W Galerii Miejskiej we Wrocławiu trwa retrospektywna ekspozycja prac wrocławskiego artysty Witolda Liszkowskiego. Ta czarno-biała niezwykle osobista wystawa prezentuje twórczość malarza, fotografika, performera i twórcy instalacji, wypełniając i nasycając wnętrze wrocławskiej galerii tytułowymi strukturami osobistymi. W górnej części galerii wielkoformatowe obrazy pokazują świat myśli i artystycznych dociekań Liszkowskiego.
Widz wkracza w intymną strefę artysty, zbliżając się do jego twórczych poszukiwań, ale i do tego nad czym artysta rozmyśla, tworząc labiryntowe skłębione formy, abstrakcyjne i zastanawiające, budzące niepokój jak czasy, w których żyjemy i jak dramatyczne wydarzenia, których mamy nieszczęście doświadczać. Jest w tych najnowszych pracach pochylenie się nad kondycją człowieka, przerażonego wojną i złem, jakie panuje na świecie. Mroczne, ciemne obrazy z daleka są niczym chmury burzowe nadciągające nad dotąd spokojne, błękitne niebo. Na tej wystawie nie ma kolorów, jest tylko biel, czerni i szarość, świat jest niespokojny i pełen nieznanego.
Schodząc na dół stykamy się z pracami wykonanymi przez Liszkowskiego in situ - te wielkie i drobiazgowo wykonane instalacje pełne są widoków ludzi bliskich artyście. Patrzymy na serie zdjęć (np. fotografie przedstawiające żonę artysty, Małgorzatę) i te czarno-białe wyraziste wizerunki budzą wzruszenie - na tłach wykonanych w niszach otoczonych przez białe ściany, tworzą się swoiste ołtarze, takie jak te, które ludzie trzymają w domu z dumą oddając hołd ważnym dla siebie osobom, wydarzeniom, okolicznościom, miejscom...
Liszkowski stara się wyeksponować to co najistotniejsze dla każdego z nas - rodzina, przyjaciele, bliscy ludzie stają się bohaterami tych szczególnych portretów obramowanych łukowato zakończonymi niszami stanowiącymi część ścian piwnicznej części galerii. Jednak nie tylko ludzie i ich losy zostały włączone w strukturę instalacji specific site, nad którą przez długi czas pracował artysta we wnętrzach wrocławskiej galerii. Warto dokładnie przyjrzeć się poszczególnym "obrazkom" umieszczonym w "ramkach" niczym myśli przewodnie, cytaty z ważnych dla artysty dzieł wybitnych twórców (Albert Camus).
Te słowa umieszczone w ramach są ważnym elementem, swoistym credo Liszkowskiego, artysty zaangażowanego, mocno związanego z okolicą, w której mieszka (Nadodrze) i wciągającego w swój artystyczne świat otaczających go ludzi. Te prace i te działania można było obejrzeć jesienią 2021 roku na wystawie "OK!Art" w Galerii Miejskiej, gdzie prezentowane były obok malarstwa Mariusza Mikołajka i Jana Mikołajka. Obecna wystawa jest podsumowaniem twórczej aktywności Liszkowskiego, jego specyficznego stylu, który balansuje na granicy tego co abstrakcyjne i tego co realne, tworząc obraz całościowy, totalny można by rzec,otaczającego nas świata, formalnie bardzo wyrazistego i drapieżnego, ale mającego też wymiar liryczno - sentymentalny.
Tytułowe "Polisemie-sztuka osobista" obnażają to co ważne dla artysty czerpiącego z otaczającej go rzeczywistości. Witold Liszkowski to artysta bardzo prawdziwy, bardzo skupiony na innych, mocno też akcentujący niejednoznaczność i płynność wciąż zmieniającego się świata. Ta wystawa zmusza do refleksji, ale też zachwyca drobiazgowością form tworzonych ręcznie, form, które niczym dekoracyjne abstrakcyjne tła stanowią doskonały podkład pod to, co dzieje się na powierzchni, na pierwszym planie, pośrodku tych wielkich malarskich przestrzeni.
Wielkoformatowych obrazów na tej wystawie nie ma wiele, ale są one pełne różnorodnych emocji, ukrytych treści, a przy tym działają na widza swoimi rozmiarami, formatem, w którym, niczym w prawdziwym labiryncie, musimy znaleźć własne ścieżki, połączenia z własnymi odczuciami i emocjami. Natomiast instalacje znajdujące się w dolnej części galerii to gigantyczne malarsko-fotograficzne zestawy, w których ważne są jak się wydaje wszystkie najdrobniejsze szczegóły, wszystkie "ramki", w których artysta zamknął niczym w swoistym dzienniku swoje artystyczne przemyślenia.
Wystawa czynna jest do 16 lutego







Komentarze
Prześlij komentarz