Przejdź do głównej zawartości

Upiorne ballady i perwersyjne romanse


 

"Ballady i romanse" według poezji Adama Mickiewicza we Wrocławskim Teatrze Pantomimy to kwintesencja tego jak dziś postrzegamy romantyzm. Spektakl ma strukturę trzyczęściową i każda z tych części reżyserowana jest przez inną osobę, o odmiennym temperamencie twórczym i odmiennie podchodząca do kwestii ruchu powiązanego z warstwą teatralną i muzyczną. 

Pierwsza część powstała na podstawie "Romantyczności". Reżyser Piotr Soroka tworzy tu obraz miłości splątanej ze śmiercią, przenikanej obłędem i zmysłowością. Nagość Jasia, martwego kochanka, który niczym duch wynurza się spod szaty przypominającej arabską abaję (tyle że bez "okienka" na oczy) i wyciąga rękę do zakochanej w nim żywej Karusi jest symbolem miłości absolutnej, zacierającej granice między życiem i śmiercią, pożądaniem i obsesją, erotyzmem a trupią egzystencją. Piotr Soroka sprawnie prowadzi parę bohaterów (Agnieszka Dziewa i Eloy Moreno Gallego). Obserwujemy ich ruchy, gesty, cienie ich ciał przesuwające się po ścianach we wnętrzu budynku PIEKARNI. Dziwny i hipnotyczny jest taniec kochanków, którzy samotnie przesuwają stopy niczym postacie z egipskiego malarstwa starożytnego albo ożywione w tajemny sposób hieroglify. Już tą pierwszą część spektaklu przenika szeptany, niepokojący śpiew Magdy Pasierskiej i muzyka Szymona Tomczyka, towarzysząca postaciom, które zdają się nią kierować niczym sekretną wskazówką.

 "Ballady i  romanse" nie byłyby tak sugestywne gdyby nie ta muzyczno-wokalna oprawa. Muzyka od delikatnych dźwięków  poprzez brutalne szokujące dudnienie przypominające rave'owe imprezy nadaje współczesnego wymiaru mickiewiczowskiej poezji, która staje się aktualna. Ku memu zaskoczeniu przypomniała mi postacie młodych perwersyjnych kochanków z bestsellerowych powieści Cyryla Sone, którzy są podobnie zafascynowani śmiercią i w podobny sposób żądni miłości aż po grób i nie dbają o moralność czy zasady. Miłość ponad wszystkim. To wielka sztuka przekazać takie treści za pomocą tańca i ruchu pantomimicznego. Minimum akcesoriów na scenie, a jednak niesamowita siła oddziaływania, gwałtowność uczucia łączącego istotę żywą i istotę martwą, której duch stara się przeciągnąć zakochaną dziewczynę do innej rzeczywistości. Światło spływa po ciele nagiego chłopaka i otula przebraną w cielisty kostium z namalowanymi mięśniami i ścięgnami niczym ze starego atlasu anatomicznego, młodą szaloną kobietę, po czym oboje momentami pogrążają się w zupełnej ciemności.

 Druga część spektaklu, "Świteź", w reżyserii Zdenki Pszczołowskiej, rozgrywa się jakby na dnie jeziora, wewnątrz przeźroczystego, prześwietlonego zielonawym akwariowym światłem miejsca, mającego kształt namiotu, który sprawia wrażenie jakiejś jungowskiej przestrzeni psychoanalitycznej,  gdzie wodnice i wodniki, syreny i inne stwory, zdają się być częścią świata "po zbrodni" albo wręcz po masakrze, jak to czytamy u Mickiewicza. Nawiasem mówiąc i ta część skojarzyła mi się z literackimi wątkami kryminałów, w których utopione zwłoki wypływają po jakimś czasie na powierzchnię i dają świadectwo prawdzie o tym jak zginęły. Utopieni bohaterowie w czasach gdy "była wojna",  przychodzą z zaświatów, aby pomóc żywym w ich walce. Jezioro Świteź jest świadkiem zbrodni i morderstw, którym przyglądają się wodne stworzonka rozmnażające się niestrudzenie w wodnych odmętach. Znajduje się ono  nieopodal Tuhanowicz, miejscowości niedaleko Nowogródka (dziś na terenie Białorusi), z której pochodzi Anomila (Agnieszka Kulińska) i Pinirilla (Sandra Kromer-Gorzelewska). Właścicielem prawdziwych Tuhanowicz był ojciec ukochanej Adama Mickiewicza Maryli Wereszczakówny, Antoni. Było to dla Mickiewicza miejsce szczególne, tu bowiem poznał Marylę i tu narodziła się ich nieszczęśliwa miłość. Ta część spektaklu  zanurza nas w głębinach i zapoznaje ze światem wodnych istot równie nieszczęśliwych i samotnych, jak jawią się badaczowi dziejów jeziora  Maurycemu Naukovcowi (Artur Borkowski). 

