Przejdź do głównej zawartości

Madonna w różanej girlandzie


Muzeum Narodowe w Krakowie przygotowało w ramach cyklu „Cudowna moc sztuki” pokaz wyjątkowego obrazu. To wizerunek Matki Boskiej w różanej girlandzie – rzymskie dzieło Giovanniego Battisty Salviego wypożyczone z warszawskiego klasztoru sióstr wizytek.



Barokowy włoski obraz, prezentowany w ramach specjalnego pokazu w EUROPEUM – Ośrodku Kultury Europejskiej, będącym oddziałem Muzeum Narodowego w Krakowie, to dużej klasy malarskiej wizerunek Madonny otoczonej efektowną girlandą róż.
Pochodzi z połowy XVII stulecia, z rzymskiej pracowni Giovanniego Battisty Salviego, znanego jako Sassoferrato (1609–1685). Był on niezwykle ceniony w swojej epoce jako autor dewocyjnych, idealizowanych wizerunków maryjnych, które widzowie Muzeum Narodowego w Krakowie mogą pamiętać z  wystawy „Maria Mater Misericordiae”.
Nie udało się ustalić, w jaki sposób „Matka Boska w różanej girlandzie” trafiła do Rzeczypospolitej, wiadomo jednak, że w 1668 roku obraz ten został ofiarowany przez Jana Kazimierza i Ludwikę Marię Gonzagę warszawskiemu klasztorowi Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny i od tego czasu pozostaje w jego zbiorach. Maria została tu ukazana w pozie pełnej powagi, nawet smutku. Róże z otaczającego postać wieńca symbolizują czystość Niepokalanej.


Pokaz wzbogaciły trzy przepiękne przykłady średniowiecznego malarstwa książkowego z kolekcji Biblioteki Książąt Czartoryskich. Są to dwa modlitewniki i karta, w czasach nowożytnych wycięta z kodeksu „Godzinek”. Wszystkie są dziełami iluminatorstwa niderlandzkiego z jego najlepszego okresu, za jaki uznać można przełom XV i XVI w.  

– Nawiązując do tradycji cyklu Cudowna Moc Sztuki, spośród wielu iluminacji wybraliśmy miniatury o tematyce maryjnej. Oglądamy więc Zwiastowanie, otoczone na marginesach naturalistyczną kompozycją z ogromnych, czerwonych róż, a obok – inicjał z Ofiarowaniem Dzieciątka w świątyni, wokół którego „rozsypano” drobne , cięte kwiaty polne, niektóre malowane w sposób imitujący zielnik. Trzeci eksponat, miniatura wycięta z „Godzinek”, to Matka Boska  z Dzieciątkiem i śpiewającymi aniołami, namalowana w Brugii ok. r 1500, wtopiona w wiosenny flamandzki krajobraz, również otoczona wieńcem roślin, w którym goździk, róże i bratek splotły się ze srebrnym akantem: rzeczywiste z nierzeczywistym – mówi kurator pokazu miniatur kustosz Katarzyna Płonka-Bałus.

Ekspozycja czynna do 9 września 2018 r.
Foto: MNK

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

„Natchnienie jest czymś ulotnym” – wywiad z krakowską malarką Ewą Kutermak-Madej

Artystyczne spojrzenie: Pochodzi Pani z rodziny artystycznej, czy zawsze wiedziała Pani, że będzie malarką?  Nie chciała się Pani zbuntować? Ewa Kutermak-Madej: Rzeczywiście pochodzę z rodziny artystycznej. Mój ojciec był pedagogiem ASP. Uczył rysunku i malarstwa na Wydziale Architektury Wnętrz ASP w Krakowie. Nie wyznaczało to jednak moich przyszłych wyborów. Od wczesnego dzieciństwa towarzyszyłam Tatusiowi, dzierżąc szkicownik, w wypadach na łono natury i biorąc udział w plenerach, które prowadził dla studentów. Zapełnione szkicowniki nie były początkiem dalszej drogi.  Od 4 roku życia brałam udział w teatrzyku, który prowadził znany aktor Jan Niwiński. Z tej „stajni” wyrośli znani aktorzy Monika Niemczyk, Ryszard Filipski, poetka Halina Poświatowska, Mietek Grąbka, Anna Dymna, Jan Frycz.   Nie zdecydowałam się na tę drogę pomimo albo dlatego, że w wieku 9 lat zagrałam główną rolę w „Cudzie w Alabamie” w Starym Teatrze. Świadomie myśląc o przebytyc...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...