Dolnośląskie ruiny - wystawa fotografii Michała Cały


Dolnośląskie miasteczka - zrujnowane, biedne, opuszczone przez ludzi, którzy wyjechali do pracy do Niemiec. Rozpadające się kamieniczki, dawniej urokliwe i schludne, dziś pokryte obłażącą byle jak nałożoną na fasady zieloną lub niebieską farbą. Sklepy spożywcze, salony urody, solaria i miejsca gdzie można dostać kredyty chwilówki, biednie ubrani ludzie, nie spieszący się donikąd i nie mający nic ważnego do roboty, przesiadujący w bramach  i na podwórkach, choć przy  walących się, pokrytych napisami, murach ustawiono symbol statusu tych którzy się dorobili - drogie niemieckie auta. Krajobraz dolnośląskich miasteczek, o których zdawać by się mogło nikt już poza mieszkańcami, których wciąż ubywa, nie chce pamiętać. Fabryki pozamykane, domy porzucone przez lokatorów o nieustalonym statusie własności powoli niszczeją. Ludzie nie mają tu pracy ani perspektyw.
Michał  Cała,  fotograf, który należy do grona 10o najwybitniejszych polskich fotografików działających w XX wieku (takie miano otrzymał w 2007 roku), od połowy lat 70-tych fotografuje Śląsk. Seria czarno-białych zdjęć z najbiedniejszej dzielnicy Wałbrzycha pokazuje jak wyglądało to górnicze miasto, gdy w tle dymiły kominy, a hałdy wznosiły się do nieba. Michał Cała urodził się w 1948 roku w Toruniu, ale jego pasją fotograficzną był Śląsk, który od czasów studiów na Politechnice Warszawskiej wielokrotnie uwieczniał, wybierając się na jednodniowe wycieczki w plener w okolice Wałbrzycha i po kolei zwiedzając dolnośląskie miasteczka. Obecnie mieszka w Bielsku-Białej.
Na wystawie w Muzeum Historii Katowic pokazał fotografie dolnośląskich miasteczek (Wałbrzych, Bystrzyca Kłodzka, Lądek, Mirsk, Bogatynia), które mogłyby być zrobione w Strefie Gazy albo na zgliszczach powojennej Polski, a nie zaledwie 3-4 lata temu na Dolnym Śląsku. Zdjęcia perfekcyjnie wykonane i  porażające  współczesnego obserwatora bywającego na Dolnym Śląsku, ale nie zawsze mającego świadomość, że takie miejsca naprawdę istnieją. Niektóre fotografie zostały wykonane w miejscach, do jakich autor wolał sam się nie zapuszczać, więc fotografować jechał z przyjaciółmi również fotografikami. W innych grożono mu pobiciem. Robienie zdjęć  cygańskim dzieciom też nie za bardzo podobało się mieszkającym w Bystrzycy Kłodzkiej Romom.
Warto wybrać się na wystawę i zobaczyć miejsca, o których można powiedzieć, że świat o nich zapomniał. Przejeżdżając przez duże miasta takie jak Wrocław czy nawet Opole nie widać tej drugiej strony architektonicznego raju. Jadąc do położonego u stóp góry Śnieżki przepięknego Karpacza, bogatego i tętniącego życiem miasteczka żyjącego z niemieckich turystów, warto zatrzymać się gdzieś po drodze i przyjrzeć się takim zrujnowanym miejscom, które niegdyś wyglądały jak na eleganckich pocztówkach, a dzisiaj, niczym rozpadający się i obrośnięty chwastami dworzec kolejowy w Strzegomiu, straszą i budzą grozę.
Wystawa fotografii Michała Cały "Dolny Śląsk, miasta i miasteczka" czynna będzie do 2 lutego w Muzeum Historii Katowic, przy ul. Kopernika 11 w Katowicach.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem

"Kostium jest także ubiorem" - wywiad z krakowską artystką Dorotą Morawetz

Z wizytą w pracowni - Iwona Ornatowska-Semkowicz i Paulina Semkowicz