Foto: Rafał Skwarek Prapremiera spektaklu UWOLNIENIE. Wchodzę na salę we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Siadam w fotelu. Inni widzowie też zasiadają na swoich miejscach. Duża Sala teatru powoli się wypełnia. Rozglądam się. Na scenie jest już kurtyna, tyle że nie wisi jak zawsze przed spektaklami, ale leży na scenie przemyślnie udrapowana. Obok samotnie stoi dziwna perkusja. To znaczy dziwna jak jej się bliżej przyjrzeć. Na razie tylko stoi i jakby coś zapowiada. Pojawiają się kolejni widzowie. Niektórzy są INNI. Zasiadają między zwykłymi widzami. Mają stroje niby zwyczajne, ale tak nie do końca. Elegancka pani w zielonej garsonce. Facet w czarnym garniturze. Młoda osoba w stroju skejta (dziewczyna, chłopak?) z mamą (z mamą?!). Nad sceną widzę na wideo siebie. Monitoring w teatrze. Czy na pewno? Poruszam się, macham do siebie. Tak, to ja. Ja widz. Inni widzowie wpatrują się w ten ekran i robią sobie zdjęcia. Przywykliśmy do monitoringu, codziennej obserwacji, do nieustannego śl...
Blog o sztuce, teatrze i wydarzeniach kulturalnych