Przejdź do głównej zawartości

Żeromski od kulis



Spektakl Weroniki Zajkowskiej "Żeromski: backstage" przygotowany w ramach rezydencji dramaturgicznej w Teatrze Stefana Żeromskiego w Kielcach prezentowany 23 października na tegorocznej ósmej już edycji Festiwalu Strefy Kontaktu, na Scenie na Strychu Wrocławskiego Teatru Współczesnego. To niezwykle oryginalna i przewrotna, lekko nawet demaskatorska wizja oficjalnego wizerunku znamienitego pisarza, sumienia narodu, twórcy "Syzyfowych prac". 

Młoda reżyserka zaprezentowała się na scenie jako badaczka owładnięta pragnieniem prześwietlenia wszystkich dzieł mistrza Żeromskiego i to zarówno tych powszechnie znanych, lekturowych, jak i jego prywatnych zapisków w "Dziennikach", gdzie znalazły się intymne, erotyczne, a nawet nieprawdopodobnie szokujące jak na Żeromskiego poglądy, lęki, fobie i fascynacje, raczej nie kojarzone z pomnikowym wizerunkiem wybitnego pisarza. Choć dla czytelników skandalizujących "Dziejów grzechu" zapiski te wcale nie są jakoś specjalnie bulwersujące.

Zajkowska zdaje się tworzyć na naszych oczach obraz Żeromskiego erotomana, bywalca lupanarów, krytycznego wobec swojej twórczości i wątpiącego w swój talent początkującego poety. Komicznie rozmemłanym młodym Żeromskim w brązowym garniturze z gigantycznymi mankietami jest na scenie Oskar Jarzombek, etatowy aktor  Teatru Żeromskiego w Kielcach, czytający momentami z odrazą, a chwilami z emfazą, prywatne wyznania  późniejszego autora "Przedwiośnia".

Zajkowska prowadzi starannie przygotowaną, a raczej zmistyfikowaną grę w performance, w którym jest... sobą- reżyserką i sobą- opowiadaczką własnej historii od dzieciństwa po czasy reżyserowania. Dowiadujemy się równolegle: jak zaczynał swoją  życiową i twórczą drogę Żeromski, ale też jak zaczynała Zajkowska. Czytanie zapisków wielkiego pisarza (na przemian) przez parę aktorów Teatru Stefana Żeromskiego w Kielcach pod dyktando młodej reżyserki jest tu skonfrontowane z autobiografią Zajkowskiej, w której pojawia się w osobliwej sytuacji znany aktor młodego pokolenia Bartosz Bielenia ("Boże Ciało").

 Widzowie słuchają nie tylko grającego na gitarze Michała Jana Mellera (twórcy muzyki do spektaklu), ale i chóru studentów wrocławskiej AST i antysemickich poglądów Żeromskiego zestawionych z wypowiedzią Zajkowskiej o agresji Izraela na Strefę Gazy.

Czytanie i konfrontowanie zdań z XIX wieku i współczesnych staje się tu czymś ponad spektaklem performatywnym, łączy prawdziwe słowa w różnych kontekstach, mistyfikuje sytuacje i prowadzi do zadziwiających wniosków. 

"Żeromski: backstage" jest poznawaniem od kulis zarówno biografii znanego polskiego klasyka literatury, jak i młodej zaciekawionej nim reżyserki. Tyle że w pewnym momencie w teatralnej przestrzeni WTW prawda zaczyna przeplatać się z fikcją i to co rzeczywiste nagle staje pod znakiem zapytania. Czy Żeromski był antysemitą? Czy Zajkowska jest antysemitką? Padają pytania. Kim są twórcy i twórczynie? Na widowni pojawiają  się absurdalne zarzuty. Kto pyta? Kogo wkurzyła Zajkowska? Czy naprawdę zamiast na próby przed spektaklem poszła "na paznokcie"?!

 "Żeromski: backstage" to trochę performance, trochę roast, trochę zwyczajne życie pokazane w cieniu AI. Ogląda się to fantastycznie i choć to tylko godzina to skłania do wielu refleksji nad współczesnością, nad coraz trudniejszym odróżnianiem fake newsów od realnych wydarzeń, a także nad tym co naprawdę kryje się w backstage' u. I chociaż śmiejemy się tu często, bo nie sposób się nie śmiać, to nasze życie widziane przez pryzmat tego performatywnego aktorsko-reżyserskiego wyzwania nie jest w gruncie rzeczy zbyt zabawne.


Foto: Tomasz Walczuk

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

„Natchnienie jest czymś ulotnym” – wywiad z krakowską malarką Ewą Kutermak-Madej

Artystyczne spojrzenie: Pochodzi Pani z rodziny artystycznej, czy zawsze wiedziała Pani, że będzie malarką?  Nie chciała się Pani zbuntować? Ewa Kutermak-Madej: Rzeczywiście pochodzę z rodziny artystycznej. Mój ojciec był pedagogiem ASP. Uczył rysunku i malarstwa na Wydziale Architektury Wnętrz ASP w Krakowie. Nie wyznaczało to jednak moich przyszłych wyborów. Od wczesnego dzieciństwa towarzyszyłam Tatusiowi, dzierżąc szkicownik, w wypadach na łono natury i biorąc udział w plenerach, które prowadził dla studentów. Zapełnione szkicowniki nie były początkiem dalszej drogi.  Od 4 roku życia brałam udział w teatrzyku, który prowadził znany aktor Jan Niwiński. Z tej „stajni” wyrośli znani aktorzy Monika Niemczyk, Ryszard Filipski, poetka Halina Poświatowska, Mietek Grąbka, Anna Dymna, Jan Frycz.   Nie zdecydowałam się na tę drogę pomimo albo dlatego, że w wieku 9 lat zagrałam główną rolę w „Cudzie w Alabamie” w Starym Teatrze. Świadomie myśląc o przebytyc...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...