Przejdź do głównej zawartości

Inni, odmienni, nadwrażliwi w "Mirrors"


 

W ramach tegorocznego finału Przeglądu Piosenki Aktorskiej można było nie tylko obejrzeć zmagania konkursowe dziesiątki najlepszych wykonawców i wykonawczyń interpretujących piosenki, ale i - w drugiej części sobotniej imprezy - znakomity poruszający i bardzo aktualny spektakl muzyczny "Mirrors" w reżyserii Ewy Kaim i Agnieszki Kozak. 

Opowieść  rozpoczął  Wysoki Człowiek (Cezary Studniak) pojawiając się na scenie z kosturem i w długim płaszczu wędrowca albo stracha na wróble, do którego poprzyczepiane były różne przedmioty sygnalizujące dramatyczne wątki w jego tułaczym życiu. Aktor pojawiał się i znikał oznajmiając głośno "Idę!". No więc szedł przez scenę, opowiadając swoją historię, a potem znikał za kulisami, by pojawić się znowu. "Znowu mnie nie ma", mówił jakby sam dziwił się gdzie, w jakich czeluściach i mrokach, przepada. Taki inny, dziwny, krzywy, cudak... Ta postać, jak się okazało, była narratorem tej wielowątkowej i wielopostaciowej teatralnej narracji, w której można było rozpoznać problemy współczesnych ludzi, to co ich spotkało w życiu, i to jak w ustawionych na scenie lustrach odbijało się to jak upadli. Na samo dno. Alkohol, nieszczęśliwa miłość, brak wsparcia rodziny, brak sukcesów, odrzucenie przez otoczenie. Inność. 

Ten spektakl był prawdziwym gwiazdorskim, ale i ekwilibrystycznie cyrkowym - bo był tu również Dyrektor Cyrku (Mariusz Drężek) w czerwonym fraku i czarnym cylindrze - popisem każdego z występujących. Od wspomnianego już wędrowca, który przysiadł z boku sceny i co rusz to dosiadał się do niego kolejny "inny", odrzucony i zraniony, z którym Wysoki Człowiek wdawał się w rozmowę. 

Ten szalony freakowy występ lśnił od różnorodnych strojów. Od szmaragdowej Emose Katarzyny Uhunmwangho (kobieta z brodą), po szafirową delikatną i wrażliwą na zranienie rozchichotaną Justynę Szafran (Śpiewaczka), białowłosego albinosa-akrobaty w białym gorsecie (Kamil Studnicki) wyznającego: "Tato, chcę być akrobatą", uroczo komicznego w swej bezradności Człowieka Kulę (Sebastian Stankiewicz), Demona Inności wyglądającego niczym ożywiony szary zombie albo członek zespołu Rammstein (rewelacyjny Marcin Januszkiewicz, który nie wyszedł z roli nawet podczas końcowych oklasków!), po łysego atletę w pasiastym trykocie (Bartosz Picher), bezskutecznie próbującego znaleźć swoją drugą połówkę i śpiewającego z rozpaczą: "Ty się śmiejesz z moich marzeń"- to moim zdaniem jedna z najbardziej wzruszających postaci tego spektaklu. Fantastyczny był także Ralph Kaminski gwiżdżący i śpiewający w stroju ptasiego drag queena, w strusich piórach, czarnych i granatowych, i przerysowanym makijażu niczym z filmu "Kabaret" Boba Fosse'a. Głos po prostu niesamowity! 

 W "Mirrors" jest też Człowiek Małpa (Marcin Czarnik), ale i Diva. Gwiazda, w wykonaniu Katarzyny Figury, która pokazuje, że ma świadomość przemijającej  sławy, żywiąc się alkoholem, lekami i wspomnieniami.  To bardzo smutny obraz żałosnej celebrytki, nie mogącej się pogodzić z przemijaniem, choć tak naprawdę pragnącej iść do nieba, wierzącej i przerażonej zbliżającą się śmiercią. Katarzyna Figura w spektaklu  właściwie nie śpiewała, lecz mówiła, wyznawała. To było bardzo przejmujące i miało się wrażenie, że aktorka mówi to z głębi swojej własnej przeszłości. Ten konfesyjny w tonie występ kontrastował z  burleskowym pokazem dwóch kobiet - Kobiety z Tatuażem (Natalia Sikora) i Małej (Maja Lewicka). Miłość nie zna ograniczeń, zdawały się mówić, by potem znaleźć schronienie u boku Wysokiego Człowieka, który każdego wysłuchiwał i każdemu robił miejsce obok siebie. 

