Posty

Wyświetlam posty z etykietą galeria

Jubileusz Galerii Floriańska 22 w Krakowie

Obraz
  Od 15 już lat działa krakowska Galeria Floriańska 22 prowadzona przez historyczkę sztuki  Magdalenę Skrzyszowską. To prywatna galeria, która skupiła wokół siebie znakomite grono krakowskich twórców i wymagającą, dobrze wyedukowaną publiczność. W galerii odbyło się wiele wystaw artystów różnych pokoleń - od wybitnych, uznanych starszych twórców nie tylko krakowskich, po młodych studentów i absolwentów wydziałów krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych i Uniwersytetu Pedagogicznego. Swoje obrazy, rzeźby, grafiki, rysunki, kolaże, instalacje czy wideo-arty, performanse, a nawet scenografie (dwukrotnie swoje ekspozycje miała  scenografka i historyczka sztuki Dorota Morawetz) prezentowali tu również pochodzący z Krakowa, ale mieszkający za granicą artyści. Należy do nich między innymi Bogdan Korczowski z Paryża czy Urszula Leszczyńska Radel (tworząca przez wiele lat w Wiedniu, a od pewnego czas zamieszkała w Wenecji). Niezwykłe ekspozycje pokazywali w Galerii Floriańska 22 równie...

"Staram się zbytnio nie intelektualizować swojego malarstwa" — wywiad z argentyńskim malarzem Alejandrem Mariottim

Obraz
W cyklu Wywiad z artystą - Alejandro Mariotti Artystyczne spojrzenie: Jakie były Pana pierwsze świadomie namalowane prace plastyczne? Alejandro Mariotti: Pamiętam trzy z nich, z czasów mojego wczesnego dzieciństwa w Mendozie, w Argentynie. Pierwszy to p ortret nauczycielki wykonany ołówkiem. Kiedy dałem go jej, to zarówno ona jak i wszyscy uczniowie w klasie stwierdzili, że to naprawdę do niej podobne. Ale dla mnie coś było w tym portrecie nie tak. Po chwili wpatrywania się w tą pracę zdałem sobie sprawę, że brakuje nosa. Kolejna praca, namalowana w czasie wojny o Falklandy Malwiny, również wykonana została  ołówkiem. Narysowałem  typowego gaucho (argentyńskiego wiejskiego jeźdźca) na małej drewnianej łódce, atakującego za pomocą swojej „boleadory” (to kamienie pokryte skórą i połączone sznurkami, których używa się do łapania zwierząt za nogi) angielskiego żołnierza stojącego z karabinem maszynowym na łodzi podwodnej. Ale najważniejszy był mały „plener” dla dzieci w parku w Me...

"Domek na drzewie" w Galerii Floriańska 22

Obraz
Malarski "Domek na drzewie" Grzegorza Wnęka wygląda jak schronienie przed obcym groźnym światem i złymi ludźmi, przed wojną, chorobą, śmiercią. Na pozór fikcyjne i mityczne, a jednak mające swój rzeczywisty pierwowzór. Miejsce wśród gałęzi, tonące w półmroku, otoczone chorobliwie bujną żarłoczną przyrodą. Platońska jaskinia w sercu dżungli. Miejsce upadku Ikara roztrzaskanego o skały, zatrzymane w wyobraźni artysty - tak jak to obserwować można w twórczości wielu artystów współczesnych reagujących na rzeczywistość. Tegoroczna edycja weneckiego Biennale Sztuki z krwawą jatką wykreowaną sztucznie przez Anisha Kapoora w Galeria dell'Accademia albo upiorna monumentalna instalacja Anselma Kiefera w weneckim wnętrzu Palazzo Ducale to krańcowe przykłady odbioru otoczenia pełnego konfliktów wojennych, zbrodni, śmierci, cierpienia.   Pomiędzy nimi sytuować można prace Grzegorza Wnęka w Galerii Floriańska 22, który na skromniejszą i  mniej agresywną skalę tworzy dużo bardziej intro...

O krakowskich parach i fotografiach Tadeusza Płaszewskiego – wywiad z Barbarą Płaszewską

Obraz
W cyklu Wywiad z kuratorem – Barbara Płaszewska, organizatorka wystawy KRAKOWSKIE PARY Artystyczne spojrzenie:  Kiedy zrodził się pomysł na zrobienie wystawy fotografii Tadeusza Plaszewskiego "Krakowskie pary" i dlaczego właśnie w "Vis-a-vis" możemy oglądać te prace, a nie np. w Muzeum Fotografii? Barbara Płaszewska: 27 lipca 2022 roku była rocznica 80 urodzin Tadeusza, co skłoniło mnie do pokazania jego artystycznego dorobku dla przypomnienia, ale też pokazania ludzi z lat 60. i 70, którzy w ten czy inny sposób byli twórczy w naszym mieście, a wszyscy byli bardziej lub mniej z Tadeuszem zaprzyjaźnieni. Byli wtedy młodymi ludźmi kultury i sztuki, jeszcze nieznanymi powszechnie, ale dziś można przyjrzeć się ich życiorysom, jak się potoczyły - via internet. Z niektórymi łączyły go studia na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej, gdzie studiował  Grechuta, Pawluśkiewicz i cudne studentki. Zawiązywały się związki sympatii, które kończyły się później na ślubnych...

