Przejdź do głównej zawartości

Paryski spleen w Tichauer Art Gallery



Paryż małych uliczek, podłych dzielnic, taniego wina i absyntu, melancholii, jesieni, brudnej Sekwany i artystów, którzy w oparach alkoholu tworzyli Sztukę, nie oglądając się na zasady, komercyjne układy i przymilne uśmiechy na wernisażach. I Charles Baudelaire ze swą romantyczną poezją, mroczną wizją świata, z pesymizmem, spod którego przebłyskuje piękno i prawda. To wszystko znajdziemy w wielkich dawkach na najnowszej wystawie w przestrzeniach Tichauer Art Gallery w Tychach na ekspozycji przygotowanej przez mecenasa i kolekcjonera sztuki Alina Avila, kuratorowanej przez Dagmarę Giej-Rusnak oraz Zbigniewa  Buskiego. Pokazano  tu dużą część zbiorów Avili koncentrując się na tytułowych postaciach - "Starowieyskim, Milshteinie i ich przyjaciołach".

Znajdziemy tu prace 11 artystów z lat 80. i 90. XX w., w tym prawdziwej gwiazdy tamtych czasów, jaką niewątpliwie był Franciszek Starowieyski, który, co warto zauważyć, datował swoje obrazy 300 lat wstecz. W Tichauer Art Gallery można obejrzeć prezentację jego 100 obrazów, pasteli i rysunków, w tym wielkoformatowych (niektóre mają 5 m wysokości i 8 m szerokości, zatem prawdziwe giganty!) przedstawień z Teatru Rysowania, a także bogatą reprezentatywną kolekcję twórczości Zwy Milshteina. Chagallowski w klimacie świat Milshteina to właściwie Paryż w pigułce, uwieczniony z wrażliwością i subtelnością  pełną poetyckiej finezji godnej Baudelaire'a. 

Na wystawie pokazywanych jest 70  kompozycji malarskich, pasteli i rysunków Milshteina znakomicie zaaranżowanych w przestronnym postindustrialnym wnętrzu. Już tylko dla tego, w Polsce niemal w ogóle nieznanego, rumuńsko - żydowskiego malarza, grafika i poety związanego przez wiele lat z Paryżem, choć pochodzącego z Kiszyniowa, warto przyjść na tę wystawę. W salach tyskiej galerii można  oglądać  twórczość Milshteina w ogromnych dawkach i odkrywać Paryż widziany jego oczami. Piękne kobiety, dzieci, sceny nostalgiczne i lekko naszkicowane opowieści o nieistniejącym (a może wciąż jeszcze gdzieś zachowanym, z dala od utartych turystycznych szlaków) już świecie -  to wszystko zatrzymane czarodziejsko przez Zwy'ego Milshteina, zdawałoby się z ogromną łatwością i lekkością, jest swoistym dopełnieniem tego co przyciąga wzrok i od razu rozpoznaje się w przestrzeni wystawienniczej, bo przecież prac Franciszka Starowieyskiego nie sposób nie zauważyć. Nagie rubensowskie mistrzowsko narysowane pół-kobiety, pół-demony, ale i niewielkie surrealistyczne przedstawienia autorstwa Starowieyskiego, jakże charakterystyczne i jak dziś cenne. Tym bardziej warto je obejrzeć, że prywatni kolekcjonerzy w Polsce nie bardzo chcą je wypożyczać na wystawy tak chętnie jak to zrobił paryski mecenas sztuki i marchand Alin Avila, dzięki któremu na wystawie są pokazywani także twórcy tacy jak Roland Topor (4 prace), którego twórczość podziwiał Starowieyski, ale i mniej znani: Laurent Bétremieux, Eva David, Akira Inumaru, Jean-Pierre Le Boul'ch, Serge Plagnol, Marie Rauzy, Roland Topor i Christian Zeimert, Guillaume Couffignal.

Lata 80 i lata 90. XX wieku w Paryżu to czas, który interesująco zaznaczył się w środowisku artystycznym; mieście gdzie działali artyści niebanalni, indywidualiści czerpiący z klimatu stolicy Francji, inspirujący się miejscem, możliwościami, spotkaniami z ludźmi, zabytkami...

Paryski spleen to tytuł przewrotny, bo oznacza chandrę i przygnębienie, pogrążanie się w smutku i niewesołych depresyjnych myślach. Na wystawie jednak prezentowane są dzieła budzące pełne zachwytu refleksje nad światem i pięknem i unikalnymi walorami sztuki powstałej w oparach wina, dymu papierosowego, ironii, czarnego humoru, gorących dyskusji, spotkań w kafejkach i na spacerach. Paryż inspirował do poszukiwań i eksperymentów, które wraz z nierzadko kontrowersyjnymi osobowościami artystów dawały mieszankę piorunującą. Warto ją zobaczyć.

Wystawa czynna jest do 9 marca 2025 roku

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O malarstwie Waldemara Libery

Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie". Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej...

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...