Posty

Podniebne rzeźby Jerzego Kędziory

Zbliżając się do kładki ojca Bernatka, zmierzając  do Cricoteki, nie sposób ich nie zauważyć. Nad szarą Wisłą w Krakowie w słoneczny, październikowy dzień balansują kobiety i akrobaci, chłopcy i podniebne boginie. Istoty zawieszone wbrew prawom grawitacji i wbrew logice. Wyglądają na ciężkie, więc jak to się dzieje, że nie spadają? W ekwilibrystyce nie mają sobie równych, no może za wyjątkiem bydgoskiego symbolu utrzymującego się w niezwykłej pozie na linie rozpiętej między brzegami rzeki (pięćdziesięciokilogramowy "Przechodzący przez rzekę" to praca ustawiona nad Brdą w 2004 r. z okazji wejścia Polski do Unii Europejskiej)... Nie sposób ich nie zauważyć, ale też trudno jest sobie wyobrazić jak zasiedliły tę ekstrawagancką efemeryczną galerię sztuki współczesnej na wolnym powietrzu. Jak się tam dostały? zastanawiałam się przechodząc przez kładkę z głową zadartą do góry. I nie ja jedna. Sporo osób fotografowało, komentowało i rozważało jak artysta te rzeźby tam ...

Japoński świat rajskich koralików Shige Fujishiro w galerii SiC

Obraz
Shige Fujishiro urodził się w Hiroshimie i tam ukończył uczelnię artystyczną. To absolwent Wydziału Sztuk Pięknych i Teorii Sztuki na Uniwersytecie w Hiroszimie, ukończonych dyplomem w 2002 r. Studia doktoranckie odbył na tej uczelni w latach 2002–2005. W 2009 r. przeniósł się do Europy i zamieszkał w Hannowerze. Tworzy w niewielkiej pracowni,  pracując w niesamowicie drobiazgowy, niemal średniowieczny sposób. Z benedyktyńską cierpliwością nawleka na agrafki kolorowe szklane koraliki, tworząc postacie, rośliny, przedmioty codziennego użytku, a nawet gadżety reklamowe (reklamowe torby Lidla i Ikei, ale i reklamówka Tiffany &Co). Japoński twórca pokazuje świat blichtru i taniego połysku.Uwięzione zwierzęta, martwe i piękne, ozdobione koralikową biżuterią, z lśniącymi ściankami klatki, do której wystarczy wejść, by drzwiczki się zatrzasnęły... Na wystawie "Where is my paradise?" we wrocławskiej galerii SiC!, można zobaczyć jak gorzki wydźwięk ma to ty...

Obrazy kwiatów i ptaków w Krakowie

"Kacho-ga. Obrazy kwiatów i ptaków w sztuce Japonii i Zachodu" to wystawa, którą można obejrzeć w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Ekspozycja podzielona jest na części - do pierwszej zaliczyć można liczne dzieła japońskich mistrzów jak Hiroshige czy Watanabe Seitei, zestawione z pracami zafascynowanych japońszczyzną malarzy młodopolskich, jak Jan Stanisławski, Stanisław Wyspiański, Wojciech Weiss, ale też z osobliwościami zupełnie nieznanymi współczesnym odbiorcom, np. dziewiętnastowiecznym Zielnikiem wrocławskiego pedagoga Josepha Langera (1865-1918), który był znawcą botaniki, kolekcjonerem japoników i twórcą realistycznych przedstawień roślin ("Studia zawilców"). Innym niezwykłym artystą, z jakim po raz pierwszy zetknęłam się na wystawie jest siedemnastowieczny malarz i kolekcjoner holenderski Otto Marseus (Marcellis van Schrieck, 1619-1678), członek bractwa Wędrowne Ptaki, który specjalizował się w malarstwie rodzajowym, do ...

