Posty

Pocztówki z marzeń Moniki Szwed - wystawa w galerii Zderzak

Monika Szwed, urodzona w 1978 roku w Poznaniu, studiowała na poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Dyplom w zakresie Edukacji Artystycznej uzyskała pod kierunkiem prof. Alicji Kępińskiej oraz w Katedrze Multimediów pod kierunkiem prof. Piotra Kurki. Jest jedną z najlepszych artystek stosujących technikę pasteli olejnych. Tworzy subtelne, wysmakowane i precyzyjne prace o oszczędnej kolorystyce i wielotorowej narracji. Widać w nich inspirację japońskimi grafikami lub rysunkami z bajek dla dzieci. Pocztówki, podróże, labirynty, wspomnienia, pragnienia, zatrzymane chwile, poezja niedopowiedzeń... Prace Moniki Szwed przypominają nostalgiczne fragmenty przeszłości, pełne niepokojących sytuacji, erotyzmu i niemal filmowych scen uwiecznionych w futurystycznej architekturze niczym na obrazach Giorgia de Chirico. Surrealizm klaustrofobiczny, w którym atmosfera marzeń sennych prowadzi widza w świat bliski włoskim malarzom metafizycznym, ale i poetyckiej stłumionej perwersji spod zn...

Złoty wiek malarstwa węgierskiego

Obraz
Sztuka węgierska, a zwłaszcza jej początki, romantyczne malarstwo krajobrazowe, historyczne obrazy patriotyczne, czy nawet secesyjne portrety, właściwie nie jest zbyt dobrze znana w Polsce. Ekspozycja " Złoty wiek malarstwa węgierskiego (1836-1936)" w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie daje możliwość zapoznania się z prawie dziewięćdziesięcioma obrazami reprezentującymi zarówno dziewiętnastowieczną twórczość węgierskich artystów, dzieła z przełomu XIX i XX w. pozostające pod silnym wpływem sztuki francuskiej (w Akademii Julien studiowało wielu węgierskich malarzy, którzy wchłaniali atmosferę paryskiej belle epoque ), jak i prace malarzy awangardy lat 20. i 30. XX w. Trzy sale wypełniają obrazy podzielone na dziewięć części: "Początki węgierskiego malarstwa narodowego" (dziewiętnastowieczne malarstwo pejzażowe m.in. Karolya Marko St. i Sandora Brodskyego), "Idealna przeszłość i realna teraźniejszość" (są tu podobizny węgierskich b...

"Nie szukam obrazów, to obrazy szukają mnie".Wywiad z Gaborem Kovacsem

Obraz
Gabor Kovacs jest kolekcjonerem dzieł sztuki, właścicielem jednej z największych i najbardziej prestiżowych kolekcji sztuki na Węgrzech, a także założycielem Fundacji Sztuki Gabora Kovacsa, która powołana do życia w 2003 r. ma trzy cele: popularyzowanie dzieł sztuki węgierskiej, wspieranie młodych artystów oraz tworzenie i rozwijanie kolekcji malarstwa.Ten węgierski finansista, bankier i filantrop, swój pierwszy obraz kupił w roku 1991, nie myśląc jeszcze o stworzeniu kolekcji. "Gdy się wzbogaciłem chciałem dać coś od siebie innym, zacząłem gromadzić dzieła powstałe od XVIII wieku do końca II wojny światowej", powiedział słynny kolekcjoner na konferencji prasowej w Muzeum Narodowym w Krakowie, zorganizowanej z okazji otwarcia wystawy "Złoty wiek malarstwa węgierskiego (1836-1936)". Na ekspozycji niemal połowa obrazów pochodzi z kolekcji Gabora Kovacsa, którego poprosiłam o krótki wywiad dla Artystycznego spojrzenia. Jaką epokę lub styl w sztuce ceni...