BIOTOP Iwony Ornatowskiej-Semkowicz

Obraz
  Iwona Ornatowska-Semkowicz, zanim stała się graficzką łączącą akwafortę i akwatintę z technikami własnymi, studiowała malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie u profesora Adama Marczyńskiego. Dyplom z wyróżnieniem otrzymała w 1975 roku. Dyplomowi towarzyszył aneks z pracami graficznymi powstałymi w pracowni profesora Mieczysława Wejmana. Potem przez wiele lat zajmowała się niemal wyłącznie grafiką. Najnowsza wystawa artystki w Galerii Floriańska 22 jest jednak wyraźnym krokiem ku malarstwu, choć większość prezentowanych prac to  pod względem technicznym grafiki. Cykl Biotop to seria dużych prac o specyficznych formatach - wąskich i wydłużonych niczym monumentalne japońskie zwoje pokryte drzeworytami. Motywy floralne dominują w tych na poły abstrakcyjnych pracach nasyconych przez artystkę subtelnymi szarościami i zieleniami, z których wyłaniają się liście, kwiaty i łodygi wyrastające wprost z powierzchni wody.  Twórczość od zawsze jest swoistym papierkiem lakmusow...

NIEMIEJSCA Ewy Ławrusiewicz

Obraz
  Na wystawie   "Niemiejsca. Przestrzenie. Znaki. Gesty"  w Galerii Floriańska 22 Ewa Ławrusiewicz  prezentuje pejzaże, stworzone z mgły, błękitu, bieli, szarości, czerni i światła. To przemyślne połączenie  żywiołów pochłaniających wszystko, z napływającymi zwałami chmur, mgławic, momentami odkrywającymi  tytułowe "niemiejsca". Te tereny na poły kosmiczne,  na poły ziemskie, choć zwykle bezludne, wykonane zostały pozornie tylko spontanicznie i przypadkowo. Gdy wnikliwiej spojrzymy w malarskie oeuvre artystki z pewnością dostrzeżemy rygor i konsekwencję w budowaniu malarskiego świata.  Krakowska malarka, uczennica Hanny Rudzkiej-Cybisowej, wybitnej kolorystki, choć zupełnie odmiennie podchodzącej do materii malarskiej, swoje abstrakcyjne krajobrazy, nazywa pejzażami przywołanymi z pamięci. Trudno nie dostrzec ich metafizycznego wymiaru. "Odtwarzam pamięć w ujęciu abstrakcyjnym jako spontaniczną reakcję na zjawiska i naturę świata, żywiołu, ła...

"Powstawanie obrazu to przygoda; jest wynikiem szybkiego, emocjonalnego gestu lub długą wędrówką poszukiwań znaków, światła, przestrzeni, nastroju" - wywiad z krakowską artystką Ewą Ławrusiewicz

Obraz
W cyklu Wywiad z artystą - Ewa Ławrusiewicz Artystyczne spojrzenie: W galerii Floriańska 22 już wkrótce obejrzymy Pani wystawę o tajemniczym tytule "Niemiejsca. Przestrzenie. Znaki. Gesty", chciałabym zapytać o te tytułowe "niemiejsca". Czym są i gdzie się znajdują? Ewa Ławrusiewicz: NIEMIEJSCA - to przestrzenie wyobraźni - zapamiętane momenty pejzaży, które zostały gdzieś tam w podświadomości. Usiłuję je urealnić na płótnie poprzez gesty i znaki. Szukanie przestrzeni widzialnych i niewidzialnych. To też mój własny, wewnętrzny pejzaż. Niekiedy, zdziwiona, później napotykam go w naturze. Artystyczne spojrzenie: W Pani twórczości widać przenikanie się muzyki i malarstwa. Czy traktuje Pani obie te dziedziny równorzędnie, czy też jedna z nich jest dla Pani ważniejsza?  Ewa Ławrusiewicz: Muzyka i malarstwo. Jeżeli w odbiorze moich obrazów jest odczuwalne przenikanie jej, to widocznie ta muzyka, która kiedyś była ważniejsza, została gdzieś we mnie. Teraz i od wielu, wie...

O mrocznych heliograwiurach Andrzeja Najdera

Obraz
  W lesie gęstym i otoczonym skałami, gdzie panuje chłód i półmrok, a tylko gdzieś w górze światło słońca uporczywie przyciąga wzrok samotnego wędrowca, zagubionego i osaczonego, pełnego podziwu dla potęgi natury i przerażonego ciszą - tam właśnie rozgrywa się akcja pejzażowych prac Andrzeja Najdera, które pokazywane w starej krakowskiej kamienicy, w galerii na Floriańskiej 22, zachęcają do kontemplacji i wpatrzenia się w ciszę. Światło i ciemność wypełniają te niewielkie czarno-białe prace, które zainspirowane wędrówką po Skalnym Mieście Adrspach, stały się czymś więcej niż zwykłą fotograficzną migawką. Fotografia stała się narzędziem, które zatrzymało chwile, ale też sprawiło, że artysta zapragnął wniknąć w ducha tego niezwykłego miejsca, w atmosferę, nieco klaustrofobiczną i niepokojącą, ale i urzekającą monumentalnością otoczenia. Wielkie drzewa, skały, mroczna pustka wnętrza lasu, brak ludzi - to wszystko oszałamia.  Andrzejowi Najderowi udaje się zmieścić to wszystko na ...