Przejdź do głównej zawartości

Awangarda w Zderzaku

W 2017 r. świętujemy stulecie awangardy. Ruch awangardowy zainspirował kuratorów wystaw w czołowych muzeach i galeriach w Polsce do przygotowania ekspozycji, które przypomniały artystów kojarzonych z awangardowym fermentem w sztuce.  Takie ekspozycje zaprezentowało Muzeum Sztuki w Łodzi („Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody”), a także krakowska Kamienica Szołayskich, będąca oddziałem Muzeum Narodowego w Krakowie ("Potęga awangardy"). Niedawno zakończyła się również "Wystawa otwarta" awangardowej artystki Wandy Gołkowskiej we wrocławskiej  galerii BWA; jej dzieła zestawiono z pracami młodych twórców z jedynego w Polsce kierunku Mediacji Sztuki Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Na październik w warszawskim Muzeum Narodowym planowana jest wystawa "Miejska rewolta. Awangarda w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie".
Krakowska galeria Zderzak mająca w zbiorach własnych sporą kolekcję prac twórców awangardowych przygotowała  ekspozycję stanowiącą uzupełnienie i kontynuację szeregu pokazów artystów awangardowych. Wystawa  "Budujemy Nowy Dom! Awangarda z kolekcji Zderzaka" otwarta została w Święto Pracy 1 maja i potrwa do 22 lipca (dawniej Narodowe Święto Odrodzenia Polski obchodzone w okresie PRL aż do 1989 r.).
Tytuł wystawy nawiązuje do popularnej niegdyś piosenki Stępnia i Gozdawy, którą w 1949 roku wykonywał chór Czejanda, a potem spopularyzowała m.in. Karin Stanek. Pojawiła się również w ścieżce dźwiękowej "Ballady o Januszku" i w filmie "Cwał".
Tytuł ten w pewien sposób odwołuje się, jak sądzę, do twórczości stojącej w opozycji do obowiązującej już w okresie PRL oficjalnie promowanej sztuki, ale też nawiązuje do popularnego wśród awangardowych artystów utopijnego modelu sztuki jako lepszej, doskonalszej rzeczywistości. Pokazuje artystów-buntowników, których niełatwe artystyczne wybory były swoistym wytyczaniem ścieżek, którymi podążali swobodnie eksperymentując (Wróblewski, Maziarska) i budując nowe sposoby postrzegania świata poprzez sztukę tworzoną wbrew popularnym modom artystycznym.
Wystawa w Zderzaku pokazuje również dzieła kontynuatorów tych awangardowych postaw, w zupełnie już odmiennej, ale trudno powiedzieć czy faktycznie łatwiejszej, rzeczywistości. Współczesnym awangardystom jest trudniej, bo coraz mniej jest w sztuce drzwi do wyważenia, coraz łatwiej jest też ulec pokusie podążania za modą na określone trendy i oficjalnie promowane przez tzw. rynek sztuki, postawy zaspokajające masowe gusta i guściki. Na współczesnego artystę czeka równie wiele pokus, jednak jeśli jego twórczość jest zgodna z indywidualnym artystycznym credo, jeśli uparcie nie ulega presji tworzenia na pokaz czy dla pieniędzy, to jego twórczość zostanie prędzej czy później doceniona. Bywa że tak się dzieje dopiero po śmierci. Smutnym przykładem  jest Andrzej Wróblewski, który od niedawna odkrywany jest na nowo, także za granicą.
Oglądając wystawę "Budujemy Nowy Dom! Awangarda z kolekcji Zderzaka" warto też zwrócić uwagę, że to co niegdyś wydawało się szczytem awangardy po jakimś czasie stało się klasyką. Dziś na wiele prac powstałych dziesiątki lat temu patrzymy jak na coś co należy już do  historii sztuki. To co niegdyś bulwersowało obecnie niewielu miłośników sztuki jest w stanie zaszokować. Zmienił się świat, zmieniło się postrzeganie rzeczywistości i zmienili się ludzie, a więc i to czym interesują się artyści awangardowi.
W Zderzaku można obejrzeć prace prace 15 artystów (Jadwiga Maziarska, Andrzej Wróblewski, Wanda Czełkowska, Julian O. Jończyk, Danuta Urbanowicz, Janusz Tarabuła, Zbigniew Warpechowski, Krzysztof Zarębski, Antoni Mikołajczyk, Zbigniew Libera, Mirosław Bałka, Grzegorz Sztwiertnia, Robert Rumas, Cezary Bodzianowski i Monika Szwed) z lat 1948-2006.
Krakowska galeria postanowiła zaprezentować twórczość artystów posługujących się językiem awangardy, choć każdy z twórców reprezentuje inną postawę i posługuje się odmiennym językiem artystycznym. W Zderzaku obejrzymy "Rysunki niebios nad Miastem" Andrzeja Wróblewskiego z lat 40., strukturalne abstrakcje Jadwigi Maziarskiej z początku lat 60., konceptualne obrazy pamięci Janusza Tarabuły z lat 70., rzeźby i obiekty przestrzenne Wandy Czełkowskiej i Juliana Jończyka, "Identyfikacje" Danuty Urbanowicz z roku 1972., rysunki Zbigniewa Libery nawiązujące do tradycji hermetyzmu, szkice Mirosława Bałki do instalacji „April/My body cannot do everything I asked for” z 1990 r., utopijne wizje Nowego Świata Grzegorza Sztwiertni z lat 90., znaki drogowe Roberta Rumasa z 2000 r., a także "Memorabilia" Moniki Szwed z  2006 r.
Ponadto pod linkiem http://zderzak.pl/filmoteka-awangarda,668.html można obejrzeć udostępniane przez galerię Zderzak archiwalne filmy video rejestrujące performances Zbigniewa Warpechowskiego, happening Krzysztofa Zarębskiego, zdarzenia Cezarego Bodzianowskiego, instalację i akcję społeczną Roberta Rumasa, akcje i happeningi Juliana Jończyka.
Ta interesująca i wielowątkowa wystawa pokazuje zderzenie różnych perspektyw i odmiennych sposobów podejścia do awangardy, jak również uświadamia jak bardzo zmieniła się sztuka od wczesnych prac należącej do I Grupy Krakowskiej artystki Jadwigi Maziarskiej do surrealistycznych kompozycji poznańskiej artystki Moniki Szwed.

