Przejdź do głównej zawartości

Fatum, miedź i papier w grafice w Galerii Floriańska 22

 


W Galerii Floriańska 22 w Krakowie po raz pierwszy na jednej ekspozycji spotkało się troje artystów, którzy w ramach Programu Głównego Cracow Art Week 2026 pokazali w jednej przestrzeni swoje prace, w których punktem wyjścia była matryca, a podstawą doświadczeń graficznych miedzioryt. Marlena Biczak, Kacper Bożek i Paweł Krzywdziak to twórcy związani z Wydziałem Grafiki krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Marlena Biczak (ur. 1989 r. w Częstochowie) uzyskała dyplom w Pracowni Miedziorytu na ASP w Krakowie. Zajmuje się grafiką warsztatową i projektowaniem graficznym. Zdobyła liczne nagrody i wyróżnienia: na I Międzynarodowym Biennale Grafiki w Łodzi, 1 Nagrodę w IX Biennale Grafiki Studenckiej w Poznaniu, Nagrodę Miasta Krakowa, Nagrodę Województwa Małopolskiego Ars Quaerendi, nagrodę w konkursie ArtNoble oraz Grand Prix w konkursie Grafika Roku 2012. Otrzymała Stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Stypendium Twórcze Miasta Krakowa.


Kacper Bożek ( ur. 1974 r. w Krakowie) jest obecnie adiunktem w Pracowni Miedziorytu na Wydziale Grafiki ASP. Dyplom uzyskał w Pracowni Miedziorytu i  Pracowni Litografii. Zajmuje się grafiką warsztatową i rysunkiem. Był stypendystą Miasta Krakowa (2003); nagrodzono go między innymi Grand Prix w konkursie Grafika Roku (2002), Nagrodą Specjalną w konkursie Najlepsza Grafika Miesiąca organizowanym przez Związek Polskich Artystów Plastyków w Krakowie (2008) oraz drugą nagrodą w 7. konkursie Premio Leonardo Sciascia amateur d’estampes (2012–2013). 

Jego prace znaj­dują się w zbiorach: Biblioteki Narodowej w Warszawie, Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu, Muzeum Historycznego Miasta Krakowa i innych.


Adiunktem na Wydziale Grafiki ASP jest także Paweł Krzywdziak, urodzony w 1989 r. w Katowicach. Dyplom magisterski i przewód doktorski zrealizował na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, w Pracowni Miedziorytu. Zajmuje się grafiką warsztatową i projektowaniem graficznym, mieszka i pracuje w Krakowie. Nagrodzony między innymi Stypendium im. Tadeusza Kulisiewicza, Nagrodą za najlepszy debiut 10. Triennale Grafiki Polskiej, nagrodą główną w kategorii „Podręczniki, materiały edukacyjne i szkoleniowe” w 60. Konkursie PTWK Najpiękniejsze Książki Roku.


Troje artystów zajmujących się grafiką warsztatową, utytułowanych i wielokrotnie nagradzanych pokazało w krakowskiej galerii prace pod wspólnym tytułem "Fatum". Fatum, los, przypadek, eksperymenty i odmienne sposoby podejścia do twórczego warsztatu - to m.in. odnaleźć można w tych grafikach, różniących się motywami, stylistyką, formami. Mamy tu do czynienia z różnorodnymi sposobami obrazowania graficznego - od figuratywnych kompozycji zanurzonych w surrealistycznym klimacie i ironicznym narracyjnym przesłaniu u Kacpra Bożka, poprzez grafiki Pawła Krzywdziaka oraz niezwykle abstrakcyjne, dalekie od pierwotnych źródeł inspiracji, pełne niepokojących form  z delikatnymi akcentami przedmiotowymi  realizacje Marleny Biczak, której najnowsza część wieloletniego projektu „Doświadczenie” (etap 3, część 3)", czyli wielkoformatowa mezzotinta (100 × 200 cm), otrzymała w grudniu 2025 roku  nagrodę na Guanlan International Print Biennial w Chinach.


