Posty

Wyświetlanie postów z kwietnia 22, 2018

„Nulla dies sine linea to moja ulubiona maksyma przypisywana Apellesowi, prawdopodobnie najwybitniejszemu malarzowi w starożytnej Grecji" - wywiad z krakowskim artystą Władysławem „Pamplem” Szyszko.

Obraz
W cyklu Wywiad  z  artystą - Władysław „Pampel” Szyszko
Artystyczne spojrzenie:Dlaczego nazywają Pana Pampel?
Władysław Szyszko: Choć mam na imię Władysław, to wielu przyjaciół i znajomych nazywa mnie po prostu Pamplem, co mi się, szczerze mówiąc podoba, gdyż brzmi chyba sympatycznie – no i jest dość oryginalnie. Władysławów przecież wielu, a Pampli..? No właśnie, skąd się to słowo wzięło? Trzeba sięgnąć do dzieciństwa, gdy oglądałem obrazki w książce o rodzinie pluszowych niedźwiadków, gdzie najmłodszy miś zwany był Pampeluszkiem. I tak też mnie przez lata nazywano, zamieniając Pampeluszka w Pampelka, by wreszcie został Duży Pampel. To sympatyczne „przezwisko” jest zresztą wyjątkowo łatwe do wymówienia w obcych językach – szczególnie miło brzmi po francusku.
Artystyczne spojrzenie:Czy od dziecka chciał Pan zostać malarzem?
Władysław Szyszko: Wychowywałem się z moim kuzynem Jurkiem, chodziliśmy do kina, a potem w domu braliśmy ołówki, kredki, czasem akwarelki i z pasją rysowaliśmy i m…