Przejdź do głównej zawartości

NIEMIEJSCA Ewy Ławrusiewicz

 


Na wystawie "Niemiejsca. Przestrzenie. Znaki. Gesty" w Galerii Floriańska 22 Ewa Ławrusiewicz  prezentuje pejzaże, stworzone z mgły, błękitu, bieli, szarości, czerni i światła. To przemyślne połączenie  żywiołów pochłaniających wszystko, z napływającymi zwałami chmur, mgławic, momentami odkrywającymi  tytułowe "niemiejsca". Te tereny na poły kosmiczne,  na poły ziemskie, choć zwykle bezludne, wykonane zostały pozornie tylko spontanicznie i przypadkowo. Gdy wnikliwiej spojrzymy w malarskie oeuvre artystki z pewnością dostrzeżemy rygor i konsekwencję w budowaniu malarskiego świata. 


Krakowska malarka, uczennica Hanny Rudzkiej-Cybisowej, wybitnej kolorystki, choć zupełnie odmiennie podchodzącej do materii malarskiej, swoje abstrakcyjne krajobrazy, nazywa pejzażami przywołanymi z pamięci. Trudno nie dostrzec ich metafizycznego wymiaru. "Odtwarzam pamięć w ujęciu abstrakcyjnym jako spontaniczną reakcję na zjawiska i naturę świata, żywiołu, ładu i spokoju. Skupiam się na poszukiwaniach sposobu, aby oddać ekspresję i abstrakcyjność wszechświata poprzez gest, poszukiwanie znaków, przestrzeni, światła i materii malarskiej. Gestem dotykamy i kreujemy wyrażanie emocji przechowywanych w naszej pamięci. To wewnętrzna podróż. Światło to nieskończony obiekt poszukiwań", mówi o swoich pracach Ewa Ławrusiewicz.

Malarski gest wydobywa z  obrazów Ewy Ławrusiewicz jakieś muzyczne frazy, kołyszące się niczym  fale morskie stapiające się z niebem. Gradacje niebieskości, szarości i dominującej bieli tworzą wizerunek nieznanego świata; nieokreślonego, nieskończonego, żyjącego jakby wyłącznie swoim własnym rytmem. Nie ma tu ludzi, nie ma zwierząt, nie ma przedmiotów. Jest tylko natura, żywioły, rytm zanurzania się i ukrywania przed wzrokiem widza. 

Te obrazy są niczym fragmentarycznie wyłaniające się z przeszłości wspomnienia - migotliwe, nierozpoznawalne, przywołujące dawno zapomniane uczucia, wrażenia, nabrzmiałe emocjami i skojarzeniami. Farba nakładana szpachlą lub pędzlem nie sprawia jednak wrażenia przypadkowości. Każdy element obrazu jest tu starannie przemyślany, każdy odcień wydobywa mocniejsze akcenty z brył widocznych jedynie połowicznie. Doskonale ogląda się to malarstwo przy muzyce. Obrazy Ewy Ławrusiewicz są bowiem silnie przesycone wibrującymi dźwiękami, które wprowadzają widza do środka, wprost do kłębowiska żywiołów, pomiędzy morskie fale lub unoszące się z powierzchni ziemi mgły. 



Silnie też zaakcentowany jest w tych zaskakująco dużych obrazach (dotąd przyzwyczajeni byliśmy do niewielkich formatów prac Ewy Ławrusiewicz)  motyw przemijania, upływającego czasu; a widz przyglądając się tym mglistym, falującym malarskim przestrzeniom, zwraca też uwagę na element melancholijno- wanitatywny, który sprawia iż prace te zmuszają do refleksji nad życiem i jego zanikaniem, a także nieubłaganymi prawami natury, które dają nam czas na pożegnanie się z urodą otaczającego nas świata.

Wystawa pod patronatem Artystycznego spojrzenia






 


zorganizowana została w ramach 3 Krakowskich Spotkań Artystycznych TERYTORIA 2022

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O malarstwie Waldemara Libery

Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie". Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej...

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...