Przejdź do głównej zawartości

WARTO ZOBACZYĆ w polskich galeriach i muzeach, od.48


Czerwiec, miesiąc tuż przedwakacyjny, to czas, gdy warto zajrzeć do muzeów i galerii, zwłaszcza tych, które otoczone są zielenią ogrodów, kwitnącymi krzewami lub mają porośnięte roślinami patio. Podczas spaceru można w samym sercu Krakowa natknąć się na Wenecję, Japonię, a nawet na książęcą kolekcję pełną największych i najbardziej topowych nazwisk nie tylko autorów prac, ale i przedstawionych postaci. Pierwsza z polecanych na czerwcowe spacery po przybytkach sztuki wystaw znajduje się w miejscu otoczonym pięknym ogrodem z lapidarium, starymi drzewami i rzeźbami, a także piękną kawiarenką, na ścianach której wiszą urokliwe fotografie. To Pawilon Józefa Czapskiego, biały i lekki, dwupiętrowy budynek, zbudowany kilka lat temu przy nobliwym krakowskim pałacu mieszczącym muzeum numizmatyczne imienia Emeryka Hutten-Czapskiego. 

Na pierwszym piętrze otwarto w Pawilonie Czapskiego niezwykle barwną i ekscytującą ekspozycję przygotowaną jako wybór 60 dzieł sztuki nowoczesnej z prywatnej kolekcji księcia Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego. To  wystawa pt."Sztuka nowoczesna z Kolekcji Książąt Lubomirskich".


Co prawda zbiory Książąt Lubomirskich znane są raczej ze sztuki dawnej, ale ta ekspozycja wabi widza nazwiskami tej rangi co Picasso, Dali, Warhol czy Banksy albo ekscentryczny i kontrowersyjny Damien Hirst, którego "Scull" (Czaszka), tęczowa niczym sukienka kuratorki Anny Budzałek na oprowadzaniu dla mediów, ukrywa się tuż obok prac najbardziej tajemniczego artysty świata, czyli Banksy'ego. Mnie jednak bardziej zaintrygowały dwa awangardowe meble projektu Le Corbusiera (podobno niezwykle wygodne, o czym zapewniał właściciel kolekcji), a także kolorowe dzieła Corneille'a i Karela Appela, artystów związanych z grupą CoBrA. Na wystawie nie zabrakło też ikony pop-kultury, czyli filmowej gwiazdy Marilyn Monroe (niestety nie tej uwiecznionej przez Andy Warhola) i szeregu grafik Salvadora Dali. Ekspozycja czynna jest do 16 października. Wstęp płatny.


Druga z polecanych przeze mnie wystaw znajduje się w Galerii Floriańska 22 w Krakowie, gdzie prosto z Nowego Jorku na wernisaż przyjechała pochodząca z Krakowa, ale od lat mieszkająca w Wiedniu malarka Urszula Leszczyńska-Radel, która wniosła w mury starej nobliwej kamienicy przy krakowskim Rynku powiew wielkiego świata i olśniewające obrazy, pełne abstrakcyjnych widoków dawnej weneckiej architektury pałacowej otoczonej wodą i prześwietlonej słońcem przenikającym przez jej ażurowe mury.Osiemnaście obrazów Urszuli Leszczyńskiej-Radel ogląda się niczym kolejne odsłony tajemniczej Serenissimy. Po zwiedzeniu wystawy można odpocząć  na patio, gdzie w upalny dzień bujne krzewy hortensji otaczają kamienne mury obrośnięte gęstym bluszczem. To taki urokliwy spokojny zakamarek, zielony i melancholijny niczym wystawa w galeryjnej sali na pierwszym piętrze. Ekspozycja  LIVING IN VENICE czynna jest do 15 czerwca. Wstęp wolny.



