W cyklu WYWIAD Z ARTYSTĄ - Beata Zuba
Artystyczne spojrzenie:
Najnowsza wystawa Pani malarstwa zatytułowana jest "Ostatni przystanek
przed Kioto", skąd taki tytuł i dlaczego właśnie to japońskie miasto?
Beata Zuba: „Ostatni
przystanek przed Kioto” wystawa prezentowana na Sławkowskiej 12 w Zofia Weiss
Gallery jest tak naprawdę przystankiem do spełnienia marzeń, na których
drodze stoi wszechobecna i zmieniająca się nieustannie w poszczególnych krajach
sytuacja pandemiczna. Dwa lata temu pani profesor Akiko Kasuya z
Kyoto University of Arts, poprosiła mnie, abym pokazała w Japonii swoje prace
zainspirowane górami oraz poprowadziła warsztaty o wolności wyboru w sztuce. To
dla mnie prawdziwy zaszczyt, gdyż Akiko Kasuya
jest najwybitniejszą specjalistką zajmującą się współczesną kulturą i
sztuką polską w Japonii. W 2019 roku była kuratorką największego wydarzenia
z dziedziny współczesnej sztuki polsko-japońskiej w historii - wystawy "Celebration", która odbyła się w Kioto z okazji 100-lecia nawiązania stosunków
dyplomatycznych pomiędzy Polską i Japonią, jest również autorką monografii
poświęconej historii współczesnej sztuki polskiej pt. "Polish Avant-Garde Art:
Applied Fantasy for Survival" (2014), publikacji, w której uwzględnia zagadnienia związane z narodzinami polskiej awangardy i postacią najważniejszego dla niej
artysty, Tadeusza Kantora. Profesor Akiko Kasuya jest także
pomysłodawczynią i głównym kuratorem innego formatu wystawienniczego, jakim
jest wystawa sztuki współczesnej Tatsuno Art Project w jej rodzinnym mieście.
Do udziału w wystawie, organizowanej corocznie od 2011 roku, pani profesor zaprasza
przede wszystkim polskich i japońskich twórców.
Artystyczne
spojrzenie: Kiedy i w jakich okolicznościach w Pani twórczości doszło do
zetknięcia się z Japonią, jej kulturą i sztuką?
Beata Zuba: Sztuka
Japonii od zawsze była moją fascynacją, uwielbiam w niej oszczędność wyrazu i wszechobecną kreskę. Natomiast od momentu, kiedy sama zdecydowałam się podjąć w
moim malarstwie temat gór, zawsze marzyłam, aby móc zderzyć moje obrazy ze
sztuką japońską, gdzie właśnie ten temat jest obecny od setek lat, a sama Góra
jest równa bogom.
Artystyczne
spojrzenie: Jakich japońskich artystów dawnych i współczesnych
szczególnie Pani ceni?
Beata
Zuba: Jestem zafascynowana dawną techniką ukiyo-e, zwaną rejestracją
rzeczywistości, dosłownie "obrazami przemijającego świata" . To czas
drzeworytu i malarstwa japońskiego funkcjonujący od okresu Edo XVII do okresu
Meiji w drugiej połowie XIX wieku, a wywodzący się z techniki drzeworytu
monochromatycznego, którą twórcy japońscy zaczęli się posługiwać już w VII
w. Moje wielkoformatowe obrazy nawiązują do filozofii rejestracji zdarzeń
zatrzymanych w czasach tak właśnie mi bliskich. Tak jak drzeworyty ukiyo-e są
plastycznym opisem "przepływającego, ulotnego świata", tylko nie tego
zewnętrznego, ale mojego własnego, bo to tak naprawdę są moje emocje wyciągnięte na
płótno.
Artystyczne
spojrzenie: Czy oprócz sztuki interesuje Panią również japońska literatura i
poezja, bo uważam, że w Pani obrazach, można doszukać się dominującego w
książkach i wierszach japońskich mistrzów, minimalizmu, oszczędności i
ascezy formalnej, która sprawia iż odbieram Pani prace malarskie jako
niezwykle wyrafinowane i subtelne próby zajrzenia do wnętrza natury...
Beata Zuba: Japonia
jest domem niezwykłych artystów, zarówno drzeworytników, malarzy, jak i pisarzy,
choć tylko dwóch z nich dostało literacką nagrodę Nobla. To świat innej kultury, do którego wchodzę delikatnie, przez powoli uchylające się dla mnie
drzwi. Zagłębiam się w inną filozofię postrzegania i percepcji. To wszystko
jest niezwykle inspirujące, zmienia mnie, a co za tym idzie również moją
twórczość. Oszczędność formy, posługiwanie się charakterystyczną kreską, to cechy, które coraz mocniej zaczynają
dominować w mojej twórczości. Obrazy powstają tak naprawdę przez eliminację
nadmiaru i dążność do ujednolicenia formy...Przekaz scala się, a dominantą, prócz koloru, robi się ryta w grubych warstwach farby kreska.
Artystyczne
spojrzenie: Na wystawie, którą możemy zobaczyć w Zofia
Weiss Gallery, będzie Pani pokazywała swoje najnowsze prace. Czy mogłaby Pani
zdradzić, która z nich jest Pani ulubioną i dlaczego właśnie ona bliska jest
Pani sercu?
Beata Zuba: Prace
górskie, które możemy zobaczyć w galerii pani Zofii Weiss są kontynuacją cyklu, nad którym pracuję już trzeci rok. To Moje Góry wyjęte z serca przeżytych
wspomnień, o których napisałam kiedyś:
„Od dziecka były
obok mnie, tam zawsze działo się wszystko co w moim życiu najważniejsze.
