Przejdź do głównej zawartości

Amulety i numizmaty u Czapskich

 




W Muzeum Narodowym w Krakowie można już obejrzeć  nową wystawę otwartą w oddziale MNK Czapscy: „Siła wiary — Moc wiedzy. Amulety i numizmaty w historii medycyny”. Ekspozycja prezentuje rolę drobnych przedmiotów (monet, amuletów, medalików i medali) w historii medycyny.

Strach przed nagłym nieszczęściem, chorobą i śmiercią towarzyszy człowiekowi od najdawniejszych czasów. Ochrony niezmiennie poszukiwano w substancjach, przedmiotach i znakach, którym przypisywano magiczną moc odganiania zła — mówi dr Agnieszka Smołucha-Sładkowska, kuratorka wystawy.

Już w starożytnym Egipcie używanie amuletów było powszechną praktyką. Zapewniały one ochronę przed losowymi nieszczęściami, chorobami oraz śmiercią. Ich celem było też odpędzanie rzuconych zaklęć i uroków. Najlepiej sprawdzały się w tym oko Horusa oraz tzw. amulety węzełkowe, czyli supełki na sznurkach. W basenie Morza Śródziemnego powszechna była produkcja amuletów w formie gemm, czyli drobnych wizerunków rytych w minerałach, które — jak wierzono — miały właściwości ochronne. Wprawiano je w pierścienie, zawieszki lub noszono zawiązane w woreczkach. W mitologii starożytnej Grecji i Rzymu czczonym bogiem-lekarzem był Apollo, a jego syn Asklepios (Eskulap) posiadał wiedzę medyczną pozwalającą na leczenie chorób. W ośrodkach jego kultu (asklepiejonach) znajdowały się też szpitale i szkoły lekarskie. Córka Asklepiosa, Higieja (Salus), była uosobieniem zdrowia, a w świecie rzymskim stała się reprezentacją jednej z cnót cesarskich oraz patronką cesarskiej rodziny.

W okresie średniowiecza monety były traktowane nie tylko jako środek płatniczy, ale mogły też pełnić funkcję amuletu. Złoto i srebro uważano za substancje mające właściwości oczyszczające. Co więcej, złote monety zyskiwały nadzwyczajne zastosowania w rękach królewskich. Nawet sam dotyk władcy miał działać uzdrawiająco.

W XVII i XVIII wieku medale zaczęły służyć do upamiętniania chorób i ozdrowień możnych oraz władców, a także do honorowania wybitnych lekarzy. Zarazy traktowano jako kara Boża. Zalecano wtedy nie tylko przyjmowanie leków, aby uzdrowić ciało, ale też przyjmowanie sakramentów dla ukojenia ducha. Ochronie służyły również karawaki, czyli dwuramienne krzyże powtarzające formę relikwiarza z Caravaca de la Cruz w Hiszpanii. Na ich popularność wpłynęło przekonanie o skuteczności w walce z zarazą. Przybierały formę niewielkich relikwiarzy, a nawet druków na papierze.

XIX wiek przyniósł przełomowe odkrycia i zmiany w praktyce lekarskiej. Zaczęto przywiązywać szczególną wagę do zdrowia i higieny, co sprzyjało zakładaniu sanatoriów i dbaniu o sprawność fizyczną. Medalami upamiętniano działalność lekarzy oraz zakładanie kolejnych instytucji medycznych, na przykład akademii. W XX wieku postęp medycyny w warunkach globalnego konfliktu zbrojnego przysłużył się rozwojowi codziennej praktyki lekarskiej. Podejmowano wiele akcji humanitarnych, propagowano szczepienia, unowocześniono techniki chirurgiczne, a Kraków stał się prężnym ośrodkiem badań nad historią i filozofią medycyny. Medycyna nieustannie podąża za postępem i nowymi odkryciami naukowymi. W ciągu ostatnich lat zaczęto skutecznie leczyć nowotwory, rozszyfrowano ludzki genom, na ogromną skalę rozwinął się przemysł farmaceutyczny.

Na wystawie poza monetami i medalami prezentujmy medaliki religijne, odznaki, wpinki, bony apteczne, żetony i varia. Ekspozycję wzbogacają starodruki, grafika oraz znakomite dzieła rzemiosła artystycznego — puszki i szkło apteczne, apteczki, instrumenty medyczne i wiele innych. Prezentujemy też antyczną monetę, która przeszła przez ludzkie ciało! 

Wystawa „Siła wiary — Moc wiedzy. Amulety i numizmaty w historii medycyny” potrwa do 12 października 2025 roku.

(mat.pras.)

Na zdjęciu: karawaka-relikwiarz, mosiądz, Niemcy Południowe (?), XVIII w., Muzeum Narodowe w Krakowie

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O malarstwie Waldemara Libery

Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie". Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej...

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...