Przejdź do głównej zawartości

Awangardowe i eksperymentalne obrazy Mariana Bogusza

 


Twórczość Mariana Bogusza prezentowana jest we Wrocławiu po raz pierwszy. Wystawa retrospektywna "Marian Bogusz (1920-1980)" w Galerii Miejskiej pokazuje dzieła artysty niepokornego, animatora życia artystycznego, eksperymentatora, awangardzisty badającego możliwości różnych podłoży; używającego co prawda tradycyjnych technik malarskich, ale też wykorzystującego działania destruktywne, otwierającego obraz ku formom przestrzennym, rzeźbiarskim. Urodzony w Pleszewie w 1920 roku (z tamtejszego muzeum wypożyczono na wrocławską wystawę 42 prace), był uczestnikiem kampanii wrześniowej, potem aresztowany przez Niemców znalazł się w więzieniu, skąd przewieziono go do obozu koncentracyjnego w Mauthausen. Po II wojnie światowej studiował w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowniach Jana Cybisa i Jana Sokołowskiego. Powołał do życia galerię Krzywego Koła, gdzie miał wiele wystaw indywidualnych. Pierwsza prezentacja, wraz ze Stefanem Gierowskim, odbyła się w 1957 roku.


W jego twórczości zauważalna jest tendencja do odchodzenia od figuracji (na wystawie prace takie możemy obejrzeć w pierwszej z sal galerii), do form abstrakcyjnych, inspiracji malarstwem materii, formami łączącymi różne niekonwencjonalne podłoża (aluminium) z nawarstwianiem grubych pokładów farby i innych materiałów "dołączanych" do powierzchni.

 

Wiele z prac Mariana Bogusza cechuje oprócz abstrakcyjnych form, także niezwykle wyrafinowany kolor. Ten swoisty spadek po kapistach, spleciony jest z silnym dążeniem do poznania możliwości obrazu jako okna "do wewnątrz". W cyklach takich jak "Fugi" artysta wycinał otwory, przemalowywał je, wprowadzał w płaszczyznę obrazu druty, listwy drewniane, rozcięcia. Wyglądało jakby starał się zbadać, czy da się stworzyć z obrazu formę niejednolitą, trójwymiarową, by zmusić widza do zastanowienia co jest w środku, jak postrzegać można płaską płytę pilśniową lub aluminiową, pokrytą abstrakcyjną, zgeometryzowaną, mniej lub bardziej rozbudowaną "siatkową" kompozycją. Te eksperymenty widoczne są głównie w pracach prezentowanych w dolnej, piwnicznej części galerii. Marian Bogusz prócz eksperymentalnych prac malarskich był też twórcą  silnie związanym z ruchem wystawienniczym. W 1955 roku założył Grupę 55, rok później dyskusyjny klub Krzywego Koła oraz Galerię Sztuki Nowoczesnej (działała przez 10 lat), był też inicjatorem Plenerów Koszalińskich, które odbywały się od 1963 roku oraz Biennale Form Przestrzennych w Elblągu.

 

Na wystawie w części piwnicznej można zobaczyć dokumentację fotograficzną jego projektów scenograficznych i rzeźbiarskich. Na wystawie w Galerii Miejskiej najbardziej zainteresowała mnie druga, ciemna sala galerii, gdzie na czarnym tle można podziwiać abstrakcyjne obrazy o  fascynujących walorach kolorystycznych. Mówi się, że awangardowe dzieła z czasem tracą moc oddziaływania, są  artystycznymi skamienielinami, które oglądają i analizują jedynie historycy sztuki i krytycy. Tak nie jest w przypadku Mariana Bogusza.


Obrazy na wrocławskiej wystawie, zwłaszcza te z lat 70. XX w. wciąż ogląda się z zainteresowaniem, jeśli nie wręcz z zachwytem, podobnie jak to jest w przypadku dużo bardziej popularnego Stefana Gierowskiego. U obu tych artystów, choć analizujących odmienne formy abstrakcji, silnie oddziałuje kolor i materia malarska. Przyglądając się obrazom zapomnianego już nieco Mariana Bogusza współczesny widz wciąż może znaleźć emocje, które towarzyszyły artyście przy tworzeniu. Nie ma w jego twórczości chłodnej kalkulacji i sztucznego  przekombinowania, jakie i dziś towarzyszy działaniom wielu artystów. Awangardowe obrazy Mariana Bogusza wciąż ogląda się z przyjemnością.

Wystawa czynna jest do 29 lipca.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O malarstwie Waldemara Libery

Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie". Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej...

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...