Przejdź do głównej zawartości

Posty

Pawilon Czterech Kopuł we Wrocławiu

Słynne dzieło architektoniczne niemieckiego architekta Hansa Poelziga zbudowane w 1912 r. na Wystawę Historyczną organizowaną w Breslau to obok monumentalnej Hali Stulecia Maxa Berga  część  zespołu architektonicznego Terenów Wystawowych, które obecnie pełni znów funkcje wystawiennicze. Pawilon Czterech Kopuł, bo o nim tu mowa, do roku 1945 służył jako miejsce ekspozycyjne, a w trzy lata później mieścił Wystawę Ziem Odzyskanych. W 1953 r. zajęła Pawilon Wytwórnia Filmów Fabularnych, w której powstał m.in. kultowy już film "Rękopis znaleziony w Saragossie" Wojciecha J. Hasa. Po latach upadku i powolnego niszczenia, który obserwowali wrocławianie i turyści przybyli do Parku Szczytnickiego, by zwiedzić m.in. Halę Stulecia nareszcie podjęto decyzję o przekazaniu budynku Muzeum Narodowemu we Wrocławiu (2009 r.). W latach 2013-2015 trwały remonty, przebudowy, odnawiania i przywracania do dawnego kształtu, choć z uwagi na liczne zmiany z czasów funkcjonowania tu WFF,...

Ptasie wizje Maxa Ernsta

Max Ernst urodził się w 1891 r. w Bruehl w Niemczech. Zmarł w 1979 r. w Paryżu. W wieku piętnastu lat w ciągu jednego dnia urodziła się jego siostra Loni i zakończyła życie ukochana papuga kakadu. Narodziła się też ptasia obsesja, która obecna jest w całej jego twórczości. Max Ernst twierdził, że niczym ptak wykluł się z jaja, wygląda jak ptak (z profilu, jak zauważali jego znajomi, faktycznie przypominał jastrzębia i miał ptasie okrągłe oczy). Często sam przebierał się za ptaka, śnił że nim jest i obsesyjnie odwiedzał ptasie targi. Przebierał też swoich malarskich i graficznych bohaterów w ptasie stroje, a nawet zmieniał im ludzkie głowy na ptasie.  Po studiach z tak różnorodnych dziedzin jak filozofia, psychiatria i historia sztuki, związał się z ekspresjonistami, choć niedługo potem odkrył dadaistów i surrealistów, których ideowe założenia bardziej odpowiadały jego twórczości. Jeden z moich ulubionych obrazów Ernsta to "Ubieranie panny młodej" z 1939/1940 z...

O faunie i florze na obrazach Cyryla Polaczka

Aby dostać sie do krakowskiej galerii Zderzak, która mieści się przy ulicy Floriańskiej 3 trzeba pokonać 3 piętra. Wspinając się po skrzypiących schodach wkraczamy w świat sztuki. Tylko najwytrwalsi wchodzą bez zadyszki. Czy warto? Ja wspinałam się by zobaczyć prace  Cyryla Polaczka, urodzonego w 1989 r. w Zielonej  Górze, absolwenta gdańskiej i krakowskiej ASP na wydziale malarstwa, laureata prestiżowego konkursu Artystyczna Podróż Hestii z 2012 roku. Młody twórca w 2013 roku studiował w Berlinie i przebywał na stypendium w Nowym Jorku. I muszę przyznać, że warto było wchodzić do Galerii Zderzak by obejrzeć te prace. Wynurzające się z obrazów ewoluujące gatunki (artysta inspirował się teorią Darwina) zwierząt i  roślin, które możemy wypatrzyć w chaosie ciemności i materii stale przekształcającej się budzą też pytania o to jak w dzisiejszych czasach - modyfikacji genetycznych - wygląda fauna i flora, jak istoty hybrydalne, które stwarzają naukowcy wpłyną na...