Trzecia z części, moim zdaniem najbardziej spójna i najbardziej przemawiająca do mnie jako współczesnego widza, wyreżyserowana została przez Błażeja Peszka. "Lilije" to historia mężobójczyni, młodej i pięknej kobiety, która zabija i zakopuje męża w lesie, a potem okłamuje jego braci, że nie wrócił z wojny. Zbrodnicza postać grana przez Izabelę Cześniewicz to prawdziwa femme fatale w złocistej sukni; jest żądna wrażeń i miłości, nie wie jednak jak rozstrzygnąć, który z braci powinien zostać jej następnym mężem. To postać dwuznaczna, przebiegła, skryta, ale i zachłanna. Najchętniej zatrzymałaby obu braci, ale i do martwego męża wciąż ma sentyment... Jedynym mankamentem tego odcinka mickiewiczowskich "Ballad i romansów" jest tu mała słyszalność monologującej postaci (być może jest to jakiś problem z nagłośnieniem), która przywdziewa welon i w swym pełnym pożądania obłędzie doskonale harmonizuje z groteskowymi braćmi jej męża (każdy z nich ma osobliwy garnitur, w którym z tyłu jest szczelina, przez którą widać strój błazna-arlekina). Te postacie nadają ton tej ostatniej części i ożywiają cmentarne wątki na scenie, gdzie miota się w swym szaleństwie niczym Lady Mackbeth, wiarołomna mężobójczyni. I ta część również muzyce zawdzięcza szczególny klimat, sprawiając iż mickiewiczowskie "Ballady i romanse" ogląda się z przyjemnością, niczym "rasowy" kryminał. Bo jak się okazuje upiorne ballady i perwersyjne romanse autorstwa Adama Mickiewicza, który zaiste "wielkim poetą był", da się odczytać bardzo współcześnie, podobnie jak Szekspira.


Reżyseria:

  • odc. 1 Romantyczność PIOTR SOROKA
  • odc. 2 Świteź ZDENKA PSZCZOŁOWSKA 
  • odc. 3 Lilije BŁAŻEJ PESZEK
  • kostiumy i scenografia ANNA ORAMUS
  • muzyka MAGDA PASIERSKA, SZYMON TOMCZYK
  • światła BOGUMIŁ PALEWICZ
  • choreografia (część Zdenki Pszczołowskiej) OSKAR MALINOWSKI
  • konsultantka intymności MARZENA KOPCZYŃSKA


Romantyczność

  • Karusia AGNIESZKA DZIEWA
  • Duch Jasia ELOY MORENO GALLEGO/JAKUB PEWIŃSKI
  • Świteź

    • Anomila, mieszkanka Tuhanowicz AGNIESZKA KULIŃSKA
    • Pinirilla, mieszkanka Tuhanowicz SANDRA KROMER-GORZELEWSKA
    • Jerzy Iwan, żołnierz armii carskiej zaprzyjaźniony z mieszkańcami Tuhanowicz JAN KOCHANOWSKI
    • Kosma, mieszkaniec Tuhanowicz KRZYSZTOF SZCZEPAŃCZYK
    • Maurycy Naukoviec, badacz jeziora Świteź, które znajduje się na miejscu Tuhanowicz ARTUR BORKOWSKI

    Lilije

    • ARTUR BORKOWSKI
    • IZABELA CZEŚNIEWICZ
    • MARIUSZ SIKORSKI (gościnnie)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...

Wystawa "Przestrzenie" w Zachęcie - zapowiedź

Wojciech Fangor, Stanisław Zamecznik, Ewa Partum, Zdzisław Jurkiewicz, Maria  Pinińska-Bereś, Teresa Kelm i Zygmunt Krauze — prace tych i innych klasyków  polskiej sztuki współczesnej zobaczyć można będzie na przekrojowej wystawie Przestrzenie  w Zachęcie — Narodowej Galerii Sztuki. Wystawa "Przestrzenie" przybliży ważne zjawisko w sztuce drugiej połowy XX wieku, w którym  tworzywem i tematem realizacji łączących różne media stała się przestrzeń. Termin  environment (ang. — otoczenie) wyprzedza o kilka dekad pojęcie instalacji artystycznej  i charakteryzuje wykreowane przez twórców „światy”, w których zmysły widza poddawane  są działaniu różnych bodźców. Będzie to opowieść o artystycznych eksperymentach, w których  malarstwo łączy się z architekturą, dźwiękiem i działaniami performatywnymi.  W ramach wystawy prezentowanych będzie pięć rekonstrukcji historycznych realizacji  environment, powstałych ponad pół wieku temu — w tym trzy pokaza...

Czekając na SALOME w Operze Wrocławskiej, czyli premiery i zapowiedzi

Na czerwcowej konferencji prasowej w Operze Wrocławskiej zapowiedziane zostały premiery (4 operowe, 2 baletowe) zaplanowane na nadchodzący sezon 2025/2026 oraz spektakle upamiętniające wybitne, lecz nieżyjące już postacie związane z wrocławską Operą: Ewę Czermak ( koncert 30 sierpnia) i Macieja  Krzysztyniaka (8 października).  W latach 1988-2015 Ewa Czermak wykreowała na deskach wrocławskiej sceny wiele pamiętnych ról. Widzowie do dziś wspominają jej sopran liryczny z takich kreacji jak Micaela (Carmen), Mimi (Cyganeria), Hanna (Straszny Dwór), Desdemona (Otello), Pamina (Czarodziejski Flet), Agata (Wolny Strzelec), Zuzanna (Wesele Figara) i wielu innych. B yła również pedagogiem, profesorem wokalistyki na Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, gdzie kształciła studentów odnoszących dziś sukcesy na operowych scenach w kraju i za granicą. To właśnie ich występy usłyszymy w trakcie koncertu. Ponadto na skrzypcach towarzyszyć im będzie syn solistki, Adam Czerma...