Przejdź do głównej zawartości

Fantastyczne zwierzęta z Orońska w NFM


 


Kolekcja prac rzeźbiarskich Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku jest ogromna. Na wystawę "Fantastyczne zwierzęta" w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu wybrano kilkadziesiąt z nich. Od realistycznych po abstrakcyjne, od wykonanych z metalu, brązu, ceramiki, stali spawanej, po wyrzeźbione w drewnie i wykonane z tkaniny (worki jutowe). 


Rozmieszczono je na trzech, a właściwie czterech piętrach (od trzeciego piętra, na które można wjechać windą, po poziom -1, gdzie spoczywa gigantyczna cedrowa rzeźba Odgłosy oceanu amerykańskiej artystki Ursuli von Rydingsvard, którą dzięki dotacji MKiDN zakupiono do orońskich zbiorów - prace tej rzeźbiarki 2 lata temu można było oglądać i w CRP w Orońsku i w Krakowie, we wnętrzach Muzeum Narodowego, na placyku przed budynkiem).


W gmachu NFM w korytarzach holu i zakamarkach, pojawiły się  osobliwe stwory zwierzęce - mutanty Magdaleny Abakanowicz odwrócone tyłem do świata zewnętrznego (za nimi przez wielkie szyby widzimy plac przed NFM, a dalej gmach Opery Wrocławskiej, hotel Monopol i kościół św. Doroty), obojętne wobec widza, z głowami pozbawionymi oczu i pyskami obłymi niczym powierzchnie otoczaków. 


Na jednym z pięter prezentowana jest wielka rzeźbiarska instalacja Pawła Althamera "Ochse" przypominająca młodego byka, który stoi dumnie rozpościerając rogi. Warto wędrując po piętrach gmachu spoglądać na te wielkie zwierzaki z różnych perspektyw. Robią wrażenie i doskonale wpasowują się w architekturę wnętrza budynku, nawiązując też do hasła najbliższej edycji festiwalu Wratislavia Cantans - "Matka natura, matka ziemia". 


Niezwykła jest też przestrzeń wypełniona  rzeźbami warszawskiego artysty Adama Prockiego - drewniane Znaki czasu albo granitowa Ryba czy Piesek stanowią jakby osobną indywidualną wystawę. Na innym  piętrze w szklanych gablotach znajdziemy maleńkie ceramiczne i metalowe arcydzieła, przemyślnie oświetlone i abstrakcyjne (Anna Kamińska- Łapińska Ćma); baśniowe, mitologiczne istoty (Józef Kopczyński Arachne), surrealistyczne rzeźby o zróżnicowanych kształtach i formatach przedstawiają w nietypowy sposób nawet tak zwyczajne domowe zwierzaki jak psy (Suka Jerzego Jarnuszkiewicza) czy konie (Ostatnia szarża Sławomira Lewińskiego). 


Wydawać by się mogło, że łączenie świątyni muzyki ze światem rzeźbiarskiej wyobraźni 23  współczesnych artystów (i tych żyjących, i tych zmarłych już dawno) może się nie sprawdzić - wszak są to odległe od siebie sfery - łącznikiem muzyki i natury może być jedynie fakt wzajemnej inspiracji. Jednak wielkie korytarze postmodernistycznego NFM, na których ustawiono  pozbawione naturalnego środowiska rzeźby zwierząt (a warto zwrócić uwagę, że zrobiono to w taki sposób, by nie przeszkadzały publiczności wychodzącej z koncertów), są  swoistym tłem uzmysławiającym nam, jaki jest dziś los zwierząt w ogóle, jak często, pozbawione ochrony, są zabijane dla pięknego futra czy mięsa, a także w przypadku mniejszych gatunków jak bardzo są pomijane i bezbronne i jak łatwo je wytrzebić. 


Szczególne wrażenie robią niewielkie granitowe rzeźby Adama Prockiego i małe formy rzeźbiarskie jak La course Beaty Czapskiej", a także wielkie hybrydy budzące niepokój i odrazę, pokazujące jak świat zwierząt zmienił się (Anna Rodzińska-Iwańska Monstrum, Mutant siedzący czy Tur Magdaleny Abakanowicz,  Azja, czyli łaskawe spojrzenie Dżyngiz Chana Marka Kijewskiego). 


Wystawa wygląda interesująco w słoneczny dzień, gdy światło wpada do wnętrza budynku przez wielkie szyby, ale i wieczorem, gdy możemy ją obejrzeć przed koncertem, gdy za oknami jest  już ciemno, a korytarze są mocno oświetlone. Ten rzeźbiarski rezerwat zwierząt można oglądać do 16 kwietnia, wstęp jest bezpłatny.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O malarstwie Waldemara Libery

Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie". Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej...

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...