"Wieloaspektowość sztuki Hammershøia obejmuje całą paletę ponadczasowych, intymnych emocji niezmiennie wpisanych w ludzką egzystencję" – wywiad z Aleksandrą Krypczyk-De Barra, kuratorką wystawy "Hammershøi. Światło i cisza".
Artystyczne spojrzenie: Po ogromnym sukcesie frekwencyjnym ekspozycji "Światło i cisza" w Muzeum Narodowym w Poznaniu, teraz do Krakowa zawitała wystawa poświęcona twórczości Vilhelma Hammershøia. Czy te wystawy różnią się od siebie i kiedy pojawił się pomysł, by dzieła tajemniczego duńskiego malarza pokazać w Krakowie?
Aleksandra
Krypczyk–De Barra: Ekspozycja
w Muzeum Narodowym w Krakowie jest efektem współpracy z Muzeum Narodowym w
Poznaniu, w którym miała miejsce pierwsza odsłona wystawy (21 listopada 2021 – 23
stycznia 2022). Wspólny projekt wystawienniczy został objęty patronatem
wiceprezesa Rady Ministrów RP, ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof.
dra hab. Piotra Glińskiego. Duńskim partnerem wystawy jest Statens Museum for
Kunst, zaś całość przedsięwzięcia wpisano w program „Polen-satsning”
Ministerstwa Kultury i Ministerstwa Spraw Zagranicznych Danii. Scenariusz
wystawy został opracowany przez jej główną kuratorkę Martynę Łukasiewicz.
Został on zaadaptowany do krakowskich warunków ekspozycyjnych. Wybór
prezentowanych w Muzeum Narodowym w Krakowie dzieł malarskich i rysunkowych
Hammershøia oraz fotografii archiwalnych związanych z jego życiem i twórczością
pochodzi ze znakomitych kolekcji duńskich (Statens Museum for Kunst, Den
Hirschsprungske Samling, Museum Sønderjylland, Fuglsang Kunstmuseum, Randers
Kunstmuseum, Kunsten Museum of Modern Art Aalborg, Brandts Kunstmuseum, Det
Kongelige Bibliotek), szwedzkich (Malmö Konstmuseum), norweskich
(Nasjonalmuseet, Oslo), fińskich (Atheneum Art Museum, Helsinki), francuskich
(Musée d’Orsay, Fondation Custodia) oraz holenderskich (Pokój balkonowy w
Spurveskjul ze zbiorów Boijmans Museum w Rotterdamie). Wystawa oferuje też
możliwość zapoznania się dziełami Hammershøia należącymi do prywatnej kolekcji
ambasadora Johna L. Loeba Jr., rzadko prezentowanymi publicznie. Na potrzeby
krakowskiej prezentacji twórczości Hammershøia oddano
główną salę wystaw zmiennych w Gmachu Głównym. Aranżację tej ogromnej i
wymagającej przestrzeni zawdzięczamy Magdalenie Bujak. Jej minimalistyczny i
stonowany kolorystyczne projekt współgra z dziełami duńskiego artysty. W aranżacji uwzględniono, między innymi, sygnalizowane w scenariuszu
„dialogi” między eksponowanymi dziełami, zaś prosta, niemal intuicyjna ścieżka
zwiedzania ułatwia poruszanie się między poszczególnymi częściami ekspozycji.
Warto także zwrócić uwagę na subtelną oprawę świetlną oraz możliwie pełne
wyizolowanie dźwiękowe materiałów audiowizualnych, umożliwiające zwiedzającym
komfortowy odbiór „ światła i ciszy” sztuki Hammershøia.
Artystyczne
spojrzenie: Kim był Vilhelm Hammershøi, twórca w Polsce niemal zupełnie
nieznany. Czy może Pani przybliżyć w kilku zdaniach sylwetkę tego
artysty?
Aleksandra Krypczyk–De Barra: Vilhelm Hammershøi uchodzi za
najsłynniejszego duńskiego malarza działającego na przełomie XIX i XX stulecia.
Jego twórczość, sytuowana przez znawców między tradycją i nowoczesnością,
wymyka się prostym klasyfikacjom. Budzi przy tym dość oczywiste, tematyczne i
ikonograficzne konotacje chociażby z twórczością XVII-wiecznych mistrzów
holenderskich, np. Johannesa Vermeera,
czy Pietera de Hoocha. Kolorystyczne i świetlne opracowanie jego obrazów bywa także zestawiane z dziełami
Jamesa McNeilla Whistlera.
Ulubionym tematem sztuki Hammershøia były ciche, minimalistycznie zakomponowane
mieszczańskie wnętrza. Były to najczęściej wnętrza jego kopenhaskich
apartamentów. Najsłynniejsze z nich znajdowało się w dzielnicy Christianshavn,
przy ulicy Strandgade 30, gdzie zamieszkał z żoną Idą w 1891 roku. Wnętrza tego
mieszkania zostało utrwalone na około sześćdziesięciu kompozycjach olejnych,
jakie wyszły spod pędzla artysty.
