka", choć namalowane na niewielkich rozmiarami pilśniowych płytach, skłaniają nas do pochylenia się (dosłownie) nad nimi. Niektóre, jak wspomniana już "Tancerka", w krakowskiej galerii zawieszone są nisko i wi...
Blog o sztuce, teatrze i wydarzeniach kulturalnych