i szkiców, tego chyba nikt nie zliczył. Na wystawie w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego
w Krakowie prezentowanych jest ponad 170 prac, do których kluczem jest romantyzm.
Malczewskiego
nazywano polskim Boecklinem, wielkim romantykiem, poetą malarstwa i malarzem
poezji. Bywał równie dziwny i niezrozumiały jak niektóre jego obrazy. Mimo że
połowa jego artystycznego żywota przypadła na wiek XX, to należała do
wcześniejszej epoki.
Małego,
drobnego, nękanego chorobami i nawiedzanego wizjami własnej śmierci jajogłowego
Jacka lubiano ponoć za niewinne, błękitne oczy i wielką miłość do sztuki. Ale
ten inteligentny, oczytany i wykształcony tercjarz oraz zagorzały pacyfista
dość łatwo popadał w konflikty. Wszyscy niemal twierdzili, że był dziwakiem.
Wojciech Kossak, przyjaciel Malczewskiego pisze: „Nieboszczyk Karol hr.
Lanckoroński kochał Jacka jak wszyscy, co go bliżej znali, i wszystko mu
przebaczał. Nie były to co prawda żadne przestępstwa trudne do przebaczenia,
ale dziwactwa. Zawiózł go kiedyś do Rzymu, którego Jacek nie znał. Jacek nie
wyszedł z hotelu i nie zobaczywszy nic, literalnie nic, wyjechał twierdząc, że
ciekawsze dla niego są gęsi na pierwszej polskiej ścieżce, którą zobaczy zaraz
za Oderbergiem”. Dziwacznym, „dadaistycznym” strojem przyciągał też uwagę
otoczenia. Kucharka Malczewskich często powtarzała, że dużo różnych widziała: „ale
takiego nagłupiastego pana jak nasz, nigdy”. Nic dziwnego, skoro nosił
rembrandtowskie bluzki, kubraczki, kamizelki, szynele, peleryny. Na nogi
zakładał owijacze, a głowę nakrywał wymyślnymi czapeczkami, beretami, furażerkami,
kaskami. Nawet po śmierci niejednego zadziwił, każąc się pochować we
franciszkańskim habicie.
Jacek
Malczewski przyszedł na świat w roku 1854 w Radomiu, w zubożałej rodzinie
szlacheckiej herbu Tarnawa. W 1871 rozpoczął naukę w Gimnazjum św. Jacka w
Krakowie. Od 18 roku życia uczył się rysunku najpierw u Leona Piccarda, potem –
jako wolny słuchacz – w klasie Władysława Łuszczkiewicza w krakowskiej Szkole
Sztuk Pięknych. Za radą Matejki podjął
regularne studia w tej szkole pod kierunkiem mistrza. Rok później
wskutek konfliktu z nim wyjechał do Paryża. Spędził tam rok na studiowaniu w École
des Beaux-Arts. Wrócił do Krakowa i w latach 1877–1879 znowu studiował w klasie
Matejki.
W
pierwszej połowie lat 80., po krótkiej podróży do Włoch, Malczewski mieszkał po
trochu w Krakowie, Radomiu, we Lwowie i w zaprzyjaźnionych domach
ziemiańskich w Królestwie Polskim, Galicji i na Podolu. W 1884 roku wziął
udział w wyprawie archeologicznej Karola Lanckorońskiego do Azji Mniejszej. Tam
zetknął się z kulturą antyczną, która wywarła wpływ na późniejszą jego
twórczość. W latach 1885–1886 studiował w Monachium, a po powrocie zamieszkał
na stałe w Krakowie: uczył w Akademii Sztuk Pięknych, a gdy popadł w konflikt z
jej władzami, podjął pracę w założonej przez siebie szkole rysunku i w szkołach
artystycznych dla kobiet. Był członkiem Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka”,
Grupy „Zero” i wiedeńskiej „Sezession”. Zmarł w Krakowie w 1929 roku i został
pochowany w krypcie zasłużonych na Skałce.
W swojej sztuce Malczewski mieszał humor z patosem, ironię z
melancholią, erotykę ze śmiercią. Polski mit narodowy połączył z miologią
antyczną. Roztaczał wizje patriotyczne, historyczne, antyczne, biblijne, ludowe
i fantastyczne. Do dziś krąży złośliwy żart Jana Stanisławskiego, że „Jacek
Symbolewski zdolny jest pewnego dnia namalować żabę w kwaśnym mleku, a
obok zbawienie Polski”. Był mistrzem w portretowaniu. Fascynowały go kobiety:
stworzył kanon ich zimnej urody o sfinksowym uśmiechu. Sam też chętnie się
portretował, nadając swoje rysy nawet Chrystusowi. Około roku 1890, kiedy inni
polscy artyści zapoznawali się z arkanami impresjonizmu, on poszedł drogą
symbolizmu. Ten wielki romantyk był ostatnim chyba malarzem europejskim, tak
mocno zakorzenionym w tradycji renesansowo-barokowej, a zarazem ostatnim,
którego sztuka połączyła dwa światy: antyczny i chrześcijański. Twórczość
Malczewskiego charakteryzowała się m.in. tym, że artysta zwykłym ludziom
przydawał postać bogów. Lubił też sprowadzać bogów i aniołów na małopolską
ziemię, obdarzając ich przymiotami dobrych, porządnych ludzi z dużym poczuciem
humoru. Jego Madonny o ciałach silnych, polskich dziewczyn siedzą na polnych
drogach, a hołd składają im fauny, satyry, harpie, syreny. Kiedy malował Balową
jako Chimerę, Thanatos czy Pytię, nie była to zawstydzona chrześcijańska nagość,
lecz dumny antyczny akt.
Na wystawie w Muzeum Narodowym w Krakowie prezentowanych jest ponad 170 prac, w tym 20 szkiców oraz szkicowniki. Znalazły się tam wątki sybirskie inspirowane poezją Juliusza Słowackiego, portrety i autoportrety, tematy baśniowe ilustrujące podania ludowe. Dopełnienie stanowią rozważania o natchnieniu, roli Muzy, miejscu Sztuki i znaczeniu warsztatu-pracowni.
(mat.pras.)
|
Informacje
dla zwiedzających: Wystawa
„JACEK MALCZEWSKI
ROMANTYCZNY” 1 piętro Gmachu Głównego MNK, al. 3 Maja 1, 30-062 Kraków 18 lutego
2022 – 31 lipca 2022 poniedziałek:
nieczynne wtorek:
10.00–19.00 środa –
niedziela: 10.00–18.00 przerwa
techniczna: codziennie 13.00–13.30 Kuratorka: Urszula Kozakowska-Zaucha Współautor scenariusza: prof. dr hab. Bartosz
Korzeniewski Projekt aranżacji wystawy: Magdalena Bujak Koordynacja: Olga
Pawlak Organizator:
Muzeum
Narodowe w Krakowie Realizacja
wystawy „Jacek Malczewski romantyczny” Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Partner wystawy: ZUE S.A.,
Novotel Kraków City West Mecenas
wystawy: PKO Bank Polski Mecenas Muzeum Narodowego w Krakowie: PZU Partner
Strategiczny Muzeum Narodowego w Krakowie:
Totalizator Sportowy Sp. z o.o. Partnerzy
promocyjni: AMS S.A., KBF Patroni
medialni: Polskie Radio, Radio Kraków, Radio Kraków
Kultura, TVP3 Kraków, Gość Niedzielny, lovekrakow.pl, Dziennik Polski,
Kraków Culture Karnet |
Komentarze
Prześlij komentarz