Artystyczne
spojrzenie: Kiedy zetknęła się Pani po raz pierwszy z twórczością Vilhelma Hammershøia i co w jego sztuce uważa Pani za
najbardziej interesujące?
Aleksandra
Krypczyk–De Barra: Autorką koncepcji i scenariusza oraz główną kuratorką
wystawy jest Martyna Łukasiewicz z Muzeum Narodowego w Poznaniu. To właśnie jej
zawdzięczamy zorganizowanie w Polsce pierwszej wystawy monograficznej
Hammershøia. Jego sztuka jest
dla mnie intrygującym tematycznie i
wyrafinowanym formalnie aliansem talentu i osobowości kopenhaskiego malarza
oraz niezwykłej nastrojowości i subtelnej warstwy emocjonalnej
charakterystycznej dla jego dzieł. Ogromnie cieszy mnie możliwość zapoznania
się z jej potencjałem znaczeniowym oraz nieprzeciętnymi walorami plastycznymi.
Artystyczne
spojrzenie: Hammershøi to mistrz intrygujących wnętrz
mieszczańskich, który portretował pustkę, namalowane przedmioty oświetlając
specyficznym światłem. Jak Pani sądzi dlaczego wybrał na główny temat miejsca
tak zdawałoby się zwyczajne jak swój dom? I co znaczą te otwarte drzwi na jego
obrazach?
Aleksandra Krypczyk–De Barra: Hammershøi jawi się jako artysta
stosunkowo enigmatyczny, dbający o prywatność. Uchodził za osobę introwertyczną
i małomówną. Najlepiej czuł się w kręgu najbliższej rodziny i przyjaciół. Za
wyjątkiem nielicznej korespondencji oraz archiwalnych fotografii, których wybór
pojawił się na naszej wystawie, nie pozostawił po sobie pamiętnika, osobistych
zapisków, czy innej formy komentarza autorskiego odnoszącego się bezpośrednio
do jego sztuki. Trudno zatem precyzyjnie określać źródła jego motywacji do
konsekwentnego podejmowania tematu wnętrz. Możemy jedynie przypuszczać, iż te
niemal monochromatyczne, subtelnie oświetlone i rygorystycznie zakomponowane,
ciche i niezwykle intymne przestrzenie odzwierciedlały nie tylko temperament artystyczny, ale i osobiste doświadczenia Hammershøia w odniesieniu do ukazywanych
wnętrz, osób, czy krajobrazów. Równie wielowątkowa może być interpretacja
kluczowych dla jego sztuki motywów, takich jak: otwarte drzwi, rozświetlone
słonecznym światłem okna, czy elementy wyposażenia.
Artystyczne
spojrzenie: Kim są modelki pozujące do obrazów Vilhelma Hammershøia? Dlaczego najczęściej są odwrócone
tyłem?
Aleksandra Krypczyk–De Barra: Na
obrazach artysty możemy rozpoznać kobiety z bliskiego, rodzinnego kręgu
Hammershoia: jego młodszą siostrę Annę, matkę Frederikke oraz ukochaną żonę
Idę. Ujęte najczęściej tyłem lub bokiem do widza, zastygłe w nieruchomej pozie
i skoncentrowane na wykonywaniu prostych czynności, np. lekturze, szyciu lub
układaniu kwiatów w wazonie. Jak pisze w
katalogu wystawy Martyna Łukasiewicz „obecność postaci bądź ślady obecności
ujawniające się w skupieniu na wybranych
przedmiotach i elementach wyposażenia wnętrza wywołują w obrazach Hammershøia
swoiste poczucie napięcia między tym, co pokazane, a tym, co ukryte”.
Artystyczne
spojrzenie: Na wystawie w Muzeum Narodowym w Krakowie można obejrzeć także akty
autorstwa Vilhelma Hammershoia. Czy pozowały do nich te same modelki co do scen
we wnętrzach?
Aleksandra
Krypczyk–De Barra: Podziwiając wybór prezentowanych na wystawie aktów,
jakie wyszły spod pędzla Hammershøia, dostrzegamy w nich to samo wysublimowane operowanie światłem i
wąską paletą wysmakowanych barw. Wśród tych pozornie chłodnych i
zdystansowanych przedstawień wyróżnia się wielkoformatowy obraz „Naga modelka”
z roku 1889. Ukazuje siedzącą na krześle usytuowanym w nieokreślonej, niemal
abstrakcyjnej przestrzeni młodą kobietę o posągowych kształtach i
białej, niemal alabastrowej skórze.
Warto przy tym zwrócić uwagę na dyskretną, erotyczną aurę dostrzegalną nie
tylko w wizerunkach anonimowych nagich modelek, ale także w malowanych z
czułością, intymnych wizerunkach przedstawiających żonę artysty Idę. Najlepszym
przykładem jest obraz „Młoda kobieta. Odpoczynek” z kolekcji Musée d’Orsay.
