Przejdź do głównej zawartości

Malczewski w krakowskim Muzeum Narodowym


Foto: Pracownia cyfryzacji MNK


 

Jacek Malczewski (1854–1929) – jeden z najbardziej oryginalnych malarzy w dziejach polskiej sztuki – stworzył około 2000 obrazów (do dziś przetrwało 1200), a ile rysunków
i szkiców, tego chyba nikt nie zliczył. Na wystawie w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie prezentowanych jest ponad 170 prac, do których kluczem jest romantyzm.

 


 
- Nie jest to jednak kolejna ekspozycja monograficzna, zrealizowana w oparciu o powszechnie znane prace, ale prezentacja, która zwraca uwagę na zakorzenienie malarstwa artysty w tradycji romantyzmu. Konstrukcja wystawy koncentruje się na trzech kluczowych zagadnieniach, które ukształtowały twórczość Malczewskiego, o romantycznej proweniencji. Pierwsze z nich to mesjanizm, inspirowany zwłaszcza poezją podziwianego przez malarza Juliusza Słowackiego, czego najlepszym przykładem jest seria prac nawiązujących do poematu Anhelli. Malarstwo Malczewskiego nie tylko odnosi się wprost do poezji Wieszcza i jej tematyki dotyczącej syberyjskich zesłańców, ale dokonuje także jej aktualizacji. Artysta wpisuje w nią doświadczenia swojej generacji, ukształtowanej przez Powstanie Styczniowe i pamięć o losach powstańców, zesłanych przez carat na Syberię. Jackowi Malczewskiemu bliska była też romantyczna fascynacja kulturą ludową, którą odkrywał na swój oryginalny sposób, odnajdując w niej tak różne treści, jak symbolika natury, duchowość czy powracające w ludowych legendach fantastyczne postaci rusałek. Trzecie zagadnienie związane jest z postacią artysty: z jednej strony indywidualności, geniusza, tworzącego dzięki romantycznemu natchnieniu, a z drugiej – postaci publicznej, pełniącej w czasie zaborów funkcję duchowego przywódcy narodu, odpowiedzialnego za trwanie kanonu polskości i wzywającego do odzyskania niepodległości. Malczewski pokazuje w swoich obrazach, jak niezwykłe konsekwencje miało połączenie tych – wydawałoby się sprzecznych – ról i jakim było wyzwaniem, ale też, w jaki sposób potrafił mu sprostać – mówi dyrektor MNK prof. dr hab. Andrzej Szczerski.

Malczewskiego nazywano polskim Boecklinem, wielkim romantykiem, poetą malarstwa i malarzem poezji. Bywał równie dziwny i niezrozumiały jak niektóre jego obrazy. Mimo że połowa jego artystycznego żywota przypadła na wiek XX, to należała do wcześniejszej epoki.

Małego, drobnego, nękanego chorobami i nawiedzanego wizjami własnej śmierci jajogłowego Jacka lubiano ponoć za niewinne, błękitne oczy i wielką miłość do sztuki. Ale ten inteligentny, oczytany i wykształcony tercjarz oraz zagorzały pacyfista dość łatwo popadał w konflikty. Wszyscy niemal twierdzili, że był dziwakiem. Wojciech Kossak, przyjaciel Malczewskiego pisze: „Nieboszczyk Karol hr. Lanckoroński kochał Jacka jak wszyscy, co go bliżej znali, i wszystko mu przebaczał. Nie były to co prawda żadne przestępstwa trudne do przebaczenia, ale dziwactwa. Zawiózł go kiedyś do Rzymu, którego Jacek nie znał. Jacek nie wyszedł z hotelu i nie zobaczywszy nic, literalnie nic, wyjechał twierdząc, że ciekawsze dla niego są gęsi na pierwszej polskiej ścieżce, którą zobaczy zaraz za Oderbergiem”. Dziwacznym, „dadaistycznym” strojem przyciągał też uwagę otoczenia. Kucharka Malczewskich często powtarzała, że dużo różnych widziała: „ale takiego nagłupiastego pana jak nasz, nigdy”. Nic dziwnego, skoro nosił rembrandtowskie bluzki, kubraczki, kamizelki, szynele, peleryny. Na nogi zakładał owijacze, a głowę nakrywał wymyślnymi czapeczkami, beretami, furażerkami, kaskami. Nawet po śmierci niejednego zadziwił, każąc się pochować we franciszkańskim habicie.

 

Jacek Malczewski przyszedł na świat w roku 1854 w Radomiu, w zubożałej rodzinie szlacheckiej herbu Tarnawa. W 1871 rozpoczął naukę w Gimnazjum św. Jacka w Krakowie. Od 18 roku życia uczył się rysunku najpierw u Leona Piccarda, potem – jako wolny słuchacz – w klasie Władysława Łuszczkiewicza w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych. Za radą Matejki podjął  regularne studia w tej szkole pod kierunkiem mistrza. Rok później wskutek konfliktu z nim wyjechał do Paryża. Spędził tam rok na studiowaniu w École des Beaux-Arts. Wrócił do Krakowa i w latach 1877–1879 znowu studiował w klasie Matejki.