Wystawa Maria Mater Misericordiae

Nie ukrywam, że na wystawę "Maria Mater Misericordiae" w krakowskim Muzeum Narodowym czekałam z wielką niecierpliwością. Dziewięćdziesiąt prac, w tym większość z muzeów włoskich, zarówno tych najbardziej znanych jak zbiory watykańskie czy  florenckie, ale i z miejscowości tak małych jak Celano w Abruzji (niecałe 11 tysięcy mieszkańców) czy Corciano w Umbrii (ok. 15 tysięcy mieszkańców). Na wystawie w gmachu głównym krakowskiego Muzeum Narodowego są eksponowane  również prace sprowadzone z innych krajów (np. obraz "Matka Boska karmiąca Dzieciątko" Hansa Memlinga wypożyczono z muzeum w Antwerpii) i kolekcji prywatnych. Od dwunastowiecznego rawennackiego wizerunku złoto-niebieskiej mozaikowej Matki Boskiej  Orantki,  z uniesionymi  rękami o długich smukłych palcach, poprzez  dzieła renesansowych mistrzów, w tym jednego z moich ulubionych weneckich malarzy Carla Crivellego (otoczone anielskimi główkami wynurzającymi się z bogato ornamentowanej sz...

Drugie Muzeum Beksińskiego

W Częstochowie w  Miejskiej Galerii Sztuki zwiedzać już  można Drugie Muzeum Beksińskiego. Poprzednie obrazy wypożyczone przez znanego kolekcjonera Piotra Dmochowskiego z Paryża, pojechały już  do Nowohuckiego Centrum Kultury w Krakowie, gdzie od jesieni będzie je można podziwiać na ekspozycji. Jak pisze w swojej monografii "Beksińscy" Magdalena Grzebałkowska, Piotra Dmochowskiego i Zdzisława Beksińskiego łączyła więź  bliska miłości - nienawiści, pełna nie tylko aktów bezinteresowanej (a może interesownej - tego już dziś nie rozstrzygniemy, gdyż Zdzisław Beksiński nie żyje, w 2005 roku bestialsko zamordowany w swoim warszawskim mieszkaniu) przyjaźni z artystą, ale i licznych nieporozumień narosłych między kolekcjonerem i twórcą, który odczuwał niektóre próby ingerowania w sztukę jako swego rodzaju naciski. 25 maja uroczyście otwarto drugą odsłonę Muzeum Beksińskiego w Częstochowie. Znalazło się tu 28 obrazów olejnych (docelowo ma ich być 30)  i ...

Ikony w Muzeum Śląskim

W katowickim Muzeum Śląskim otwarta została wystawa ikon ze zbiorów tegoż muzeum oraz z kolekcji Muzeum Śląska Cieszyńskiego. Są dzieła odzyskane przez celników w latach 80. i 90. XX wieku. Zakupiono je nielegalnie, dosłownie za grosze, na terenie ówczesnego Związku Radzieckiego, z zamiarem (szczęśliwie udaremnionym) wywiezienia do Europy Zachodniej, a zwłaszcza do Włoch, gdzie  stanowić mogły łakomy kąsek dla kolekcjonerów, gromadzących dzieła nie zawsze ze sprawdzonych źródeł. Dzięki temu ikony trafiły do Cieszyna. Muzeum Śląska Cieszyńskiego, mające w swoich zbiorach około 70. tysięcy eksponatów, wzbogaciło się o  kolekcję 400 ikon. W większości ikony,  jakie można obejrzeć na wystawie " Obrazy światłem pisane", pochodzą z wieku XIX i I połowy wieku XX, choć trafiła się również ikona z  XVIII w. Ikony poddano konserwacji w Muzeum Śląskim, gdyż cieszyńskie muzeum nie miało odpowiednich specjalistów, którzy mogliby przywrócić je do dawnej świetności....

Andy Warhol w Częstochowie

Andy Warhol jest najbardziej charakterystycznym i najpopularniejszym przedstawicielem pop-artu. Właściwie mówiąc pop-art, myślimy Warhol. Twórca, który rozpowszechnił serigrafie z najbanalniejszymi wizerunkami - puszki zupy Campbella, kwiatków, Marilyn Monroe, Jackie Kennedy,  bananów, krówek i innych  postaci i przedmiotów z codziennego amerykańskiego życia lat 60., był też filmowcem, projektantem butów i autorem okładek płyt muzycznych. Te ostatnie można obecnie obejrzeć na świetnie zaaranżowanej wystawie w Miejskiej Galerii Sztuki w Czestochowie. Kuratorem tej wystawy jest Piotr Metz, znakomity dziennikarz muzyczny związany z radiową Trójką. Wystawa, w którą wchodzimy jest światem składającym się z warholowskich gadżetów. Mamy tu fotografie Warhola w słynnej platynowej peruczce, mamy wielką ścianę z powtarzalnymi wizerunkami krowy, banany (te z okładki płyty The Velvet Underground &Nico) naklejone na podłodze i prawdziwe puszki z zupami firmy Campbella, a...