Przejdź do głównej zawartości

Posty

Muzeum z barokowymi skarbami

Wystawa "Skarby baroku. Między Krakowem a Bratysławą" została zorganizowana na parterze gmachu głównego Muzeum Narodowego w Krakowie z prawdziwie barokowym  przepychem. Ekspozycja prezentująca ok. 160 eksponatów ze zbiorów Słowackiej Galerii Narodowej, Muzeum Narodowego w Krakowie i Warszawie i innych  kolekcji muzealnych i kościelnych, przygotowana została niezwykle starannie. Trwający obecnie generalny remont Słowackiej Galerii Narodowej wykorzystano, by wypożyczyć pochodzące ze zbiorów tego muzeum dzieła (eksponowane dotychczas na wystawie stałej, ale i te ukryte dotąd w magazynach) należące do kręgu sztuki słowackiej od XVII do XVIII wieku. Prezentowane dzieła powstały w trzech ośrodkach artystycznych: w zachodnich Węgrzech (w okolicach Wiednia wraz z Bratysławą, Trnawą i Nitrą), w górniczych miastach Słowacji oraz w historycznych regionach Spisza, Szarysza i Abówa. Za szklanymi drzwiami krakowskiego muzeum zaaranżowany został  mroczny i  teatral...

Bajkowy świat górniczych fantazji Pawła Wróbla

Paweł Wróbel jest jednym z ciekawszych malarzy nieprofesjonalnych. Urodzony w 1913 r. w ubogiej rodzinie w Szopienicach, pracował przez wiele lat w kopalni Wieczorek. W czasie  wojny trafił do łagru na Kamczatce, skąd powrócił na Śląsk w 1947 r. Związał się z grupą malarzy nieprofesjonalnych zwanych Grupą Janowską (Teofil Ociepka, Erwin Sówka, Ewald Gawlik). Jego obrazy ze zbiorów katowickiego Muzeum Śląskiego, Muzeum Historii Katowic, Muzeum Etnograficznego w Krakowie, Muzeum Miejskiego w Zabrzu oraz licznych kolekcji prywatnych możemy obecnie obejrzeć w gmachu nowego Muzeum Śląskiego.  Od wczesnych, niewielkich rozmiarami prac jeszcze z lat 70. XX w. jak "Torturowanie czarownicy" ze średniowiecznym skrybą i oprawcą pastwiącym się nad nagą kobietą przywiązaną do łoża tortur w więzieniu  czy pozbawionej jeszcze typowych dla Wróbla jaskrawych kolorów i baśniowych treści "Ślizgawki", po liczne dzieła z lat 80. XX wieku przedstawiające górników, górnic...

Pośród Romów, górników i pątników, czyli o fotografiach Piotra Szymona

Bardzo trudno jest uchwycić aparatem fotograficznym moment religijnej zadumy, żarliwość modlitwy, chwilę odpoczynku w drodze do sanktuarium tak, aby zdjęcie oddało atmosferę, w której człowiek i jego uczucia są widoczne i budzą szacunek, a nie zdają się tylko dewocyjną fotką jakich wiele. Śląski artysta Piotr Szymon (1957-2005) miał wspaniałych mistrzów - kształcił się w czeskiej szkole fotografii u profesora Jindricha Streita i Vladimira Birgusa w Instytucie Fotografii Twórczej w Opawie, którą ukończył z wyróżnieniem. W swojej twórczości wciąż powracał do tych samych tematów, które fotografował przez wiele lat. Pielgrzymów z Kalwarii Zebrzydowskiej i Pacławskiej oraz pątników zmierzających na świętą górę Grabarkę pokazywał jakby byli to świeccy święci, z delikatnością portretując pogrążone w smutku albo żarliwości twarze, i uwieczniając trud i zmęczenie drogą podobnych im pielgrzymów, w tłumie brnącym przez niemal średniowieczny krajobraz pełen błota i upiornych bezlist...