Artystyczne
spojrzenie Na ekspozycji pokazane zostały również pejzaże, które skojarzyły mi
się z naszym polskim malarstwem przełomu XIX i XX wieku, np. z niewielkimi
obrazami Jana Stanisławskiego, z takim rysem przybyszewszczyzny widocznym
w drzewach namalowanych przez Hammershøia. Jacy malarze wywarli wpływ na te
pejzaże autorstwa duńskiego mistrza? Są one przecież zupełnie inne od
vermeerowskich w klimacie scen we wnętrzach?
Aleksandra
Krypczyk–De Barra: W układzie ekspozycji wyodrębniono
m.in. wybór stworzonych przez Hammershøia krajobrazów miejskich oraz widoków
duńskiej prowincji. Te ostatnie przedstawiają najczęściej motywy utrwalone
podczas wypraw wakacyjnych artysty na północ od Kopenhagi, m.in. Virum,
Gentofte oraz Fortunen. Wyróżnia się wśród nich „Park Søndermarken zimą”,
którego minimalistyczna, rytmiczna kompozycja oraz niemal monochromatyczna kolorystycznie
zdają się nawiązywać do modnej, jak wiemy, na przełomie wieków estetyki
drzeworytów japońskich. Polecam także zamieszczony w katalogu wystawy esej
Urszuli Kozakowskiej-Zauchy, w którym autorka omawia potencjalne związki i
paralele między sztuką Hammershøia a działających w tym samym czasie artystów
polskich, m.in. Olgi Boznańskiej, Wojciecha Weissa, czy Józefa Pankiewicza.
Artystyczne
spojrzenie: Dlaczego Vilhelma Hammershøia odkrywamy dopiero teraz, wiele lat
po śmierci tego artysty? Czy w swoich czasach był to popularny malarz?
Aleksandra
Krypczyk–De Barra: Hammershøi cieszył się uznaniem swoich współczesnych.
Już jego debiut w roku 1885 na wystawie akademii w Charlottenburgu wywołał
silne i skrajne reakcje wśród kopenhaskich artystów i krytyków sztuki. Jedni
krytykowali „nieokreślone tło ze smoły” i postacie „krzywo przedstawione na
obrazie lub wepchnięte w róg płótna”, inni z kolei dostrzegli plastyczne
mistrzostwo i magnetyczną aurę jego dzieł. Twórczość artysty była wspierana
m.in. przez opiniotwórczego krytyka
Karla Madsena oraz zamożnego przedstawiciela duńskiej klasy średniej Alfreda Bramsena, służącego artyście
przyjaźnią oraz wspierającego finansowo poprzez zakup dzieł. Wysoką ocenę jego sztuki na arenie międzynarodowej
potwierdzały m.in. nagrody na Wystawie powszechnej w Paryżu w 1899 roku oraz
Grand Prix na Esposizione Internationale di Belle Arti w Rzymie w roku 1911. W
ubiegłym stuleciu nieco zapomnianą twórczość Hammershøia wytrwale i z sukcesem promował zafascynowany jego dziełami
duński pisarz i historyk sztuki Poul Vad. W zaś ostatnich latach możemy mówić o
niezwykłej wprost popularności sztuki Hammershøia, którą potwierdziła wysoka frekwencja wystaw
organizowanych m.in. w The Royal Academy
of Arts w Londynie (2008 rok), w paryskim Musée Jacquemart-André (2019 rok)
oraz w tokijskim Metropolitan Museum of Art (2020 rok).
Artystyczne
spojrzenie: Czy sądzi Pani, że w naszych trudnych czasach, gdy przeżywaliśmy i
lockdown i czasy pandemii covid19, ale i wciąż trwającą wojnę na Ukrainie,
która wzmogła lęk i wiszące nad wszystkimi zagrożenie i niepewność jutra, czy w
tych czasach ta wystawa pełna cichej i skromnej radości i spokoju, jest
potrzebna?
Aleksandra
Krypczyk–De Barra:
Wieloaspektowość sztuki Hammershøia
obejmuje całą paletę ponadczasowych, intymnych emocji niezmiennie wpisanych w
ludzką egzystencję, w tym poczucie samotności, wyalienowania i chęć schronienia
się przed niepokojącą rzeczywistością. Chwila takiego wyciszenia zdaje się
szczególnie cenna, zwłaszcza w odniesieniu do ostatnich dramatycznych wydarzeń
politycznych i epidemiologicznych.
Artystyczne spojrzenie: Dziękuję, że zgodziła się Pani
odpowiedzieć na moje pytania.
Rozmawiała: Ewa Mecner
Dr Aleksandra Krypczyk-De Barra – historyczka sztuki, kuratorka w Muzeum Narodowym w Krakowie, autorka wystaw i opracowań poświęconych sztuce polskiej XIX stulecia, m.in. twórczości Maksymiliana Gierymskiego oraz Aleksandra Kotsisa.
Komentarze
Prześlij komentarz