 

W pierwszej połowie lat 80., po krótkiej podróży do Włoch, Malczewski mieszkał po trochu w Krakowie, Radomiu, we Lwowie i w zaprzyjaźnionych domach ziemiańskich w Królestwie Polskim, Galicji i na Podolu. W 1884 roku wziął udział w wyprawie archeologicznej Karola Lanckorońskiego do Azji Mniejszej. Tam zetknął się z kulturą antyczną, która wywarła wpływ na późniejszą jego twórczość. W latach 1885–1886 studiował w Monachium, a po powrocie zamieszkał na stałe w Krakowie: uczył w Akademii Sztuk Pięknych, a gdy popadł w konflikt z jej władzami, podjął pracę w założonej przez siebie szkole rysunku i w szkołach artystycznych dla kobiet. Był członkiem Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka”, Grupy „Zero” i wiedeńskiej „Sezession”. Zmarł w Krakowie w 1929 roku i został pochowany w krypcie zasłużonych na Skałce.

 

W swojej sztuce Malczewski mieszał humor z patosem, ironię z melancholią, erotykę ze śmiercią. Polski mit narodowy połączył z miologią antyczną. Roztaczał wizje patriotyczne, historyczne, antyczne, biblijne, ludowe i fantastyczne. Do dziś krąży złośliwy żart Jana Stanisławskiego, że „Jacek Symbolewski zdolny jest pewnego dnia namalować żabę w kwaśnym mleku, a obok zbawienie Polski”. Był mistrzem w portretowaniu. Fascynowały go kobiety: stworzył kanon ich zimnej urody o sfinksowym uśmiechu. Sam też chętnie się portretował, nadając swoje rysy nawet Chrystusowi. Około roku 1890, kiedy inni polscy artyści zapoznawali się z arkanami impresjonizmu, on poszedł drogą symbolizmu. Ten wielki romantyk był ostatnim chyba malarzem europejskim, tak mocno zakorzenionym w tradycji renesansowo-barokowej, a zarazem ostatnim, którego sztuka połączyła dwa światy: antyczny i chrześcijański. Twórczość Malczewskiego charakteryzowała się m.in. tym, że artysta zwykłym ludziom przydawał postać bogów. Lubił też sprowadzać bogów i aniołów na małopolską ziemię, obdarzając ich przymiotami dobrych, porządnych ludzi z dużym poczuciem humoru. Jego Madonny o ciałach silnych, polskich dziewczyn siedzą na polnych drogach, a hołd składają im fauny, satyry, harpie, syreny. Kiedy malował Balową jako Chimerę, Thanatos czy Pytię, nie była to zawstydzona chrześcijańska nagość, lecz dumny antyczny akt.

 

Na wystawie w Muzeum Narodowym w Krakowie prezentowanych jest ponad 170 prac, w tym 20 szkiców oraz szkicowniki. Znalazły się tam wątki sybirskie inspirowane poezją Juliusza Słowackiego, portrety i autoportrety, tematy baśniowe ilustrujące podania ludowe. Dopełnienie stanowią rozważania o natchnieniu, roli Muzy, miejscu Sztuki i znaczeniu warsztatu-pracowni.

 (mat.pras.)

Informacje dla zwiedzających:

Wystawa „JACEK MALCZEWSKI ROMANTYCZNY”

 

1 piętro Gmachu Głównego MNK, al. 3 Maja 1, 30-062 Kraków

 

18 lutego 2022 – 31 lipca 2022

 

 

poniedziałek: nieczynne

wtorek: 10.00–19.00

środa – niedziela: 10.00–18.00

przerwa techniczna: codziennie 13.00–13.30

 

Kuratorka: Urszula Kozakowska-Zaucha

Współautor scenariusza: prof. dr hab. Bartosz Korzeniewski

Projekt aranżacji wystawy: Magdalena Bujak

Koordynacja: Olga Pawlak

 

Organizator: Muzeum Narodowe w Krakowie

 

Realizacja wystawy „Jacek Malczewski romantyczny”

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

Partner wystawy: ZUE S.A., Novotel Kraków City West

 

Mecenas wystawy: PKO Bank Polski

 

Mecenas Muzeum Narodowego w Krakowie: PZU

 

Partner Strategiczny Muzeum Narodowego w Krakowie: Totalizator Sportowy Sp. z o.o.

 

Partnerzy promocyjni: AMS S.A., KBF

 

Patroni medialni: Polskie Radio, Radio Kraków, Radio Kraków Kultura, TVP3 Kraków, Gość Niedzielny, lovekrakow.pl, Dziennik Polski, Kraków Culture Karnet

 

 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O malarstwie Waldemara Libery

Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie". Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej...

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...