W cyklu Wywiad z kuratorem – Barbara Płaszewska, organizatorka wystawy KRAKOWSKIE PARY
Artystyczne spojrzenie: Kiedy zrodził się pomysł na zrobienie wystawy fotografii Tadeusza Plaszewskiego "Krakowskie pary" i dlaczego właśnie w "Vis-a-vis" możemy oglądać te prace, a nie np. w Muzeum Fotografii?
Barbara Płaszewska: 27 lipca 2022 roku była rocznica 80 urodzin Tadeusza, co skłoniło mnie do pokazania jego artystycznego dorobku dla przypomnienia, ale też pokazania ludzi z lat 60. i 70, którzy w ten czy inny sposób byli twórczy w naszym mieście, a wszyscy byli bardziej lub mniej z Tadeuszem zaprzyjaźnieni. Byli wtedy młodymi ludźmi kultury i sztuki, jeszcze nieznanymi powszechnie, ale dziś można przyjrzeć się ich życiorysom, jak się potoczyły - via internet. Z niektórymi łączyły go studia na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej, gdzie studiował Grechuta, Pawluśkiewicz i cudne studentki. Zawiązywały się związki sympatii, które kończyły się później na ślubnych kobiercach. W tym gronie byli i bliźniacy od Kantora, czyli Lesław i Wacław Janiccy, p. Szarota Nowak, Teresa Cedro, Zbyszek Paleta, Danuta Grechuta, Teresa i Tadeusz Kwintowie, Małgorzata, córka państwa Łagockich, Ela i Grześ Zygierowie, Joanna Plewińska, Wojciech Plewiński.
Artystyczne spojrzenie: Czy ta wystawa prezentuje prace wyłącznie z Pani zbiorów prywatnych? Jak duże jest archiwum fotograficzne pozostawione przez Pani męża Tadeusza Płaszewskiego? Ile mniej więcej prac się tam znajduje?
Barbara Płaszewska: Tak, to teraz "moje" zbiory, ale też w przyszłości moich córek - w postaci negatywów, z których nie wszystkie jeszcze są rozpoznane, oraz autorskich odbitek. Ilość jest trudna do określenia.
Artystyczne spojrzenie: Jakie kryterium przyjęła Pani przy wyborze prac na wystawę? Dlaczego właśnie te, a nie inne, krakowskie pary możemy obejrzeć? Czy są tam tylko pary małżeńskie?
Barbara Płaszewska: Kryterium... To są w zasadzie chyba wszystkie niepokazywane zdjęcia par i chyba wszystkie istniejące w postaci autorskich odbitek. Ale są jeszcze nie do końca rozpoznane, poza negatywami i zdjęciami pojedynczych osób, które były pokazywane na poprzednich wystawach. W większości przedstawiają małżeństwa. Oczywiście poza bliźniakami od Kantora, Ewą Demarczyk i Piotrem Skrzyneckim oraz Luigim de Cupis, rodem z Włoch, który prawdopodobnie przebywał wtedy w Krakowie z jakąś nierozpoznaną krakowską dziewczyną. Nota bene to czy były to już wtedy małżeństwa, czy jeszcze przed, to temat otwarty... A dlaczego wystawa jest w "Vis-a-vis"? Jest to miejsce na trasie Empik-Krzysztofory-Piwnica Pod Baranami, trasa, którą Tadeusz poruszał się w TYCH latach i spotykał TYCH ludzi, których wizerunki są już dziś w większości artefaktami, ale też dlatego, że w galerii "Vis-a-vis", mieszczącej się w absolutnym centrum Krakowa, jest bardzo przyjazna, ba! nawet twórcza, atmosfera, gdyż prowadzący ją Wojtek Morek jest tam bardzo obecny na bieżąco. Udało nam się spotkać kilka osób, które są na tych zdjęciach i Wojtek je portretuje na tle wystawy na żywo z komentarzami, więc wystawa żyje drugim życiem, czego jeszcze chyba w Krakowie nie było.
Artystyczne spojrzenie: Jakie najbardziej znane "pary" zostały uwiecznione przez Tadeusza Płaszewskiego?
Barbara Płaszewska: Wszystkie te pary, patrząc na nie z perspektywy czasu, okazały się "krakowskie", czyli "twórcze", razem lub osobno i niewykluczone, że można o nich czy o pojedynczych osobach znaleźć informację w przestrzeni - w jakiej aktualnie się poruszamy... ale tu patrząc sentymentalnie, na pewno ślubne zdjęcie Marka i Danuty Grechutów, czy też Basi i Zbyszka Paletów.
