Grafiki Iwony Ornatowskiej-Semkowicz

W krakowskiej galerii Floriańska 22 można obejrzeć prace Iwony Ornatowskiej-Semkowicz, która posługuje się tradycyjną techniką akwaforty i akwatinty. Ekspozycja "Odbitki z odbicia" gości w galerii mieszczącej się w starej krakowskiej kamienicy na pierwszym piętrze.
Wiele ciekawych galerii znajduje się w takich miejscach w Krakowie. Pobliski "Zderzak" na trzecim piętrze przy ulicy Floriańskiej 3, galeria Międzynarodowego Centrum Sztuk Graficznych przy Rynku 29, gdzie trzeba wejść aż na niezwykle wysokie drugie piętro, nie mówiąc o  galerii-pracowni Tadeusza Kantora (Cricoteca) przy ulicy Siennej, gdzie trzeba  wspinać się aż na poddasze.
Być może te stare wnętrza sprawiają, że wystawy prezentują się w nich tak znakomicie, zmuszając widza, aby po wspinaczce odpoczął, zatrzymując się przy pracach, które nie uwodzą łatwymi sztuczkami, nie dają błyskawicznej przyjemności, do jakiej przyzwyczaiły nas magazyny ilustrowane, kolorowe reklamy i krzykliwe popartowskie malarstwo, lecz pozwalają na obcowanie ze sztuką przez duże S.
Grafika jest tym gatunkiem sztuki, który uchodzi za coś szczególnie wyrafinowanego, coś do czego trzeba jednak odrobiny zastanowienia i wpatrzenia. Co ciekawe, od długiego już czasu obserwuję, jak bardzo młodzi ludzie, licealiści albo ludzie zaczynający studia, coraz częściej zaglądają na wystawy grafiki i coraz częściej na temat grafiki dyskutują.
Krakowska grafika ma już swoją bezsporną markę i wciąż przyciąga nowych widzów. Iwona Ornatowska-Semkowicz należy do  artystek podążających niezależnie od mody swoją własną drogą twórczą, która od dyplomu w 1975 r. w pracowni profesora Adama Marczyńskiego, wciąż się rozwija. I muszę przyznać, że gdyby nie to, iż znam artystkę osobiście i wiem, że jej twórczość wynika z wieloletniej praktyki, to gdybym po raz pierwszy się zetknęła z jej akwafortami, to pomyślałabym, iż świeżość spojrzenia świadczy o młodzieńczości, o tym że artystka ta jest wciąż zafascynowana nowymi eksperymentami.


Patrząc na te prace ma się wrażenie, że stworzyła je  artystka, która nieustannie poszukując, odrobinę jakby nudzi się tym co już osiągnęła i wciąż stara się zdobywać nowe artystyczne terytoria, od nowa stwarzając w swoich grafikach świat, w którym człowiek jest samotny, otoczony kilkoma zaledwie przedmiotami, zanurzony w surrealistycznej rzeczywistości, postawiony w obliczu pustki.
Grafiki te na pierwszy rzut oka przypominają obrazy. Kolory zostały doskonale "malarsko" zakomponowane z wykorzystaniem  działania przypadku. Właściwie każda z tych prac opowiedzieć może widzowi własną historię, każda stwarza jakiś osobną rzeczywistość, w której minimalistycznie potraktowane elementy, składają się na coś co dzieje się poniekąd pod powierzchnią dwuwymiarową.
"Odbitki z odbicia" to efekty różnorodnej eksploatacji matrycy; wykorzystywania jej tak, aby efekt zadziwił również artystkę. Nie ma w tych pracach nic z wyrachowania, z odgórnego założenia i  mozolnej realizacji z góry powziętego planu. Wspaniałe opanowanie techniki i niezwykła wciąż świeżość spojrzenia na świat, myślę, że to właśnie jest najbardziej pociągające w twórczości Iwony Ornatowskiej-Semkowicz. A przy tym pokusiłabym się o stwierdzenie, że w tych pracach dostrzegalna jest, być może podświadoma, tęsknota za malarstwem, za tworzeniem świata za pomocą farb i pędzli, za swego rodzaju rozmachem typowym dla artystów posługujących się tym medium. I  oglądając te grafiki w pewnym momencie pomyślałam, że czekam aż krakowska artystka, znów zajmie się malarstwem i być może za jakiś czas zaprezentuje nam swoje nowe obrazy. Póki co polecam jednak wybranie się do galerii Floriańska 22, aby przyjrzeć się "Odbitkom z odbicia".
Wystawa  czynna będzie do 15 maja 2017 r.
Foto: dzięki uprzejmości galerii Floriańska 22 w Krakowie

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem

"Kostium jest także ubiorem" - wywiad z krakowską artystką Dorotą Morawetz

Z wizytą w pracowni - Iwona Ornatowska-Semkowicz i Paulina Semkowicz