Przejdź do głównej zawartości

Nowożytne złotnictwo śląskich kościołów pokoju



Zabytki złotnicze z kościołów pokoju w Świdnicy i Jaworze, pochodzące z ich zbiorów, a także wypożyczone z muzeów, można już oglądać w Muzeum Narodowym we Wrocławiu w holu i Skarbcu ( zwykle w ostatnich trzech miesiącach roku prezentowany był tam Skarb Średzki - w tym roku pokazywany jest na ekspozycji w Muzeum Żydowskim w Nowym Jorku). 

Wystawa w gmachu głównym MNWr.jest pierwszą historyczną prezentacją najmniej znanej części dziedzictwa wchodzącego w skład świątyń wpisanych na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wśród pokazywanych obiektów znajdują się wyjątkowo cenne dzieła: srebrna misa chrzcielna z 1694 r., monumentalny krzyż autorstwa Johanna Friedricha Wendricha oraz komplet naczyń liturgicznych do udzielania sakramentów poza świątynią.


Drewniane kościoły pokoju z połowy XVII w. – w Świdnicy oraz Jaworze – to jedne z najcenniejszych zabytków sztuki Śląska. Wraz z trzecim kościołem w Głogowie – który bardzo szybko uległ zniszczeniu w 1654 r. i chociaż odbudowany, jednak doszczętnie spłonął w 1758 r. – uznawane są za sztandarowe dzieła architektury protestanckiej w Europie jakie powstały bezpośrednio po kończącym wojnę trzydziestoletnią pokoju westfalskim (1648). O ich szczególnej wartości świadczy nie tylko forma architektoniczna i bogaty wystrój, ale także wyposażenie. Było ono konsekwentnie uzupełniane przez cały okres baroku. 

Na wystawie pokazane są dzieła licznych złotników śląskich doby baroku, m.in.: Hansa Boxhammera, Tobiasa Plackwitza st. i Georga Nawarry z Wrocławia, Christopha Knappe z Kowar, Johanna Friedricha Bayera ze Świdnicy, członków złotniczej rodziny Fischerów ze Świdnicy i Johanna Friedricha Wendricha z Jawora. 

Najcenniejsze zabytki na wystawie:

* Srebrna misa chrzcielna z 1694 r. z kościoła pokoju w Jaworze, która zachwyca wyjątkowym bogactwem przedstawień figuralnych. Została ufundowana przez majętnych mieszczan jaworskich – chirurga Georga Lahsera i Dorothy z domu Krush. Dopiero obecnie został rozpoznany twórca tej misy, którym okazał się być Christoph Knappe z Kowar. Misa  prezentowana jest publicznie po raz pierwszy.

* Monumentalny krzyż ołtarzowy z kościoła w Świdnicy autorstwa złotnika jaworskiego Johanna Friedricha Wendricha. Krucyfiks, wykonany w 1711 r. i uzupełniony o rokokową drewnianą podstawę ok. 1752 r., ufundowała nieznana z imienia szlachcianka z rodu von Niebelschütz i baronowa von Zedlitz. Jest on przejawem hojności szlachty śląskiej, która podobnie jak mieszczaństwo świdnickie nie szczędziła środków na wzbogacanie swojej wyjątkowej świątyni.

* Wyrobem złotniczym pozbawionym jakiejkolwiek analogii jest pochodzący ze świdnickiego kościoła komplet naczyń liturgicznych do udzielania sakramentów poza świątynią, przechowywany w specjalnie przysposobionej do transportu skrzyneczce. Ten wyjątkowy zestaw liturgiczny był własnością tutejszego pastora primariusa Theodosiusa Gottfrieda Fuchsa (1692–1767). Autorem znajdujących się w tym zestawie wyrobów złotniczych jest reprezentant zasłużonej dla złotnictwa świdnickiego rodziny Fischerów – Johann Fischer st. 


Podczas przygotowań do wystawy udało się dokonać nowych odkryć.

– Niewątpliwie w naszym przypadku takimi swoistymi sensacjami było odkrycie w kościele pokoju w Świdnicy dwóch dzieł wrocławskich złotników doby nowożytnej – mówi dr hab. Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu i kurator wystawy. – Są to: najstarszy wyrób złotniczy, jaki posiada obecnie kościół w Świdnicy – srebrna puszka z 1638 r. autorstwa wrocławskiego mistrza cechowego Hansa Boxhammera oraz barokowy kielich, którego autorem okazał się być jeden z najwybitniejszych złotników wrocławskich Georg Nawarra.


Celem wystawy jest również przypomnienie dzieł sztuki pochodzących ze śląskich kościołów pokoju, które znajdują się obecnie poza granicami Polski. Wśród nich najcenniejszym, a całkiem zapomnianym, jest – wywieziony z Polski w 1958 r. i obecnie przechowywany w siedzibie Die Union Evangelischer Kirchen w Berlinie – manierystyczny kufel z ok. 1615 r. autorstwa wybitnego złotnika norymberskiego Hansa Reiffa. Na rok przed rozpoczęciem budowy kościoła pokoju w Świdnicy w 1655 r. został on podarowany parafii luterańskiej przez księżną Sybillę von Württemberg (1620–1707). Chociaż ten manierystyczny kufel ma charakter świecki, to pierwotnie służył luteranom świdnickim za naczynie do udzielania sakramentu. Stąd jego wyjątkowe znacznie i wielka wartość historyczna.


Wystawa została wpisana w tegoroczny program XII Festiwalu Kultury Protestanckiej we Wrocławiu, który odbędzie się w dniach 24–31 października 2026 r. pod hasłem „Odwaga sumienia”.

Ekspozycja czynna jest do 30 grudnia 2026 r. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...

„Natchnienie jest czymś ulotnym” – wywiad z krakowską malarką Ewą Kutermak-Madej

Artystyczne spojrzenie: Pochodzi Pani z rodziny artystycznej, czy zawsze wiedziała Pani, że będzie malarką?  Nie chciała się Pani zbuntować? Ewa Kutermak-Madej: Rzeczywiście pochodzę z rodziny artystycznej. Mój ojciec był pedagogiem ASP. Uczył rysunku i malarstwa na Wydziale Architektury Wnętrz ASP w Krakowie. Nie wyznaczało to jednak moich przyszłych wyborów. Od wczesnego dzieciństwa towarzyszyłam Tatusiowi, dzierżąc szkicownik, w wypadach na łono natury i biorąc udział w plenerach, które prowadził dla studentów. Zapełnione szkicowniki nie były początkiem dalszej drogi.  Od 4 roku życia brałam udział w teatrzyku, który prowadził znany aktor Jan Niwiński. Z tej „stajni” wyrośli znani aktorzy Monika Niemczyk, Ryszard Filipski, poetka Halina Poświatowska, Mietek Grąbka, Anna Dymna, Jan Frycz.   Nie zdecydowałam się na tę drogę pomimo albo dlatego, że w wieku 9 lat zagrałam główną rolę w „Cudzie w Alabamie” w Starym Teatrze. Świadomie myśląc o przebytyc...