Skrzynie, komody, kredensy, czyli o stolarskim kunszcie - wystawa we wrocławskim MN

W ubiegłym roku we wrocławskim Muzeum Narodowym można było podziwiać niewielką wystawę poświęconą ewolucji najpopularniejszego chyba mebla, czyli krzesła - od formy skrzyniowej, poprzez bogato zdobione siedziska aż do nowoczesnych "dmuchanych" form zaprojektowanych przez Oskara Ziętę.  Teraz wrocławskie muzeum wabi nas wielką wystawą mebli,  wykonanych od XV do XVII wieku, prezentując na poddaszu  aż 250 eksponatów. Są wśród nich zwykłe skrzynie z okuciami, skrzynki podróżne, skrzyneczki do przechowywania dokumentów, do przenoszenia sprzedawanych dewocjonaliów odpustowych, a także kredensy, szafy i inne formy meblarskiego kunsztu rzemieślników z minionych epok. Ekspozycja pięknie zaaranżowana z wykorzystaniem specyficznego miejsca, jakim jest poddasze Muzeum Narodowego opuszczone kilka miesięcy temu przez kolekcję sztuki nowoczesnej (przewiezioną do Pawilonu Czterech Kopuł, gdzie znalazła dużo lepsze warunki wystawiennicze), pozwala zapoznać się z meblami, ...

Podniebne rzeźby Jerzego Kędziory

Zbliżając się do kładki ojca Bernatka, zmierzając  do Cricoteki, nie sposób ich nie zauważyć. Nad szarą Wisłą w Krakowie w słoneczny, październikowy dzień balansują kobiety i akrobaci, chłopcy i podniebne boginie. Istoty zawieszone wbrew prawom grawitacji i wbrew logice. Wyglądają na ciężkie, więc jak to się dzieje, że nie spadają? W ekwilibrystyce nie mają sobie równych, no może za wyjątkiem bydgoskiego symbolu utrzymującego się w niezwykłej pozie na linie rozpiętej między brzegami rzeki (pięćdziesięciokilogramowy "Przechodzący przez rzekę" to praca ustawiona nad Brdą w 2004 r. z okazji wejścia Polski do Unii Europejskiej)... Nie sposób ich nie zauważyć, ale też trudno jest sobie wyobrazić jak zasiedliły tę ekstrawagancką efemeryczną galerię sztuki współczesnej na wolnym powietrzu. Jak się tam dostały? zastanawiałam się przechodząc przez kładkę z głową zadartą do góry. I nie ja jedna. Sporo osób fotografowało, komentowało i rozważało jak artysta te rzeźby tam ...

Japoński świat rajskich koralików Shige Fujishiro w galerii SiC

Obraz
Shige Fujishiro urodził się w Hiroshimie i tam ukończył uczelnię artystyczną. To absolwent Wydziału Sztuk Pięknych i Teorii Sztuki na Uniwersytecie w Hiroszimie, ukończonych dyplomem w 2002 r. Studia doktoranckie odbył na tej uczelni w latach 2002–2005. W 2009 r. przeniósł się do Europy i zamieszkał w Hannowerze. Tworzy w niewielkiej pracowni,  pracując w niesamowicie drobiazgowy, niemal średniowieczny sposób. Z benedyktyńską cierpliwością nawleka na agrafki kolorowe szklane koraliki, tworząc postacie, rośliny, przedmioty codziennego użytku, a nawet gadżety reklamowe (reklamowe torby Lidla i Ikei, ale i reklamówka Tiffany &Co). Japoński twórca pokazuje świat blichtru i taniego połysku.Uwięzione zwierzęta, martwe i piękne, ozdobione koralikową biżuterią, z lśniącymi ściankami klatki, do której wystarczy wejść, by drzwiczki się zatrzasnęły... Na wystawie "Where is my paradise?" we wrocławskiej galerii SiC!, można zobaczyć jak gorzki wydźwięk ma to ty...

Obrazy kwiatów i ptaków w Krakowie

"Kacho-ga. Obrazy kwiatów i ptaków w sztuce Japonii i Zachodu" to wystawa, którą można obejrzeć w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Ekspozycja podzielona jest na części - do pierwszej zaliczyć można liczne dzieła japońskich mistrzów jak Hiroshige czy Watanabe Seitei, zestawione z pracami zafascynowanych japońszczyzną malarzy młodopolskich, jak Jan Stanisławski, Stanisław Wyspiański, Wojciech Weiss, ale też z osobliwościami zupełnie nieznanymi współczesnym odbiorcom, np. dziewiętnastowiecznym Zielnikiem wrocławskiego pedagoga Josepha Langera (1865-1918), który był znawcą botaniki, kolekcjonerem japoników i twórcą realistycznych przedstawień roślin ("Studia zawilców"). Innym niezwykłym artystą, z jakim po raz pierwszy zetknęłam się na wystawie jest siedemnastowieczny malarz i kolekcjoner holenderski Otto Marseus (Marcellis van Schrieck, 1619-1678), członek bractwa Wędrowne Ptaki, który specjalizował się w malarstwie rodzajowym, do ...