Rodin i Camille Claudel, Dunikowski i Sara Lipska, czyli o związkach rzeźbiarzy z muzami-artystkami

Auguste Rodin (1840-1917), wybitny francuski rzeźbiarz, specjalizujący się w pomnikowych realizacjach takich jak "Myśliciel",  "Mieszczanie z Calais" czy "Brama Piekieł", przez wiele lat związany z modelką (z zawodu krawcową) Rose Beuret, w 1880 roku poznał  Camille Claudel (1864-1943), młodszą siostrę katolickiego pisarza Paula Claudela, która studiowała rzeźbę w paryskiej Akademii Colarossiego. Po odejściu z Akademii profesora Bouchera, została uczennicą Rodina, który zaprosił ją do pracy przy prestiżowym zleceniu na portyk dla Muzeum Sztuk Dekoracyjnych, dla którego realizował Bramę Piekieł. Rodin miał wtedy 40 lat, a młoda, utalentowana, niezwykle wrażliwa Camille była dziewiętnastolatką. Romans  był więc nieunikniony. Trzymano go jednak w tajemnicy, gdyż Rodin pozostawał w oficjalnym związku z Rose Beuret, z którą miał syna i którą ostatecznie poślubił, co prawda dopiero  3 tygodnie przed śmiercią... Camille i Rodin korzystali z jednej...

Chiński urzędnik, erudyta, kolekcjoner, artysta - wystawa w warszawskim MN

W warszawskim Muzeum Narodowym po raz pierwszy zorganizowano wystawę sztuki chińskiej ze zbiorów muzeum w Pekinie, gromadząc eksponaty wokół tematu nie związanego z techniką (np. drzeworyt) czy rodzajem twórczości (np. malarstwo), lecz poświęcając ją ekskluzywnej grupie społecznej chińskich urzędników, którzy w Chinach mieli szczególny status. Ci doskonale wykształceni, dobrze opłacani przedstawiciele tego zawodu, zwani literati, mogli wywodzić się ze wszystkich grup społecznych - ich wszechstronne i wieloetapowe wykształcenie było jednak uzależnione od pieniędzy; na koszt nauki składały się czasem całe wsie. Życie urzędnika, jak to pokazuje wystawa w warszawskim muzeum, obracało się wokół piękna, wiedzy, ksiąg, rozrywek i luksusowych przedmiotów, którymi się posługiwali i którymi się otaczali. Literati  miał też wpływ na życie polityczne, społeczne i kulturalne w Chinach. Na warszawskiej wystawie pokazane zostały eksponaty pochodzące z okresu od XIII do XX wieku. Na...

Rzeźby Stanisława Cukra w Galerii Fra Angelico

Zakopiański rzeźbiarz Stanisław Cukier, pochodzący z podhalańskiej rodziny artystycznej, w ubiegłym roku prezentował swoje małe formy rzeźbiarskie w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha na wystawie "Bóg i forma". Obecnie jego niewielkie rzeźby z brązu i plakiety można podziwiać w Galerii Fra Angelico, mieszczącej się na parterze Muzeum Archidiecezjalnego w Katowicach, a więc w miejscu gdzie w ostatnim czasie gościło kilku interesujących twórców. Stanisław Cukier pokazał w katowickiej galerii dzieła figuralne, o tematyce sakralnej, ale też portretowej. Niewielkie, ale i zupełnie maleńkie rzeźbki odlewane w brązie pokazują  postacie znane artyście, ale i takie, które wywarły wpływ na jego twórczość (św. Edyta Stein, św. Adam Chmielowski). Tytuł wystawy "Oto człowiek" jest znaczący. Rzeźby przedstawiają postaci, które wchodzą w relacje z innymi (przepiękne objęte pary), albo też pogrążone są w swoim własnym świecie, jak muzyk siedzący i...

Sopoccy artyści w Katowicach

Artyści z Trójmiasta, związani licznymi ekspozycjami z Państwową Galerią Sztuki w Sopocie, prezentują obecnie swoje prace w katowickiej galerii "Katowice Miasto Ogrodów" na wystawie "Ten widok ma potencjał". Swoje obiekty, instalacje i obrazy pokazują tu twórcy należący do różnych pokoleń, od Henryka Cześnika, profesora ASP w Gdańsku, urodzonego w 1951 r. w Sopocie,  i jego współczesnej wersji renesansowego "Zwiastowania" wykonanej na banerze niczym zwykła reklama miejska, po instalację wideo "Jeździec Apokalipsy na wakacjach" Filipa Kalkowskiego (ur. w 1979 r. w Gdańsku), która przywodzi na myśl wakacyjne deptaki z szumem mew i gwarem letników uwiecznionych w otworach tworzących kształt czaszki, a także nawiązującą do bałtyckich fal instalację "Blue & Wave" artystki średniego pokolenia Joanny Rusinek (ur. w 1979 r. w Ostrołęce, studia na wydziale grafiki ASP w Gdańsku). Na katowickiej wystawie są również  dwie prace ...