Przejdź do głównej zawartości

Wawelskie atrakcje i zapowiedzi


 Pierwszy po wakacjach tekst blogowy o sztuce zaczynam od informacji na temat tego co można obejrzeć na Wawelu od września i od zapowiedzi na pierwsze miesiące roku 2024. A działo się będzie sporo i to z wielką pompą i w znakomitym stylu. W połowie września dla publiczności otwarto gigantyczną wystawę poświęconą Jagiellonom, renesansowi na dworze Aleksandra, Zygmunta I i Zygmunta II Augusta.


Ta wielowątkowa ekspozycja gromadząca ponad 400 eksponatów sprowadzonych z kilkudziesięciu muzeów i bibliotek polskich i zagranicznych pozwala w pełni nasycić się sztuką rozkwitającą w latach 1501-1572 na terytorium ówczesnej monarchii polsko-litewskiej. Dzieła wypożyczono m.in. z The Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, The Bodleian Library w Oxfordzie, The British  Library w Londynie, z Luwru i Biblioteki Narodowej w Paryżu. Zestaw eksponatów naprawdę robi wrażenie, a aranżacja wystawy OBRAZ ZŁOTEGO WIEKU jest niezwykle nowoczesna i rewolucyjna. Po raz pierwszy w Polsce pokazywany jest portret kobiety w podeszłym wieku identyfikowany jako królowa Anna Jagiellonka; został wypożyczony ze zbiorów Rijksmuseum w Amsterdamie. Na wystawie pokazywana jest  także tłoczona w skórze tarcza z portretem Zygmunta Augusta ze zbiorów Livrustkammaren w Sztokholmie. Warto zwrócić też uwagę na niezwykle cenny dar, jaki Wawel otrzymał od Jerzego Wojciechowskiego. 


To trzydzieści dzieł włoskiego mistrza Gian Jacopa Caraglia, zatrudnionego przez Zygmunta Augusta, grafika i gliptyka. W jednej z 17 wawelskich sal wypełnionych arcydziełami zwraca uwagę przepiękna kamea  autorstwa Gian Jacopa Caraglia, z portretem królowej Bony, przedstawionej w kosztownym stroju i w klejnotach - dzieło to pochodzi z nowojorskiej kolekcji Metropolitan Museum of Art.

Ta wielka ekspozycja, co prawda nie po raz pierwszy zrealizowana z ogromnym rozmachem (wszak dyrektor Andrzej Betlej przyzwyczaił nas już do wystaw na prawdziwie światowym poziomie organizowanych na Wawelu w niezwykłej, wyrafinowanej scenografii - warto tu przypomnieć oszałamiający Nowy Skarbiec Koronny, ale i niesamowitą oprawę pokazu obrazu Rembrandta "Jeździec polski"), ale zdecydowanie największa i zawierająca najcenniejsze muzealia właściwie z całego świata, jak również dzieła dotąd nie pokazywane, a biblioteczne zasoby opuszczające niezmiernie rzadko. 


Tym co mnie osobiście najbardziej zaskoczyło i oszołomiło było pokazanie znanych zapewne wszystkim odwiedzającym Wawel  drewnianych  "głów", które nie patrzą na nas grzecznie lub ironicznie ze stropu Sali Poselskiej, ale zeszły na dół i pięknie oświetlone można zobaczyć oko w oko i twarzą w twarz - zamontowane są nisko w formie okręgu pośrodku pomieszczenia, które teraz   sprawia zupełnie inne wrażenie swoją przestronnością i zgromadzeniem w centrum 30 rzeźbiarskich postaci historycznych, mitologicznych, a może personifikacji pojęć lub wyobrażeń planet. Naokoło znajdują się przewspaniałe arrasy, których wielkość i  mistrzostwo wykonania budzi podziw. Dla widza przyzwyczajonego do dawnego wyglądu sali taki sposób organizacji przestrzeni jest prawdziwie rewolucyjny. Ta sala jest właściwym sercem wystawy i faktycznie budzi żywe emocje. Krakowianie i turyści odwiedzające wystawę nie mogą się wręcz napatrzyć i komentują, że to tak jakby Smok Wawelski zaczął spacerować po Wawelskim Wzgórzu pozwalając się dokładnie obejrzeć... Ale na wystawie jest więcej atrakcji, np. luksusowe modlitewniki zdobione przez Stanisława Samostrzelnika - książeczki do nabożeństwa króla Zygmunta I i królowej Bony wypożyczone z brytyjskich bibliotek prezentowane na piętrze wawelskiej sypialni Zygmunta I. Na tej wystawie każdy znajdzie swój rytm oglądania i co innego przyciągnie jego uwagę. 