Warto bardzo uważnie obejrzeć te metaforyczne jak się wydaje, grafiki Mareny Biczak prezentowane w Galerii Floriańska 22, gdyż proces powstawania tych dzieł jest co prawda niezwykle pracochłonny, ale i efektowny. W ubiegłym roku miałam okazję oglądać jej pracę w jednym z budynków Muzeum Śląskiego w Katowicach, gdzie prezentowane były współczesne grafiki na wystawie Triennale Grafiki Polskiej.


Powstanie niektórych grafik Marleny Biczak wymagało procesu trwającego aż 380 godzin.

Artystka niezwykle intrygująco pisze o tym na swoim Fb : "Stojąc twarzą w twarz z irracjonalnym formatem blachy tak naprawdę każdego dnia mierzyłam się z czymś o wiele większym. Z obrazem, który nie chce zniknąć, który jest aktywny, który nieustannie wydobywa się na wierzch i poniekąd ujawnia we wszystkich twórczych realizacjach. Nieprzepracowany temat, który nie chce mnie opuścić pierwszy raz tak świadomie i oficjalnie staje się głównym powodem mojej pracy. Po mezzotintę sięgnęłam z premedytacją. Sposób przygotowania matrycy w przypadku tej techniki związany jest z długotrwałym procesem chwiania blachy. Powtarzalne ruchy narzędzia nacinającego matrycę, gwarantują uzyskanie najszlachetniejszej w grafice czerni. Doprowadzenie blachy do momentu, w którym z czerni można zacząć wydobywać światła wymaga jednak sporej determinacji. W przypadku niewielkiego formatu proces ten może zająć od kilku do kilkunastu godzin. Dyskomfort wynikający z wykonywania jednostajnego ruchu chwiejakiem sprawia, że zazwyczaj jednak potrzebujemy rozłożyć ten proces w czasie. Sytuacja zmienia się diametralnie kiedy zamiast charakterystycznego dla mezzotinty małego formatu, sięgamy po miedziany arkusz blachy o wymiarach 100×200 centymetrów… Praca nad matrycą bez uwzględnienia części związanej z tworzeniem obrazu zamyka się wtedy nie w kilku godzinach, a w kilku miesiącach intensywnego działania. W moim przypadku było to dokładnie 1 398 600 sekund odpowiadającym 380 godzinom pracy. Jednak w tym wypadku czas i energia włożona w przygotowanie matrycy nie sprowadzała się wyłącznie do technologii. Wręcz przeciwnie, ten proces od samego początku stanowił integralną część projektu. Miał być świadomym rytuałem. Codziennym aktem zmagania się z niemożliwym. Zdobywaniem własnego szczytu. Projekt składa się z 3 etapów, a każdy z nich z kilku części. Rozpoczął się tuż przed pandemią, z początkiem 2020 roku. Ostatni etap, po pięciu latach jest wciąż w trakcie realizacji."


Te abstrakcyjne grafiki Marleny Biczak zestawione w jednej przestrzeni z pracami Kacpra Bożka i Pawła Krzywdziaka, dają efekty wielowymiarowego postrzegania świata poprzez pryzmat możliwości (i niemożliwości!) eksperymentów graficznych. Są też źródłem głębokiej refleksji, odczuć i odbioru współczesnej rzeczywistości przez twórców skupionych na współczesnych możliwościach powstawania grafiki warsztatowej.


Tegoroczny Cracow Art Week odbywający się pod hasłem "Łowcy, zbieracze, praktycy przyszłości"; daje twórcom możliwość wyrażenia swoich lęków, obaw, wahań, ale też technicznej swobody w pokazywaniu zmagania się z wybranymi przez siebie gatunkami sztuki. "Historia uczy, że najtrwalszym sposobem powielania obrazu jest jego fizyczne zatrzymanie w metalowej matrycy: rytując, wytrawiając, polerując powierzchnię. Praktyka pokazuje, że nic tak nie zbliża jak lata wspólnych zmagań z trudnościami rzemiosła graficznego. Mimo to artyści spotykają się tu po raz pierwszy, odkrywając fatum jako trzecie medium obok miedzi i papieru", tymi słowami kuratora ekspozycji w Galerii Floriańska 22 można by było podsumować tę krakersową graficzną odsłonę ekspozycji pokazywanej w dolnej przestrzeni wystawienniczej galerii, w której od czasu do czasu można obejrzeć bardzo wysmakowane i wyrafinowane grafiki współczesnych krakowskich artystów.