Wystawa pod patronatem Artystycznego spojrzenia.
Ekspozycję będzie można oglądać do 22 lipca 2017 r.
Foto: dzięki uprzejmości galerii Zderzak

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wystawa "Przestrzenie" w Zachęcie - zapowiedź

Wojciech Fangor, Stanisław Zamecznik, Ewa Partum, Zdzisław Jurkiewicz, Maria  Pinińska-Bereś, Teresa Kelm i Zygmunt Krauze — prace tych i innych klasyków  polskiej sztuki współczesnej zobaczyć można będzie na przekrojowej wystawie Przestrzenie  w Zachęcie — Narodowej Galerii Sztuki. Wystawa "Przestrzenie" przybliży ważne zjawisko w sztuce drugiej połowy XX wieku, w którym  tworzywem i tematem realizacji łączących różne media stała się przestrzeń. Termin  environment (ang. — otoczenie) wyprzedza o kilka dekad pojęcie instalacji artystycznej  i charakteryzuje wykreowane przez twórców „światy”, w których zmysły widza poddawane  są działaniu różnych bodźców. Będzie to opowieść o artystycznych eksperymentach, w których  malarstwo łączy się z architekturą, dźwiękiem i działaniami performatywnymi.  W ramach wystawy prezentowanych będzie pięć rekonstrukcji historycznych realizacji  environment, powstałych ponad pół wieku temu — w tym trzy pokaza...

Czekając na SALOME w Operze Wrocławskiej, czyli premiery i zapowiedzi

Na czerwcowej konferencji prasowej w Operze Wrocławskiej zapowiedziane zostały premiery (4 operowe, 2 baletowe) zaplanowane na nadchodzący sezon 2025/2026 oraz spektakle upamiętniające wybitne, lecz nieżyjące już postacie związane z wrocławską Operą: Ewę Czermak ( koncert 30 sierpnia) i Macieja  Krzysztyniaka (8 października).  W latach 1988-2015 Ewa Czermak wykreowała na deskach wrocławskiej sceny wiele pamiętnych ról. Widzowie do dziś wspominają jej sopran liryczny z takich kreacji jak Micaela (Carmen), Mimi (Cyganeria), Hanna (Straszny Dwór), Desdemona (Otello), Pamina (Czarodziejski Flet), Agata (Wolny Strzelec), Zuzanna (Wesele Figara) i wielu innych. B yła również pedagogiem, profesorem wokalistyki na Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, gdzie kształciła studentów odnoszących dziś sukcesy na operowych scenach w kraju i za granicą. To właśnie ich występy usłyszymy w trakcie koncertu. Ponadto na skrzypcach towarzyszyć im będzie syn solistki, Adam Czerma...

Rozpakowanie polsko-białoruskiej historii

"Un-packing" to sztuka białoruskiego dramaturga Mikity Iłynczyka  zainspirowana książką Anety  Prymaki-Oniszk "Kamienie musiały polecieć. Wymazywana przeszłość Podlasia". Wieloznaczną, pełną podtekstów, mrocznych  odniesień  do autentycznych historii Podlasia political fiction, wyreżyserowała  Katarzyna Kalwat bardzo subtelnie prowadząc aktorów i tych z zespołu Wrocławskiego Teatru Współczesnego i tych warszawskich (spektakl powstał w koprodukcji z Teatrem Dramatycznym imienia Gustawa Holoubka w Warszawie).  Tytułowe rozpakowywanie rozgrywa się w "tiktokowym domku" posłanki Joanny Jachimczuk  (Ewelina Paszke-Lowitzsch), która nagrywa tu spot wyborczy z uchodźcami w tle; choć powinni być w roli głównej, to jednak sprowadzeni są przez nieco nieogarniętą polityczkę do roli milczących obserwatorów, którzy przez długi czas po prostu siedzą i czekają. Scena zastawiona jest kartonami. Nawet łóżko jest wykonane z kartonów, a uchodźcy są niczym przedmioty porzu...