Mnie poza głowami, które zeszły ze stropu Sali Poselskiej, zachwyciło malarstwo i arrasy, ale też subtelne grafiki. Wernisaż i Weekend Otwarcia wystawy OBRAZ ZŁOTEGO WIEKU obfitował w takie atrakcje jak mapping o zmroku na  dziedzińcu arkadowym (multimedialne widowisko Alchemia światła), ale też silent disco w plenerowych przestrzeniach z widokiem na Wisłę i warsztaty tworzenia... perfum, a nawet ustawione na wzgórzu wawelskim planetarium, z którego można było poobserwować niebo, bo jak twierdzi Bogumiła Wiśniewska, kierowniczka Działu Interpretacji Sztuki organizująca Festiwal WAWEL JEST WASZ, który w tym roku towarzyszył wystawie OBRAZ ZŁOTEGO WIEKU: "Mamy świadomość, że dwór Jagiellonów to miejsce, w którym spotykali się nie tylko artyści, ale także naukowcy. To okres wielkich odkryć geograficznych i naukowych. Pozostajemy wierni tradycji jagiellońskiej i zamiłowaniu do nauki w przeszłości".


Ta ekspozycja jest prawdziwie hitchcockowskim wstępem do dalszych wawelskich działań ekspozycyjnych. OBRAZ ZŁOTEGO WIEKU to wielkie WOW, mówiąc językiem współczesnych nastolatków, ale też zaczątkiem serii intrygujących wystaw. Już w październiku po remoncie konserwatorskim otwarta zostanie nowa stała trasa podziemna - LAPIDARIUM mieszczące się pod wschodni skrzydłem zamku. Miałam okazję obejrzeć część  tych piwnic na zimowym (luty 2023) pokazie prasowym i czekam niecierpliwie na efekt finalny (będzie pokazana m.in. wciąż czynna średniowieczna studnia, ale i mnóstwo multimedialnych form i kamiennych artefaktów specjalnie zaaranżowanych).

W listopadzie otwarty zostanie pokaz kilku wybitnych dzieł włoskiego malarstwa renesansowego (dzieła Tintoretta, Bassana, Rossa Fiorentino) wypożyczonych z prywatnych kolekcji zachodnioeuropejskich, choć nie tylko. Prezentowany będzie również najnowszy nabytek wawelski - obraz Giovanniego Belliniego.

Rok 2024 na Wawelu rozpocznie otwarcie stałej ekspozycji porcelany miśnieńskiej w nowoczesnej aranżacji ( I kwartał roku). Na maj 2024 roku zapowiadany jest pokaz figurek Johanna Joachima Kaendlera (niemieckiego rzeźbiarza i dekoratora porcelany na dworze Augusta Mocnego), w scenografii zaprojektowanej przez jednego ze znanych włoskich scenografów

W marcu 2024 roku otwarta zostanie wystawa WAWEL WYSPIAŃSKIEGO. Wyspiański marzył o przebudowie wzgórza wawelskiego, ale żaden z jego projektów nie został zrealizowany, ale też nie zorganizowano dotąd żadnej monograficznej ekspozycji  poświęconej temu tematowi. Odtworzony zostanie i zbudowany(!) jeden z projektów Wyspiańskiego w skali 1:1, a Zamek Wawelski stanie się teatrem i oddany zostanie we władanie aktorom i jednej ze znanych  reżyserek teatralnych.

W połowie roku 2024 będzie zorganizowana druga odsłona  wystawy lwowskiej rzeźby rokokowej, w tym również dzieł rzeźbiarskich Johanna Georga Pinsla (tegoroczną kameralną ekspozycję dzieł tego artysty obejrzało już 100 tysięcy widzów).

W I półroczu 2024 roku otwarta zostanie monograficzna wystawa krakowskiego artysty współczesnego Łukasza Stokłosy.

13 września na Wawelu odnotowano rekord frekwencyjny - 1 mln 985 tys. zwiedzających. Podejrzewam, że w przyszłym roku oglądających komnaty wawelskie i nowe atrakcje zapowiadane na 2024 r., może być jeszcze więcej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O malarstwie Waldemara Libery

Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie". Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej...

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...