Od futuryzmu do abstrakcji - Ewa de Iulis Błaszak

Ewa de Iulis Błaszak to malarka i graficzka, która od 1973 r.mieszka we Włoszech, w miejscowości Corridonia, choć co jakiś czas przyjeżdża do Katowic, skąd pochodzi i gdzie prezentuje swoje prace. Teraz możemy je oglądać w pięknym miejscu - w Galerii Fra Angelico mieszczącej się na parterze Muzeum Archidiecezjalnego w Katowicach. Ekspozycja "W drodze do abstrakcji" prezentuje fascynację artystki sztuką włoską z czasów Dantego, ale i pejzażem znad Adriatyku, szczególnym światłem jakim ekscytowali się polscy artyści wyjeżdżający na plenery do Italii już w XIX wieku. Sztuki uczyła się w pracowniach współczesnych włoskich mistrzów XX w., z których najbardziej interesujący wydał jej się świat malarza Angelino Balistreriego (1922-2015) oraz rzeźbiarza Umberta Peschiego (1912-1992), przedstawiciela tzw. drugiej fali futurystów włoskich, którego twórczość najmocniej oddziałała na Ewę de Iulis Błaszak. Na katowickiej wystawie możemy podziwiać prace przywiezione z I...

Psy pierwszej wojny światowej, czyli o grafice Witolda Zaręby

Pierwsza wojna światowa niezbyt często pojawia się we współczesnej sztuce. Dominują raczej reminiscencje z II wojny światowej, co mogliśmy obejrzeć na zakończonej kilka dni temu ekspozycji kolekcji Ericha Marxa z Hamburger Bahnhof we wrocławskim Pawilonie Czterech Kopuł (np.praca Anselma Kiefera "Mak i pamięć"). Grafik Witold Zaręba zafascynowany jest jednak tematyką rzadziej poruszaną w sztuce najnowszej - odwołuje się bowiem w swoich pracach z ostatnich 2 lat do czasów I wojny światowej, pierwszej wojny tak dobrze obfotografowanej, dzięki rozpowszechnieniu w tym czasie aparatów fotograficznych i wyjazdów wojennych korespondentów prasowych mających dokumentować wojenne kadry. W tym czasie powstała też tzw. fotografia pępkowa - nazwa powstała od noszonych na długim pasku aparatów fotograficznych. Witold Zaręba to pasjonat historii, który w swoich pracach graficznych wykorzystuje także fotografie i tworzy z nich instalacje. Na otwartej w Oddziale Grafiki Muz...

Ceramiczna apokalipsa

Porcelanę kojarzymy zwykle z czystą, wykwintną zastawą, ewentualnie z niewielkimi bibelotami zdobiącymi domowe półeczki. Bardziej wyrobieni miłośnicy sztuki wiedzą jednak, że można z niej tworzyć najróżniejsze przedmioty. Ostatnio niesamowite wrażenie zrobiła na mnie instalacja polskiego artysty Stanisława Bracha, który z porcelany wykonał plastry miodu zwisające z sufitu MCK w Krakowie. Ceramiczne szaleństwo leśnych duszków można było oglądać rok temu w galerii SiC we Wrocławiu, a kilka miesięcy później Alicja Patanowska w galerii przy ul.Kościuszki 10 zrobiła wielkie porcelanowe wysypisko. Patanowska zresztą jest autorką niezwykłej ceramicznej instalacji w Kinie Nowe Horyzonty we Wrocławiu, gdzie szkło i ceramikę połączyła z roślinnością, którą hoduje na swej Plantacji. W galerii SiC byliśmy też świadkami jak japoński artysta Shige Fujishiro tworzy biżuterię z koralików porcelanowych, luksusowe torebki z porcelanowych splotów i klatki z porcelanowych prętów. Teraz jedn...

Fotografia nigdy nie umiera

Wielka wystawa fotografii "Photography never dies" na wrocławskim Dworcu Głównym zorganizowana została jeszcze w ramach ubiegłorocznych ekspozycji Europejskiej Stolicy Kultury. Miejsce wybrano niezwykłe - nie każdy mieszkaniec Wrocławia wie, że na dworcu są zakamarki, w których doskonale prezentują się prace artystów. Wjeżdżając ruchomymi schodami na piętro rozglądałam się po hali zabytkowego dworca, zastanawiając się, gdzie właściwie jest ta wystawa. Nie sądziłam, że tak przestronne sale znajdują się dosłownie nad głowami pasażerów, którzy czekają na pociągi... Sal z fotografiami jest osiem - do ich wypełnienia zaproszono 10 artystów z 6 krajów. Twórcy ci mieli za zadanie pokazać 177 lat trwania fotografii jako medium zarówno artystycznego jak i użytkowego. Od zarania dziejów do dziś, bo można wręcz stworzyć własną fotografię w jednej z sal, wchodząc z telefonu komórkowego na stronę instagramową artysty i  natychmiast  wydrukować swoje najnowsze selfie. Pier...