Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą musical

Phil w Punxsutawney

  Urocza komedia romantyczna z Billem Murrayem i Andie Macdowell z 1993 r. "Dzień Świstaka" w reżyserii Harolda Ramisa, cieszyła się swego czasu ogromną popularnością. Główny bohater zamknięty zostaje w pętli czasu, nieustannie powtarzającego się dnia 2 lutego, kiedy to w miejscowości  Punxsutawney,  sprawdza się za pomocą świstaka (a raczej jego cienia), czy wiosna wkrótce nadejdzie, czy też przez kolejne 6 tygodni trwać będzie zima.  Opowieść o  cynicznym prezenterze telewizyjnym, który z powodu niesprzyjających warunków pogodowych nie może wydostać się z prowincjonalnego amerykańskiego miasteczka, a wciąż powtarzające się codzienne zdarzenia doprowadzają go do szału, z czasem pod wpływem relacji z ludźmi z Punxsutawney, zmienia się w sympatycznego dziennikarza, dostrzegającego piękno drobnych gestów, delikatnych uczuć i  przyjaznego otoczenia, w którym w końcu dostrzeże ukryte wartości, została przeniesiona  na deski Old Vic Theatre w 2016 roku...

Byli słodcy, ale zwariowali

 "Złote płyty" w Teatrze Muzycznym Capitol obejrzałam nie zaraz po premierze w lutym, ale na zakończenie sezonu teatralnego 20 czerwca. I popłakałam się. Ze śmiechu. Na widok Frank (doskonała Emose Uhunmwangho) opisującej fotografię waginy najeżdżanej przez Drużynę Pierścienia. Emose jest po prostu stworzona do takich ról. Absurdalne wywody, pseudonaukowe objaśnienia, profesorski look (kok, okulary, fioletowy bezrękawnik, poważna mina), cała tona poliestru w ubraniu ustawiają  spektakl w specyficznym świecie kosmicznego szaleństwa okraszonego muzyką z lat 70. i modą z czasów, gdy Carl Sagan (postać autentyczna) dostaje zlecenie od NASA na wybranie materiału na Złote płyty, które wraz z voyagerem 1 i voyagerem 2 (bezzałogowymi sondami kosmicznymi wystrzelonymi  w rzeczywistości w 1977 r.) polecą w kosmos, aby pozaziemskie cywilizacje mogły się dowiedzieć, kim są Ziemianie.  Odbywają się sparodiowane posiedzenia, wzorowane jak sądzę na autentycznych amerykańskich uniwe...

Priscilla wiezie dragqueenki na zachód

                                                     Grafika: Rafał Dominik   "Priscilla, Królowa Pustyni. Musical" w reżyserii Cezarego Tomaszewskiego w Teatrze Muzycznym Capitol lśni niczym pełna cekinów imprezowa suknia z lat 80. Albo jak dyskotekowa kula w sali, gdzie przy muzyce Glorii Gaynor, Cindy Lauper, Village People czy Elvisa Presleya szaleją w kiczowatych strojach bywalcy Cacadoo, queerowej spelunkowatej knajpki, do której gości przyciągają dwie  nieprawdopodobnie odziane  dragqueenki (szalona i spragniona miłości Felicja i upijająca się do nieprzytomności nieszczęśliwa Mitzi stojąca jedną nogą w queerowych przebierankach, a drugą wciąż zatopiona w przeszłości, gdzie istnieje była żona i kilkuletni synek nie za dobrze znający profesję ojca) i jedna kobieta trans - wielka dama, dawna członkini Les Girls robiąca furorę na berliń...