Przejdź do głównej zawartości

"Jesień" w Piekarni


 

"Jesień" to spektakl, który powstał w oparciu o książkę czterokrotnie nominowanej do prestiżowej nagrody Bookera szkockiej pisarki Ali Smith (pierwszej z cyklu Pory roku), fantastycznie przetłumaczonej przez Jerzego Kozłowskiego, a na potrzeby spektaklu adaptowanej przez reżyserkę Katarzynę Minkowską i Joannę Połeć. Premierowo zagrany został 15 listopada w Centrum Sztuk Performatywnych Piekarnia przez aktorów Teatru Polskiego w Podziemiu. Zagrany rewelacyjnie, co nie było łatwe, bo sztuka jest specyficzna - napisana onirycznie, na kształt surrealistycznego strumienia świadomości przelewanego poetycko i fragmentarycznie na kartki papieru i pięknie wydanej przez wydawnictwo WAB w 2020 roku. Książka składa się na kolażową opowieść o przyjaźni, umieraniu, odchodzeniu ze świata realnego w inną rzeczywistość, przemianach, nie tylko człowieka w drzewo, ale i przemianach w Szkocji czasów brexitu. 

"Jesień" mieni się wszystkimi kolorami emocji od pierwszych scen, gdy widzimy dwa pokaźne kopce suchych liści, w których bohaterowie zdają się szukać schronienia. Wraz z rozwojem akcji pojawia się ożywione drzewo, mistrzowsko zagrane przez Michała Opalińskiego. Dialog człowieka-drzewa z uzbrojonym człowiekiem to jedna z najważniejszych scen zarówno powieści Ali Smith jak i spektaklu w Piekarni. Michał Opaliński gra kilka postaci i to zarówno kobiecych, jak i męskich, ale jest też drzewem. Prawdziwym aktorskim majstersztykiem jest tu stworzenie postaci zarówno komicznych (pracownik i pracownica poczty), jak i tragikomicznych (sprzątaczka, pielęgniarka). Warto zwrócić uwagę na sposób w jaki Michał Opaliński mówi jako drzewo. 

Ale w spektaklu są też dwie dialogujące i szalone postacie - Wendy Demand i Zoe Spencer-Barnes, które zagrane zostały niesamowicie, na granicy przeszarżowania, wręcz frenetycznie przez Halinę Rasiakównę i Agnieszkę Kwietniewską. Przyjaciółki, lesbijki, zbuntowane i nie zgadzające się na szarą rzeczywistość popijają koreańskie trunki i popalają trawkę. Ten wątek w książce nie jest tak mocno wyeksponowany, ale w wykonaniu wrocławskich aktorek śmiem twierdzić, że w "Jesieni" wyreżyserowanej przez Katarzynę Minkowską, jest znacznie ciekawszy i bardziej wyrazisty. Zoe i Wendy w spektaklu budzą całą gamę emocji u widza, który śmieje się, zachwyca, po chwili może jest oburzony, ale niespodziewanie ma ochotę dołączyć do nich, wołając po koreańsku "Hadźia!", czy jakoś tak... 

Spektakl tworzy historię świata, który jak tytułowa jesień przemija, zmienia się, a bohaterowie, w tym nastoletnia Elisabeth (Justyna Janowska) dorastają (albo i nie), pozostając na swój sposób wierni dawnym wartościom. Elisabeth jako 11-latka zaprzyjaźnia się z wiekowym sąsiadem i przyjaźń ta trwa przez lata, momentami zapomniana, porzucona, ale w końcu ożywająca w czasie umierania, powolnego odchodzenia pana Glucka (znakomity ironicznie intelektualny Tomasz Lulek), ponad stuletniego starca pozostającego w domu opieki w stanie śpiączki. Elisabeth towarzyszy mu czytając, tak jak on towarzyszył jej dzieciństwu. Ta para tak zdawałoby się kontrowersyjna - zaniedbana przez matkę  zbuntowana dziewczynka, potem nastolatka, i starzec, który opowiada jej o obrazach, książkach i na swój sposób ją wychowuje - budzi wzruszenie, bo któż dziś ma takich przyjaciół, którzy bezinteresownie zajmują się wykluwającym się z dziecięcości nastoletnim pisklakiem, żądnym wiedzy i chcącym się uczyć, poznawać, marzącym aby stać się kimś, choć warunki domowe ma oględnie mówiąc dość skromne? 

Ten wątek starca mentora i inteligentnej dziewczynki chłonącej wiedzę jest tu poprowadzony bardzo subtelnie, zwłaszcza że są to czasy wyznań o molestowaniu seksualnym i akcji metoo, o których mówi Zoe-aktorka i gwiazda telewizji, wściekła że tylko o to chcą ją pytać inni.

 "Jesień" nasycona jest także wątkami politycznymi i społecznymi, które mają charakter migawek w stworzonym przez aktorów świecie. Pojawia się tu także postać  Pauline Boty (w tej roku Katarzyna Wuczko) - autentycznej malarki, jedynej artystki związanej z brytyjskim pop-artem, uzdolnionej tancerki, aktorki (wystąpiła m.in. w filmie "Alfie",  z Michaelem Caine), która uchodziła w latach 60. za brytyjską Brigitte Bardot, i dzięki urodzie uważana była za głupią śliczną blondynkę, zachowującą się szokująco, lecz niedocenianą. Jej losy opisała obszernie Ali Smith w książce, być może po to, aby ją zapamiętano, by jej twórczość nie zniknęła tak jak działania twórcze wielu innych kobiet-artystek.

 Spektakl w Piekarni ogląda się jak piękny park pełen mieniącej się kolorami przyrody, w której przed naszymi oczami rozgrywają się historie spacerujących po alejkach ludzi. Warto zanurzyć się w tej jesiennej melancholijnej opowieści. 


  • PREMIERA SPEKTAKLU JESIEŃ 15 listopada 2024 r.
  • reżyseria KATARZYNA MINKOWSKA
  • dramaturgia JOANNA POŁEĆ
  • adaptacja JOANNA POŁEĆKATARZYNA MINKOWSKA
  • scenografia ŁUKASZ MLECZAK
  • reżyseria świateł MONIKA STOLARSKA
  • wideo MAREK KOZAKIEWICZ
  • kostiumy JOLA ŁOBACZ
  • muzyka WOJCIECH FRYCZ
  • choreografia KRYSTYNA LAMA SZYDŁOWSKA
  • asystent reżyserki MACIEJ ĆWIELUCH
  • pianista MARCEL BALIŃSKI
Obsada
  • JUSTYNA JANOWSKA — Elisabeth Demand
  • HALINA RASIAKÓWNA — Wendy Demand
  • TOMASZ LULEK — Daniel Gluck
  • FILIP SZATARSKI — Młody Daniel Gluck
  • AGNIESZKA KWIETNIEWSKA — Zoe Spencer-Barnes
  • MICHAŁ OPALIŃSKI — Charlotte (pocztmistrz, rejestratorka, pocztmistrzyni, człowiek-drzewo, ochroniarz, akuszerka)
  • IGOR KUJAWSKI — Czytelnik (lekarz/promotor)
  • KATARZYNA WUCZKO — Pauline Boty
  • Lokalna społeczność:
  • MACIEJ ĆWIELUCHJAN DUSZAMATEUSZ GUZOWSKIANASTAZJA KOWALSKAOLGA MLECZKOJAKUB SENDEK

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O malarstwie Waldemara Libery

Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie". Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej...

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...