Trzecia wystawa to japońskie barwne widowisko niczym z drzeworytów japońskich mistrzów. Ekspozycja malarstwa Joanny Karpowicz w galerii Artemis prezentuje Anubisa i yokai, którzy wędrują i uczestniczą w uroczystościach (lisie wesele!), prowadząc nas w głąb swego świata, składając przy tym hołd wyrafinowanym grafikom Hokusaia i Hiroshige, których dzieła w ostatnich latach mogliśmy obejrzeć w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha czy w krakowskim Muzeum Narodowym. Duchy, zjawy, postacie na poły ludzkie, na poły zwierzęce, wspaniałe tradycyjne stroje, lampiony i nasycone mocne kolory dominują w dużych, malarskich, niezwykle teatralnych scenach stworzonych przez Joannę Karpowicz. Co ciekawe, widok z galeryjnego okna doskonale wkomponowuje się w scenerię i klimat wystawy krakowskiej artystki.To po prostu trzeba zobaczyć. Ekspozycji towarzyszy pięknie wydany katalog, z którego sprzedaży dochód zasili  psi azyl. Wystawa czynna jest do 25 czerwca. Wstęp wolny.


Czwarta z interesujących wystaw znajduje się również w Krakowie, w Galerii Pryzmat, przy Łobzowskiej 3. Można tu obejrzeć ekspozycję "Granice książki. Książka artystyczna" zorganizowaną w ramach 3 edycji Krakowskich Spotkań Artystycznych TERYTORIA. To pokaz różnorodnych książkowych przedstawień - zarówno tradycyjnych, jak i fotograficznych (doskonałe prace znakomitego krakowskiego fotografa Jacka Marii Stokłosy), ale i książkowych instalacji, wśród których przyciągają wzrok oszałamiające "Dzienniki Minotaura" Andrzeja Bednarczyka. Są połączeniem grafiki, rzeźby, piśmiennictwa, poezji i wielu innych nie nazywalnych form, tworzących jednolity hermetyczny świat, w którym niczym w Gesamtkunstwerku stapiają się emocje, przeżycia i kreacje artysty, o niczym nie ograniczonej szalonej wyobraźni. Na tym przykładzie widać najlepiej, że tytułowe granice książki nie istnieją. Jak zawsze mój podziw budzi też praca graficzki i kuratorki wystawy Teresy B. Frodymy, zwisająca ze ściany i zakończona niezwykle pracochłonną formą stojącą. Na tej ekspozycji warto przyjrzeć się też niewielkim wytwornym zielonym "Botanical tales" Agnieszki Łakomej i książkowym "rzeźbom" Grażyny Brylewskiej. Wystawa czynna będzie do 30 czerwca. Wstęp wolny.


Na ostatnią z wystaw do obejrzenia w czerwcu zachęcam wybrać się do Miejskiej Galerii Sztuki MM w Chorzowie, gdzie prezentowana jest prezentacja grafiki i rysunku Piotra Szurka, artysty związanego z Uniwersytetem Artystycznym w Poznaniu i Uniwersytetem Zielonogórskim. W Chorzowie obejrzeć można jego autoportrety wykonane techniką wklęsłodruku, a także rysunki. Najstarsza z prac wykonana została w 2012 roku. Mroczne, demoniczne głowy na czarnym lub czerwonym tle robią wstrząsające wrażenie nie tylko dzięki przenikliwej analizie (a nawet samoanalizie) ludzkiej kondycji, ale też zastosowanym przez artystę formatom.


Wielkie, dominujące wizerunki artysty, wyłaniają się z plątaniny kształtów, linii, kresek, gwałtownych, pozornie niedbałych gestów, ale prezentowane są również drobne czerwone zarysy, na pierwszy rzut oka trudno rozpoznawalne w wąskich niewielkich pracach umieszczonych na ściankach łączących salę główną galerii i mniejszą salę z rysunkami. Te prace są prawdziwe do bólu, ekspresyjne, dramatyczne, pozbawione wszelkich upiększeń, niełatwe w odbiorze, ale przede wszystkim szczere.Warto je obejrzeć, bo nieczęsto dziś taka sztuka gości w galeriach. Ekspozycja czynna będzie do 27 czerwca.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O malarstwie Waldemara Libery

Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie". Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej...

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...