Przejdź do głównej zawartości

Bajkowy świat górniczych fantazji Pawła Wróbla


Paweł Wróbel jest jednym z ciekawszych malarzy nieprofesjonalnych. Urodzony w 1913 r. w ubogiej rodzinie w Szopienicach, pracował przez wiele lat w kopalni Wieczorek. W czasie  wojny trafił do łagru na Kamczatce, skąd powrócił na Śląsk w 1947 r. Związał się z grupą malarzy nieprofesjonalnych zwanych Grupą Janowską (Teofil Ociepka, Erwin Sówka, Ewald Gawlik).
Jego obrazy ze zbiorów katowickiego Muzeum Śląskiego, Muzeum Historii Katowic, Muzeum Etnograficznego w Krakowie, Muzeum Miejskiego w Zabrzu oraz licznych kolekcji prywatnych możemy obecnie obejrzeć w gmachu nowego Muzeum Śląskiego.  Od wczesnych, niewielkich rozmiarami prac jeszcze z lat 70. XX w. jak "Torturowanie czarownicy" ze średniowiecznym skrybą i oprawcą pastwiącym się nad nagą kobietą przywiązaną do łoża tortur w więzieniu  czy pozbawionej jeszcze typowych dla Wróbla jaskrawych kolorów i baśniowych treści "Ślizgawki", po liczne dzieła z lat 80. XX wieku przedstawiające górników, górnicze festyny, hodowców gołębi czy śląski pejzaż. Warto zwrócić uwagę na detale - fantazyjne elementy roślinności (drzewa), zwierzęta pojawiające się we wnętrzach (powtarza się namalowany drobiazgowo czarny pies, ale i koń), postacie bez oczu, nosa i ust wyglądające niczym wybrakowane kukiełki.
Wróbel był górnikiem, który  zaczął malować jako amator, skupiając się na tematyce znanej mu z życia codziennego. Wystawa w Muzeum Śląskim nosi tytuł "Kroniki przedmieść" i w istocie prezentuje prowincjonalny, peryferyjny i zamknięty świat górniczego Śląska, z tradycyjnymi niedzielnymi obiadami, zabawami i festynami, których akcja rozgrywa się na tle  zgeometryzowanych niczym klocki dla dzieci domków (familoków) o małych kolorowych okienkach malowanych równiutko jak pod linijkę. A w tle tych płaskich przedstawień widać szyby kopalniane i hałdy. Gołębie, które tradycyjnie hodowali górnicy pojawiają się również na niektórych obrazach Wróbla.
Obok śląskich postaci z górniczych legend (Utoplec) bohaterami tych opowieści są górnicy w odświętnych strojach, ale i  czarownice, zmysłowe, o obfitych kształtach wabiące na pokuszenie mężczyzn, których sprowadzają na złą drogę. Na przedmieściu życie toczy się wolno, między domem a pracą w kopalni, gdzie górnikom towarzyszą konie ciągnące wagoniki z węglem, a po pracy w łaźni prysznic biorą bladzi, zmęczeni mężczyźni, którzy przebiorą się zaraz w wiszące wysoko na ścianie "cywilne" ubrania.
Na wystawie "Kroniki przedmieść" można obejrzeć takie scenki, a aby je sobie bardziej wyraziście odtworzyć w wyobraźni (bo przecież Muzeum Śląskie odwiedzają nie tylko Ślązacy obeznani z tym jak się pracuje "na przodku" czy "na grubie") warto zejść na niższy poziom i odwiedzić ogromną, bo liczącą 1364 m kw. wystawę historyczną poświęconą Górnemu Śląskowi "Światło historii. Górny Śląsk na przestrzeni dziejów". Można tam zobaczyć autentyczne ubrania górnicze,  lampki i kaski ochronne i poczuć się trochę jak pod ziemią (bo też samo muzeum powstało na miejscu dawnej kopalni Katowice, a ekspozycja historyczna znajduje się w części podziemnej).
Wystawa malarstwa i szkiców do obrazów Pawła Wróbla "Kroniki przedmieść" to nie jedyne miejsce, gdzie w Muzeum Śląskim można obejrzeć obrazy tego artysty. Warto przespacerować się do przyciemnionych pomieszczeń obok, gdzie wśród prac Erwina Sówki, Ewalda Gawlika, Teofila Ociepki odkryć można kilka innych "wróblowych" obrazków - z łowieniem ryb, potańcówką, utopcami i sabatem czarownic.
Wystawa czynna do 31 grudnia 2017 r.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...

„Natchnienie jest czymś ulotnym” – wywiad z krakowską malarką Ewą Kutermak-Madej

Artystyczne spojrzenie: Pochodzi Pani z rodziny artystycznej, czy zawsze wiedziała Pani, że będzie malarką?  Nie chciała się Pani zbuntować? Ewa Kutermak-Madej: Rzeczywiście pochodzę z rodziny artystycznej. Mój ojciec był pedagogiem ASP. Uczył rysunku i malarstwa na Wydziale Architektury Wnętrz ASP w Krakowie. Nie wyznaczało to jednak moich przyszłych wyborów. Od wczesnego dzieciństwa towarzyszyłam Tatusiowi, dzierżąc szkicownik, w wypadach na łono natury i biorąc udział w plenerach, które prowadził dla studentów. Zapełnione szkicowniki nie były początkiem dalszej drogi.  Od 4 roku życia brałam udział w teatrzyku, który prowadził znany aktor Jan Niwiński. Z tej „stajni” wyrośli znani aktorzy Monika Niemczyk, Ryszard Filipski, poetka Halina Poświatowska, Mietek Grąbka, Anna Dymna, Jan Frycz.   Nie zdecydowałam się na tę drogę pomimo albo dlatego, że w wieku 9 lat zagrałam główną rolę w „Cudzie w Alabamie” w Starym Teatrze. Świadomie myśląc o przebytyc...