Jedna z najpopularniejszych atrakcji turystycznych w Polsce, czyli Smocza Jama, została w kwietniu otwarta dla zwiedzających po wielomiesięcznej modernizacji. W podziemiach pod wawelskim wzgórzem wprowadzono nowe oświetlenie, efekty dźwiękowe, a także elementy klasycznego teatru cieni. Przed zwiedzającymi rozwija się opowieść o historii tego wyjątkowego miejsca, tak w ujęciu geologicznym jak i legendarnym… ze smokiem, którego obecność w jaskini została po raz pierwszy w historii muzeum tak mocno podkreślona środkami audiowizualnymi. Zobaczymy go oczami wyobraźni, prowadzeni dźwiękiem i tajemniczo przemykającymi cieniami. Poznamy też szkielet najstarszego archozaura, który żył 210 milionów lat temu, a paleontolodzy nadali mu nazwę smok wawelski. Tym sposobem legenda spotkała naukę, a zwiedzający zobaczą efekt tego spotkania na wystawie Międzymurze – w podziemnym sąsiedztwie Smoczej Jamy. Na tym jednak nie koniec.
Otwarciu smoczej jamy po remoncie towarzyszyć będzie nowe wydawnictwo – tzw. smoczy tom, na który złożą się teksty wybitnych pisarzy, reportażystów, historyków sztuki, a nawet przedstawicieli świata nauki; archeologii i paleontologii. Wszyscy autorzy podejmą temat legendy smoka wawelskiego. Premierę książki zaplanowano na koniec 2026 roku.
– Zamek Królewski na Wawelu powraca do opowieści o smoku, pokazując, że kultura niematerialna jest ważna. Z tych względów podjął się modernizacji Smoczej Jamy oraz uruchomienia nowej trasy zatytułowanej „Szukając smoka” łączącej zwiedzanie podziemi tj. Międzymurza i Smoczej Jamy. Koniec tego roku przyniesie nam również nowe wydawnictwo poświęcone wawelskiemu smokowi. Znajdą się w nim eseje naukowe, teksty prozatorskie, wiersz, a także kryminalne opowiadanie. Pokażą one smoka wawelskiego z perspektywy współczesnych naukowców i pisarzy, oraz smoki w ogóle, w różnych kontekstach i znaczeniach. Smoczy Tom będzie pierwszą tego typu publikacją w historii nie tylko Wawelu, ale i Polski. Zaproszenie bowiem przyjęli uznani profesorowie nauk humanistycznych: historii, archeologii, historii sztuki, etnografii, literaturoznawstwa, filozofii, ale także nauk biologicznych: paleontologii i geologii. Ich teksty będą zestawione z głosami wybitnych literatów, podejmujących próbę współczesnej interpretacji legendy, samej postaci smoka czy też – szerzej – jej roli w kulturze kraju – mówi prof. dr hab. Andrzej Betlej, dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu.
Kuratorka Smoczej Jamy, interwencji prehistorycznej oraz pomysłodawczyni smoczego tomu – dr Magdalena Młodawska zwraca uwagę, że zastosowane w Smoczej Jamie nowe oświetlenie wydobywa charakterystyczne formy podziemnej przestrzeni. – Są wśród nich kotły stropowe, które świadczą o tym, że jaskinia powstała w warunkach freatycznych czyli poniżej zwierciadła wód podziemnych. Woda wypełniała w całości tworzącą się jaskinie i posiadała wewnętrzną cyrkulację. Dźwięki spadających czasem kropel wody są do dziś nieodłącznym elementem jaskini, dlatego też nawiązano do nich wydobywając naturalny pejzaż dźwiękowy, który wraz ze światłem tworzy główną opowieść o miejscu – mówi dr Magdalena Młodawska.
Smok został wprowadzony do podziemi w sposób niedosłowny. – Bez wyraźnego kształtu, który by definiował i ograniczał wyobraźnię. Główną rolę odegrała tu klasyczna koncepcja teatru cieni, uruchamiająca wyobraźnię, ale także pozwalająca uciec od popularnych i przewidywalnych wyobrażeń smoka. Przesuwającym się cieniom towarzyszą delikatne dźwięki, potęgujące wrażenie wyobrażonej, smoczej obecności – opowiada Młodawska.
Myślenie o smoku stało się podstawą do nieszablonowego pomysłu interwencji prehistorycznej. W trakcie zwiedzania „Międzymurza”, od 24 kwietnia do połowy września oczom zwiedzających ukaże się szkielet smoka wawelskiego z Lisowic śląskich. Ten prehistoryczny gad żył 210 milionów lat temu, był 6 metrowej długości i był dalekim kuzynem krokodyli i ptaków. Odsłonięcie jego szczątków przez prof. Tomasza Suleja i dr Grzegorza Niedźwiedzkiego w latach 2005-2017 poruszyło społeczność naukową i stało się jednym z najgłośniejszych paleontologicznych odkryć w Polsce.
