Przejdź do głównej zawartości

Mertens na Wawelu

 


Przed nami wybitne, chociaż mało znane, w większości nigdy niepokazywane w muze­ach dzieła. Zamek Królewski na Wawelu inauguruje 2023 rok nową wystawą cza­sową Jacob Mertens i malarstwo krakowskie około roku 1600.  To obiekty utrzymane w ma­nierze typowej dla sztuki niderlandzkiej, któ­re wyszły spod pędzla artysty uzna­wanego za mistrza detalu, urodzonego i wy­kształconego w Antwerpii, osiadłego i  two­rzącego w Krakowie. Kuratorzy akcentują w przestrzeni wystawy m.in. interesujące zja­wisko przenikania wpływów nider­landzkich do Polski w XVII wieku. Dzięki zgro­madzonym dziełom spojrzymy rów­nież na Kraków jako na prężne centrum artystyczne doby baroku.
 
Na ekspozycji czynnej od 13 stycznia do 16 kwietnia zaprezentowano ponad trzydzieści eksponatów: obrazów, a także innych dzieł (rysunek, rzeźby z kości słoniowej) wykonanych ok. 1600 roku. Interesującym zabytkiem jest ołtarz z war­sztatu Jakuba Mertensa. Jego najważniejszą część stanowi wyjątkowo wysokiej klasy Zwiastowanie sygnowane przez artystę, znajdujące się obecnie w Prałatówce przy kościele Mariackim.

W nowym sezonie wystawienniczym będziemy zaskakiwać zwiedzających. Przybliżymy m.in., tak jak w przypadku ekspozycji Jacob Mertens i malarstwo krakowskie około roku 1600 znakomite, choć mało znane dzieła artysty, który pochodził z Antwerpii, ale tworzył w Krakowie, jak również zaprosimy na wystawy powszechnie uwielbianych i rozpoznawalnych twórców. Jestem przekonany, że wystawa prac Jacoba Mertensa będzie inspirować do poszukiwań, zwracając uwagę na nieznane, choć niezwykle znaczące wątki w europejskiej historii sztuki XVII wieku – mówi prof. Andrzej Betlej, dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu.

Pośród licznych dzieł malarstwa powstałych w Krakowie na przełomie XVI i XVII stulecia grupa obrazów eksponowanych w Prałatówce, siedzibie archiprezbiterów kościoła Mariackiego, wyróżnia się nieprzeciętnymi walorami artystycznymi. Dokonana ostatnio wzorowa konserwacja tych malowideł przywróciła im pierwotny charakter i ujawniła w całej pełni ich piękno. Zobaczymy m.in. dwie, duże kwatery z nastaw ołtarzowych o charakterze niderlandzkim pochodzące z kościoła Mariackiego w Krakowie oraz kościoła Dominikanów pw. św. Jakuba w Sandomierzu (zapewne wykonana w Krakowie). Dopełnieniem tych zabytków będą  związane z Krakowem dzieła malarstwa, niepokazywane dotąd na wystawach muzealnych, takie jak: Ostatnia Wieczerza z kościoła św. Piotra i Pawła, Matka Boska z Dzieciątkiem oraz świętymi Janem Chrzcicielem i Janem Ewangelistą z katedry na Wawelu, albo Wizja Świętej Jadwigi przed krucyfiksem z kościoła św. Krzyża. Przyjrzymy się również Zmartwychwstaniu Chrystusa wiązanemu z malarzem Tobiaszem Fendtem, gdzie w tle obrazu ukazana została panorama Krakowa.
 
Pokazane zostaną dzieła z trudno dostępnych kolekcji i zbiorów, których zadaniem będzie poszerzenie kontekstu i zbudowanie obrazu zjawisk takich, jak drogi przenikania inspiracji niderlandzkich, powtarzalność rozwiązań formalnych i popularność motywów ikonograficznych, a także dzieł mistrzów niderlandzkich w Europie Środkowej XVI/XVII wieku – mówi Krzysztof Czyżewski, współkurator wystawy, kustosz Zamku Królewskiego na Wawelu pracujący nad scenariuszem ekspozycji wraz z profesorem Markiem Walczakiem, dyrektorem Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Kuratorzy pragną również zwrócić uwagę na interesujące zjawisko przenikania rozwiązań niderlandzkich do Polski w XVII wieku na przykładzie dzieł niewielkich rozmiarów. – Wykonywanych w różnych technikach artystycznych, np. rysunków (projekt wiszącego świecznika z figurką Matki Boskiej w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie), a także reliefów z kości słoniowej. Dziełem zupełnie wyjątkowym w skali nie tylko Polski jest naturalnej wielkości grupa Opłakiwania Chrystusa wyrzeźbiona w wosku, z kościoła w Górze Kalwarii z figurką Matki Boskiej w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie), a także reliefów z kości słoniowej. Dziełem zupełnie wyjątkowym w skali nie tylko Polski jest naturalnej wielkości grupa Opłakiwania Chrystusa wyrzeźbiona w wosku, z kościoła w Górze Kalwarii – wymienia prof. Marek Walczak.

Jacob Mertens był synem Peetera Mertensa i Cathlijne van Schoor, a rzemiosła uczył się w warsztacie Huybrechta (Huberta) Bruggemana. O życiu i twórczości tego mistrza niewiele wiadomo, nie sposób więc określić, jaki wpływ wywarł na ucznia. 
Nie znamy też daty i przyczyny wyjazdu Mertensa z rodzinnego miasta, bez wątpienia jednak postanowił on osiedlić się w Krakowie na stałe, skoro 23 października 1589 roku wstąpił do miejscowego cechu malarzy, a w roku 1595 przyjął prawo miejskie. Tutaj też pojął za żonę Barbarę, wdowę po malarzu Pawle Czumturnie (Tomtornie). Jacob zapisał żonie 1500 zł w testamencie, który sporządził w 1598 roku w związku z planami podróży w rodzinne strony. 
Odwiedziny we Flandrii umożliwiły mu zapewne zapoznanie się z bieżącym życiem artystycznym,
a szczególnie z fundacjami realizowanymi wówczas w antwerpskiej katedrze, której wyposażenie było stopniowo uzupełniane po kalwińskich wystąpieniach ikonoklastycznych w latach 1566 i 1581. Zmarł przed 26 czerwca 1609 roku. 

Wystawa trwa do 16 kwietnia

(mat.pras.)
Foto:Jeremi Dobrzański 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O malarstwie Waldemara Libery

Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie". Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej...

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...