| Foto: Maria Gąsior |
W 2023 roku obchodzimy 500-lecie wrocławskiej reformacji. 23 października 1523 roku w kościele św. Marii Magdaleny pastor Johann Hess wygłosił pierwsze ewangelickie kazanie. Ta data uznana została za symboliczny początek luteranizmu we Wrocławiu. Okazała ambona w kościele mieszczącym się przy ulicy Szewskiej odzyskała kilka dni temu trzy alabastrowe aniołki, których losy przez wiele lat były nieznane. Dwóch pozostałych zdobiących niegdyś luterańską ambonę nie dało się odnaleźć do dziś.
Późnorenesansowe putta, wykonane przez mistrza rzeźbiarskiego i architekta Friedricha Grossa (ok.1540-1589), skradzione przed rokiem 1972 ze świątyni (wówczas nie należącej jeszcze do parafii polskokatolickiej), po 13 latach wróciły na swoje dawne miejsce. W 2009 roku niespodziewanie pojawiły się w domu aukcyjnym w Warszawie i po wielu perturbacjach sądowych oddane zostały 22 października 2022 roku Skarbowi Państwa, zaś Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przekazało je w depozyt do Muzeum Narodowego. Dyrektor muzeum Piotr Oszczanowski zdecydował o umieszczeniu figurek w kościele św. Marii Magdaleny pod baldachimem kazalnicy o bogatym programie ikonograficznym - jednego z najcenniejszych w Europie obiektów tego typu.
W świątyni tej znajdują się już 33 obiekty muzealne ze zbiorów MN. Aniołki wykonane zostały w stylu późnorenesansowym z niezwykle cennego kruszcu jakim jest alabaster, który w tym celu przywieziony został z kamieniołomu pod Lwowem, w XVI w. znajdującego się na rubieżach Rzeczpospolitej. Aniołki z rękami uniesionymi do góry pierwotnie trzymały rzeźbione narzędzia męki pańskiej, które nie zachowały się do dzisiaj. Po 50 latach figurki z alabastru ponownie zdobią ambonę.
Po konserwacji wykonanej przez dr Marię Gąsior z wrocławskiej ASP oraz rzeźbiarza Ryszarda Zaryckiego, putta wyróżniają się kolorystycznie na tle mocno już poszarzałej dekoracji luterańskiej ambony (1579-1581), która sama wymaga renowacji.Stanowią zaledwie nieznaczną część spośród odzyskanych w ostatnim czasie 600 obiektów muzealnych. Wielu spośród kilkudziesięciu tysięcy skradzionych, zagrabionych, bądź uznanych za zaginione dzieł sztuki do dziś nie udało się sprowadzić na pierwotne miejsce - do świątyni lub muzeum.
Komentarze
Prześlij komentarz