Przejdź do głównej zawartości

WARTO ZOBACZYĆ w polskich muzeach i galeriach, odc.41




W październiku chciałabym polecić wystawy, które oprócz pięknej formy wizualnej mają w sobie sporą dozę optymizmu, radości życia i  koloru. Nic więc dziwnego, że zacznę od FEMININUM, Władysława Szyszki, krakowskiego malarza, który mistrzowsko portretuje kobiety, ubierając i rozbierając je niczym damy z minionych epok. O tym iż dzieła te powstały w trudnych pandemicznych czasach świadczą wyłącznie przemyślnie zaprojektowane maseczki namalowane na twarzach urodziwych kobiet, którym płeć męska składa wieczny hołd, uznając siłę i moc urody, inteligencji intrygujących bohaterek tych obrazów, nierzadko tak maleńkich, że trzeba się im przyglądać przez lupę.


Wśród n
ajnowszych prac Władysław Szyszko sporo jest  miniaturek utrzymanych w tonacji zielonej,  choć pojawiają się też czarno-białe. Dominują jednak iskrzące się humorem i przyodziane w drogocenne ozdoby czarujące damy na portretach o rozbudowanym, za każdym razem odmiennym passe-partout. Na wystawie znajduje się kilkadziesiąt obrazów, które przyciągają wzrok, kuszą, wabią i  budzą uśmiech u oglądających wysta. W galerii Ryza mieszczącej się przy Małym Rynku (Mikołajska 4) w Krakowie poziom doskonałego warsztatowo malarstwa równoważy wysoka dawka historii sztuki (od manieryzmu po surrealizm), mitologii i dobrego humoru. Na wystawie codziennie można spotkać artystę, który oprowadza widzów, racząc ich anegdotami i opowiadając o genezie powstania prac. Ekspozycja malarstwa Władysław Szyszki jest zawsze wydarzeniem, więc warto skorzystać z okazji i zapozn się z "Femininum". Wstęp na wystawę jest bezpłatny. Czynna jest do 30 października. 

Kolejna niezwykła ekspozycja znajduje się dosłownie dwie ulice dalej, na Floriańskiej 22, gdzie gości prezentacja "Unnatural", czyli pokaz malarstwa Grzegorza Wnęka (bujna, oszamiając tropikalna roślinność "Ogrodu mięsożerców" dosłownie wsysa oglądającego do egzotycznego świata) i hiszpańskiego artysty Ignacia Perez-Jofre (rachityczne drzewka na długich, wątłych pniach są symboliczną ascetyczną wizją współczesnego chorego miasta-molocha). Patrząc na te prace ma się wrażenie jakby były to dwa oblicza klęski naszych czasów - niczym walka postu z karnawałem walczą bowiem ze sobą niedobór z nadmiarem, chorobliwy brak  i  pożerająca wszystko  ludzka żądza posiadania.


N
a wystawie ustawione naprzeciw siebie spoglądają ze ścian obrazy Grzegorz Wnęka gęsto wypełnione formami i  osamotnione drzewka Ignacia Perez-Jofre osadzone w pustawych przestrzeniach upiornie białego papieru. Tartystyczna konfrontacja, zmaganie się odmiennych wizji natury w niewielkiej sali Galerii Floriańska 22 to doskona okazja, żeby zastanowić się nad współczesnym światem, podzielonym na tych, którzy odczuwają klęskę urodzaju i tych którzy cierpią głód i niedostatek. Te dwa oblicza natury widziane oczami wnikliwych obserwatorów można oglądać do 14 października. Wstęp wolny.


Na trzecią z polecanych przeze mnie ekspozycji zachęcam do udania się do szacownego Collegium Maius, gdzie mieści się Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na parterze w 5 salach dawnych lektoriów gości obecnie ekspozycja "W nurcie czasu. Romuald Oramus - malarstwo i grafika 1981-2021". Wspanie obrazy pogrupowane w tryptyki lub dyptyki, inspirowane francuskimi katedrami, wypełnione mistycznym blaskiem, pełne są jarzących się kolorów, rozświetlonych krwawych, złotych i niebieskich form, przerzucających pomost czasu między średniowiecznymi świątyniami oświetlonymi barwnymi szybkami witraży a współczesnymi odbiorcami patrzącymi z zachwytem na katedralne sklepienia i wiązki światła przenikające wnętrza. Na wystawie można  obejrzeć cykle grafik, z których najdoskonalsze moim zdaniem to  te o tematyce sakralnej, pokazujące wnętrza francuskich katedr, a w nich słynnego autora "W poszukiwaniu straconego czasu", czyli Marcela  Prousta. Warto również obejrzeć prezentowany na wystawie film, w którym Romuald Oramus zdradza tajniki swojej pracy. Ekspozycja czynna jest do 15 stycznia 2022 roku. Wstęp wolny.



Czwarta z polecanych ekspozycji to malarska opowieść Karola Palczaka w miart Gallery "Ogień i śnieg". Ta wrocławska wystawa to pozornie realistyczna narracja, która oglądana przez monitor komputera sprawia wrażenie fotograficznego zestawu kadrów z jakiegoś bieszczadzkiego filmu, którego akcja rozgrywa się zimąbohater albo próbuje popełnić samobójstwo albo toczy śnieżną kulę czy obserwuje lodowe bryły. Właściwie dopiero na żywo można przekonać się, że te fragmentarycznie uwiecznione przez artystę krajobrazy wcale nie zostały sfotografowane, lecz są bardzo starannie  zainscenizowanymi hiperrealistycznymi  scenkami. Warto zwrócić uwagę jak precyzyjnie, niczym w malarstwie dziewiętnastowiecznych artystów, namalowany jest otoczony dymem ogień żarzący się z wnętrza spróchniałego  drzewa na tle złowrogiego pejzażu. Wystawa czynna jest do 16 października. Wstęp wolny.


Pi
ąta wystawa warta obejrzenia znajduje się we wnętrzach Vivid Gallery we Wrocławiu. To pokaz twórczości zmarłego niedawno wrocławskiego artysty Macieja Kasperskiego "Opór i poddanie". Ceramiczne, abstrakcyjne rzeźby o organicznych kształtach wypełniają dolną salę galerii mieszczącej się przy ul. Kościuszki 4. Skręcone spiralnie, poziomo wijące się lśniące kolorowe kształty pokazują piękno materii rzeźbiarskiej, wynurzającej się z półmroku, ale i zmaganie się z gliną szamotową. Oświetlenie rzeźb podkreśla ich ksztty i różnorodność powierzchni wykorzystanego materiału. Pojedyncze prace Macieja Kasperskiego pokazywane są również w górnej części galerii. Wstęp wolny. Wystawa trwa do 23 października.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O malarstwie Waldemara Libery

Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie". Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej...

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...