Artystyczne spojrzenie: Czy wśród tych fotografii ma Pani swoją ulubioną?
Barbara Płaszewska: "Paletowie" uważam za świetne - symboliczne zestawienie Basi ze skrzypkami Zbyszka, a Zbyszek jest z paletą Basi. Basia zmarła w tym samym czasie co Tadeusz.
Artystyczne spojrzenie: Z jakiego przedziału czasowego pochodzą te zdjęcia? Które z nich jest najstarsze?
Barbara Płaszewska: Wszystkie te pary zostały sfotografowane w latach 60. i 70. Najpóźniej - Ela i Grześ Zygierowie, konserwatorka dzieł sztuki i artysta fotografik.
Artystyczne spojrzenie: Czy Tadeusz Płaszewski zaprosił do sesji wyłącznie osoby, które znał wcześniej?
Barbara Płaszewska: Wszyscy bohaterowie wystawy to bliskie znajomości i przyjaźnie z tych minionych, bardzo twórczych dla Tadeusza lat 60.-70. Możliwe, że aktualnie dowiem się może właśnie od Zbyszka Palety, jak doszło do sesji, w której uczestniczyli. I to byłaby literatura...
Artystyczne spojrzenie: "Krakowskie pary" to nie jest pierwsza organizowana przez Panią wystawa, wcześniej była przecież ekspozycja poświęcona Ewie Demarczyk w Piwnicy Pod Baranami. Czy może Pani przypomnieć w kilku słowach tę ekspozycję?
Barbara Płaszewska: Co do tych zdjęć Ewy Demarczyk to jest to najbardziej nieznany fakt w życiorysie twórczym Tadeusza. Ogromnie żałuję, że nigdy go nie zapytałam, jak doszło do tej sesji, jak udało się ją sfotografować, jako że nigdy, ani wcześniej ani później, Ewa nie miała takiej sesji, a wspominam o tym, bazując na całej bogatej publicystyce i faktografii na jej temat. Ta sesja odbyła się w marcu 1966 roku i została zatytułowana "Kadr za kadrem, czyli Czarny Anioł w obiektywie Tadeusza Płaszewskiego". Powstały wtedy negatywy i odbitki wszystkich ujęć, w takiej kolejności, jak była fotografowana Ewa. Przeleżały zatem pół wieku, zanim uruchomiłam piwniczną wystawę. Korzystając z okazji dodam, że dotąd miały miejsce wystawy "Panie i panowie" w Galerii ZPAF w 1980 roku, "Przychodzimy, odchodzimy" w Galerii Grodzka w 2007 roku, a w 2010 roku w Galerii SARP "Architekt poza architekturą".
Artystyczne spojrzenie: Czy planuje Pani zorganizowanie jeszcze jakiejś wystawy poświęconej twórczości Tadeusza Płaszewskiego?
Barbara Płaszewska: Hm... Bardzo dużo zdjęć wraz z własnoręcznymi podpisami i komentarzami w postaci albumu zostało podarowanych (i chyba żałuję) Muzeum Fotografii w starej jeszcze siedzibie, za czasów dyrektora Macieja Beiersdorfa, więc może kiedyś muzeum bardzo prężnie działające obecnie pod kierunkiem Marka Świcy, umieści w swych planach jakąś przekrojową, jubileuszową wystawę. Aktualnie ja taką zorganizowałam w "Vis-a-vis". Oczywiście negatywy, jak i albumy fotograficzne, są w dobrych rękach, ale zważywszy na charakter tej szacownej instytucji, mogą leżakować tam nie wiadomo jak długo, jako że muzeum posiada w swych zbiorach wiele innych artefaktów do pokazania. Obecnie w nowej pięknej siedzibie przy ulicy Rakowickiej w ramach bieżących wystaw jest w Muzeum Fotografii pokazywanych 6 fotografii Tadeusza. Na pewno, gdyby zrobić remanent negatywów, znalazłyby się nieznane, niepokazywane... Może to dla mnie dobry temat na jesienno-zimowy czas?
Artystyczne spojrzenie: Dziękuję, że zgodziła się Pani odpowiedzieć na moje pytania.
Rozmawiała: Ewa Mecner
Wystawa KRAKOWSKIE PARY Tadeusza Płaszewskiego czynna jest w "Vis-a-Vis" na krakowskim Rynku do 11 września.
Komentarze
Prześlij komentarz