Przejdź do głównej zawartości

Beaty Zuby obrazy zatrzymane w czasie


Błękitne drzwi do marzeń, otwarte na świat wspomnień, egzotyczne miejsca, które spotkaliśmy podczas podróży, chłonąc ich urzekające piękno, romantyczne plaże, na których dziewczyny w kolorowych strojach zdają się tylko barwnymi plamami w oślepiającym zanzibarskim słońcu... Łodzie na pustej plaży niepokojąco wyludnionej... Te migawki ze świata sprzed pandemii zamknięte w wyobraźni malarki Beaty Zuby możemy obejrzeć na wystawie w Krakowskim Forum Kultury. Ekspozycja "Zatrzymane w czasie" to reakcja artystki na ubiegłoroczny lockdown, który w marcu 2020 roku unieruchomił nas w domach, pracowniach, zatrzymując  rozpędzony, radosny, beztroski świat, jaki zdawać by się mogło jest wiecznie żywy, niczym karnawał w Wenecji i tłumy na placu świętego Marka... 

 


Na wystawie w Sali z Widokiem KFK widzimy świat opustoszały, wyludniony, ograniczony do kadrów, jakie zachowała nasza pamięć albo zdjęcia z podróży. Świat, w którym kontakty nagle skurczyły się do wirtualnego świata, przesyconego lękiem i niepokojem o przyszłość. Oglądając te obrazy warto przypomnieć sobie atmosferę na obrazach przedstawicieli pittura metafisica, malarstwo Giorgia de Chirico, Carlo Carry i Giorgio Morandiego, tajemnicze, niepokojące, oniryczne. Wystawa krakowskiej artystki jest równie poetycka. Na wielu obrazach dominują szarości, brązy, błękity. Paleta marzeń, utrwalająca świat szkicowo, impresyjnie, fragmentarycznie. W sposób niezwykłe wyrafinowany wykorzystana w zestawionych obok siebie dużych i małych formatach. Beata Zuba doskonale uchwyciła melancholię i niepokój, który towarzyszył nam w ciągu wielu miesięcy, od momentu pojawienia się pandemii i unieruchomienia tak ruchliwego zwykle świata. Schody na obrazach biegną w nieznanym kierunku, są fragmentami  budowli, których kształtu możemy się tylko domyślać. Plaże na obrazach są puste. Nawet kolorowe stroje zanzibarskich dziewczyn są jakby prześwietlone ostrym słońcem.

 


Na obrazach prawie nie ma ludzi, są wypełnione samotnością, pustką, lękiem. Zwłaszcza te kilka prac, które pokazują okna i drzwi w mocnej, ciemnej tonacji, z którą łączy się poczucie beznadziei, może obawa przed przyszłością, przed tym, co czai się w granatowych mrokach nocy... Jednak na tej wystawie są też akcenty optymistyczne. Turkusowe weneckie scenki, niczym widoki Serenissimy z obrazów weneckich mistrzów XVIII wieku (Francesco Guardi) przywołują barwny świat, który wciąż istnieje, czeka, kusi, zaprasza do zwiedzania. Patrząc na trzy średniej wielkości obrazy umieszczone w kącie sali, tak że po przekątnej mamy widoki zanzibarskie, zapominamy o wielkoformatowych pełnych smutku i nostalgii obrazach wnętrz i zaułków wiodących donikąd. Bo świat wciąż istnieje, mówi artystka. I wciąż jest piękny. Warto iść obejrzeć tę wystawę, aby się o tym przekonać. 

Wystawa czynna do 3 lipca. 

Ekspozycja pod patronatem Artystycznego spojrzenia 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O malarstwie Waldemara Libery

Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie". Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej...

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...