Ta ekspozycja pokazywana w Programie Głównym tegorocznej jubileuszowej edycji KRAKERS jest takim graficznym trójgłosem artystów już o własnym skrystalizowanym stylu, który jednak wciąż nie pozbawiony jest mnóstwa intrygujących dociekań na temat materii artystycznej.

Nie są to graficy zamknięci hermetycznie w swoich artystycznych wizjach, ale bardzo mocno próbujący zmagać się z tradycją grafiki warsztatowej, mającej w sobie wciąż wiele do odkrycia. Wszak i fatum i przypadek sprawiają, że efekty pracy grafika bywają nieprzewidywalne i może dlatego tak dla nas, odbiorców, fascynujące.


Wystawa w ramach Crackow Art Week czynna od 24 do 30 kwietnia.

Wernisaż 24 kwietnia o godzinie 19.00


Ekspozycja pod patronatem Artystyczne spojrzenie


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...

Wystawa "Przestrzenie" w Zachęcie - zapowiedź

Wojciech Fangor, Stanisław Zamecznik, Ewa Partum, Zdzisław Jurkiewicz, Maria  Pinińska-Bereś, Teresa Kelm i Zygmunt Krauze — prace tych i innych klasyków  polskiej sztuki współczesnej zobaczyć można będzie na przekrojowej wystawie Przestrzenie  w Zachęcie — Narodowej Galerii Sztuki. Wystawa "Przestrzenie" przybliży ważne zjawisko w sztuce drugiej połowy XX wieku, w którym  tworzywem i tematem realizacji łączących różne media stała się przestrzeń. Termin  environment (ang. — otoczenie) wyprzedza o kilka dekad pojęcie instalacji artystycznej  i charakteryzuje wykreowane przez twórców „światy”, w których zmysły widza poddawane  są działaniu różnych bodźców. Będzie to opowieść o artystycznych eksperymentach, w których  malarstwo łączy się z architekturą, dźwiękiem i działaniami performatywnymi.  W ramach wystawy prezentowanych będzie pięć rekonstrukcji historycznych realizacji  environment, powstałych ponad pół wieku temu — w tym trzy pokaza...

Czekając na SALOME w Operze Wrocławskiej, czyli premiery i zapowiedzi

Na czerwcowej konferencji prasowej w Operze Wrocławskiej zapowiedziane zostały premiery (4 operowe, 2 baletowe) zaplanowane na nadchodzący sezon 2025/2026 oraz spektakle upamiętniające wybitne, lecz nieżyjące już postacie związane z wrocławską Operą: Ewę Czermak ( koncert 30 sierpnia) i Macieja  Krzysztyniaka (8 października).  W latach 1988-2015 Ewa Czermak wykreowała na deskach wrocławskiej sceny wiele pamiętnych ról. Widzowie do dziś wspominają jej sopran liryczny z takich kreacji jak Micaela (Carmen), Mimi (Cyganeria), Hanna (Straszny Dwór), Desdemona (Otello), Pamina (Czarodziejski Flet), Agata (Wolny Strzelec), Zuzanna (Wesele Figara) i wielu innych. B yła również pedagogiem, profesorem wokalistyki na Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, gdzie kształciła studentów odnoszących dziś sukcesy na operowych scenach w kraju i za granicą. To właśnie ich występy usłyszymy w trakcie koncertu. Ponadto na skrzypcach towarzyszyć im będzie syn solistki, Adam Czerma...