Czas…bezmiar czasu spędzony między szczytami, a dolinami. Czas mierzony
chrzęstem nart, szmerem wyciągów, bezbrzeżną ciszą lub dzikim wyciem wiatru.
Uczucie ciepłych promieni wiosennego słońca i zimno, które skuwa nie tylko
ciało, ale i myśli. Nigdzie nie zmarzłam tak jak tam. Zimna gama
barw, od lodowatych bieli, niebieskości przez całą paletę szarości do
najczarniejszej czerni – rozpacz. Czy się ich bałam? Nie, ale zawsze czułam do
nich szacunek. Wrosły we mnie i stały się nierozerwalną częścią mojej
osobowości.”
To właśnie Moje
Góry, które można zobaczyć na obrazach, dlatego tak naprawdę każdy obraz jest
dla mnie ważny i wszystkie są dla mnie bliskie.
Artystyczne spojrzenie:
Od lat uwiecznia Pani w swojej twórczości nie tylko malarskiej, ale i
fotograficznej, góry, zatem chciałabym zapytać, które są dla Pani wyjątkowe -
nasze polskie czy egzotyczne, np. sfotografowane w Maroku? Co przyciąga
Panią do polskich Tatr - kolory, kształty, niedostępność?
Beata Zuba: Tak
jak mówiłam już wcześniej, z górami jestem związana od dzieciństwa i w górach
przeżyłam wszystko, co w moim życiu najważniejsze. Fascynowały mnie od zawsze i
fascynują po dzień dzisiejszy. Jest w nich siła i moc. Lubię w nich być, ale
lubię też uwieczniać je na moich fotografiach i obrazach. Jest to pewnego
rodzaju dialog, którego się podejmuję. W filmie MOJE GÓRY I JEJ GÓRY , który jest prezentowany na
wystawie, rozmawiam z Akiko Miwa, Japonką, która 30 lat temu wybrała nasze polskie
góry na swój dom i która mieszka w Harklowej. W naszej rozmowie na pytanie, czym
są góry, odpowiada GÓRY SĄ. W tych dwóch krótkich
słowach tak mocno odbija się to, czym tak naprawdę są góry... bo one po prostu
SĄ, a całe życie, nasze i całego świata krąży wokół ich jestestwa.
Artystyczne
spojrzenie: Wiele z Pani prac ma charakter szkiców, malarskich, rysunkowych lub
fotograficznych zapisów rzeczywistości. Czym jest dla Pani ta forma?
Powszechnie, choć moim zdaniem niesłusznie, uważa się, że szkic jest wprawką
przed ostatecznym dziełem, czymś nieukończonym i ulotnym?
Beata Zuba: Szkic
jest dla mnie równoprawną formą twórczości, taką jak każda inna, i często się nim
posługuję. Jest dla mnie rejestracją czasu na kartce papieru. Często szkicuję w
plenerze, zawsze noszę ze sobą pióro i mały notes. Natomiast ołówkiem pracuję
nie tylko na papierze, często rysuję na płótnie i nie jest to absolutnie szkic
wykonywanej później pracy, wręcz przeciwnie. Ołówek wchodzi mocno w grubo
nałożone warstwy materii, pozostawiając na obrazach bardzo charakterystyczną dla
mojej twórczości linię.
Artystyczne
spojrzenie: W Pani obrazach gór przeważają, jak sądzę, wielkie formaty.
Dlaczego? Czy po to aby docenić ich potęgę i dominację nad postacią
ludzką, która właściwie nie pojawia się w tych monumentalnych górskich
przestrzeniach?
Beata Zuba: Lubię
duże formaty, bo dla mnie bardzo ważny jest nie tylko sam efekt końcowy, ale
przede wszystkim proces powstawania obrazu, możliwość obcowania z powierzchnią
płótna, z którą zmagam się jako artysta, oswajam jej białą obcość i tworzę w
ten sposób swój własny niepowtarzalny świat.
Artystyczne
spojrzenie: Wystawa "Ostatni przystanek przed Kioto" to druga, po
wielkiej prezentacji w TYTANO ekspozycja Pani prac w czasach pandemii.
Czy pojawienie się lockdownu wywarło wpływ na Pani twórczość? Czy w tym czasie
udało się Pani więcej stworzyć?
Beata Zuba: Czas
pandemii, czas zamknięcia to bardzo trudny moment w życiu nas wszystkich, nie
tylko w mojej twórczości. To czas samotności, lęku, wszechogarniającego
niepokoju, czas zadawania sobie często niełatwych pytań, pytań, na które trudno
było znaleźć jakąkolwiek odpowiedź. Starałam się malować, choć nie zawsze było
łatwo. Cieszę się bardzo, że teraz wszystko powoli wraca do normy i mam
nadzieję, że ta norma będzie nam dana na dłużej i że teraz wszyscy będziemy
potrafili popatrzeć na nią inaczej i potrafić ją również docenić. Dla mnie
życie to wolność nie tylko wyboru, ale również możliwości przemieszczania się i
przede wszystkim obcowania z ludźmi i ze światem, z którego czerpię nieustające
inspiracje. Jest to dla mnie bardzo ważne.
Artystyczne
spojrzenie: Dziękuję za rozmowę
Rozmawiała: Ewa Mecner
Foto: dzięki
uprzejmości artystki

Komentarze
Prześlij komentarz