Dzięki współpracy z odkrywcami oraz Instytutem Paleobiologii PAN na Wawelu pojawi się rekonstrukcja szkieletu tego słynnego późno triasowego zwierzęcia. Stanowić będzie naturalny łącznik pomiędzy opowieścią o geologii, a legendą o smoku, będąc jednocześnie dowodem na żywotność opowieści o smoku. Naukowcy bowiem nazwali nowo odkrytego gada Smokiem wawelskim, gdzie „Smok” oznacza nowy rodzaj prehistorycznego gada, a „wawelski” jest nowym gatunkiem. W ten sposób na liście paleontologicznych odkryć upamiętniony został legendarny potwór.
Jak wyglądał śląski Smok wawelski? Był dwunożnym gadem, pokrojem ciała przypominał nieco krokodyla, ale miał też coś w sobie z drapieżnego dinozaura. Najnowsze badania sugerują, że Smok był spokrewniony z dinozaurami, ale był dość nietypowym stworzeniem, u którego wykształciły się liczne specjalizacje anatomiczne, które upodobniły prehistorycznego jaszczura do triasowych archozaurów, czyli gadów niespokrewnionych z dinozaurami. Z analizy koprolitów (czyli odchodów) Smoka wynika, że potrafił on miażdżyć i kruszyć potężnymi zębami kości dużych zwierząt. Większość mięsożernych triasowych gadów wykorzystywała swoje ostre, piłkowane zęby do odcinania mięsa z ciała ofiar.
Na Wawelu będzie można przyjrzeć się także zębowi smoka sprzed setek milionów lat!
W związku z otwarciem Smoczej Jamy po modernizacji, by pełniej poznać historię zachodniej części wzgórza, a także średniowieczną i mało znaną legendę o smoku, połączone zostały dwie wystawy: Międzymurze oraz Smocza Jama. Przejście wyznaczoną trasą, wiodącą zarówno nad Smoczą Jamą, jak i wewnątrz pozwoli zagłębić się w historię skały oraz jaskini – od jej powstania, poprzez jej odkrywców, aż do legendy o smoku. Międzymurze, to także opowieść o historii fortyfikacji wawelskich, od czasów średniowiecznych po XIX wiek. Jest ona niezbędnym elementem całej opowieści o wzgórzu wawelskim.
Dr Magdalena Młodawska podkreśla, że powstanie wzgórza wawelskiego związane było z ruchami tektonicznymi w epoce mioceńskiej, około 15 mln lat temu. – Przez 12 mln lat wnętrze i urzeźbienie wzgórza kształtowały procesy krasowe, szczególnie intensywne w epoce pliocenu (5 – 2,6 mln lat temu). Wzdłuż spękań i szczelin w skałach wapiennych woda podziemna wydrążyła w wawelskiej skale pustki krasowe (skalne próżnice) w postaci korytarzy, kanałów, studni i sal, które stopniowo, łącząc się ze sobą, utworzyły dzisiejszą jaskinię – mówi kuratorka.
Odkrywanie Smoczej Jamy rozpoczęło się na początku wieku XIX. – Wówczas badacz historii i zbytków Krakowa Ambroży Grabowski (1782–1868) dotarł do wnętrza niedostępnej wcześniej jaskini. We wspomnieniach pozostawił opis jej trzech komór oraz dna pełnego kamieni. Pamiątką po tej wyprawie jest kopułka widoczna z prowadzącej nas ścieżki. Zasłania ona otwór, miejsce romantycznej eksploracji, Grabowski bowiem do jaskini zszedł po drabinie ze świecą w ręku. Jego działania doprowadziły do odblokowania w 1843 roku wejścia do jaskini u stóp wzgórza – istnieje ono do dziś. W XIX wieku przeprowadzono także pierwsze badania archeologiczno-geologiczne w Smoczej Jamie, które nadzorował Alojzy Alth (1819–1886), prawnik, geolog, paleontolog, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego – przybliża historię podziemnej jamy dr Magdalena Młodawska, zwracając uwagę, że restauracja Smoczej Jamy wiązała się z podjętymi działaniami na rzecz udostępnienia jaskini publiczności.
Ich inicjatorem był kierownik Odnowienia Zamku Królewskiego na Wawelu Adolf Szyszko-Bohusz (1883–1948).
– Według jego projektu rozpoczęto w 1917 roku realizację nowego zejścia do groty w dawnej studni austriackiej przy murze kleszczowym. Architekt zaplanował także poszerzenie przejść między komorami jaskini oraz ich oświetlenie. W czasach powojennych jaskinia została ponownie otwarta, jednak postępujące procesy erozyjne i destrukcja górotworu wymagały zdecydowanych działań interwencyjnych. Wieloletnie interdyscyplinarne badania i prace pod kierunkiem zespołu naukowców z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie pozwoliły na zabezpieczenie i otwarcie Smoczej Jamy w 1976 roku. Wymagająca nadzoru konserwatorskiego Smocza Jama przeszła kolejne prace konserwatorskie w 2018 roku – mówi Młodawska.
(Inf.pras.)
Foto mat.pras.ZKnW

Komentarze
Prześlij komentarz