Na początku spektaklu widzimy jak postacie przeglądają się  w swoich własnych wspomnieniach jak w rzeczywistych, ustawionych pośrodku sceny lustrach, a na końcu  wszyscy aktorzy ukrywają się w ich ustawionych amfiladowo wnętrzach, pokazując nam tylko swoje aktorskie oblicze, odgradzając się szybami od publiczności. Ale, jak to powiedział jeden z bohaterów "Mirrors", "aktor nie istnieje bez widza". To spektakl wieloznaczny, okrutny, gorzki, ale i piękny, bo życie każdego ma swój wymiar inności, odmienności, szaleństwa. Czasem udaje się je zobaczyć w lustrze. A czasem w takim spektaklu jak MIRRORS. 

Foto: Łukasz Giza


II część Koncertu Finałowego 45. PPA, odbyła się 29 marca 2025 r. na Dużej Scenie Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu

scenariusz i koncepcja: Agnieszka Kozak, Mateusz Sikora
reżyseria: Ewa Kaim i Agnieszka Kozak
aranżacje: Łukasz Pospieszalski i Szczepan Pospieszalski
kierownictwo muzyczne: Łukasz Pospieszalski
scenografia i animacja: Damian Styrna i Eliasz Styrna
kostiumy: Magdalena Nikiel
choreografia: Maja Lewicka
koncepcja i pomysł charakteryzacji: Martyna Sikora
reżyseria obsady Agnieszka Kozak
reżyseria świateł: Mateusz Sikora
kierownictwo produkcji: Agnieszka Kozak
inspicjent: Filip Zaszewski

Łukasz Pospieszalski (pianino), Szczepan Pospieszalski (trąbka), Marek Pospieszalski (klarnet, saksofon tenorowy), Michał Żak (klarnet, flet poprzeczny, sax sopran), Mateusz Kowalski (akordeon, skrzypce, instrumenty perkusyjne), Darek Bafeltowski (gitara elektryczna, gitara akustyczna), Nikodem Pospieszalski (perkusja), Franciszek Pospieszalski (kontrabas, gitara basowa)

Dyrektor Cyrku: Mariusz Drężek
Kobieta z brodą: Emose Uhunmwangho
Albinos: Kamil Studnicki
Człowiek kula: Sebastian Stankiewicz
Demon inności: Marcin Januszkiewicz
Człowiek małpa: Marcin Czarnik
Śpiewaczka: Justyna Szafran
Człowiek ptak: Ralph Kaminski
Kobieta z tatuażem: Natalia Sikora
Siłacz: Bartosz Picher
Wysoki człowiek: Cezary Studniak
Diva: Katarzyna Figura
Mała: Maja Lewicka

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...

Wystawa "Przestrzenie" w Zachęcie - zapowiedź

Wojciech Fangor, Stanisław Zamecznik, Ewa Partum, Zdzisław Jurkiewicz, Maria  Pinińska-Bereś, Teresa Kelm i Zygmunt Krauze — prace tych i innych klasyków  polskiej sztuki współczesnej zobaczyć można będzie na przekrojowej wystawie Przestrzenie  w Zachęcie — Narodowej Galerii Sztuki. Wystawa "Przestrzenie" przybliży ważne zjawisko w sztuce drugiej połowy XX wieku, w którym  tworzywem i tematem realizacji łączących różne media stała się przestrzeń. Termin  environment (ang. — otoczenie) wyprzedza o kilka dekad pojęcie instalacji artystycznej  i charakteryzuje wykreowane przez twórców „światy”, w których zmysły widza poddawane  są działaniu różnych bodźców. Będzie to opowieść o artystycznych eksperymentach, w których  malarstwo łączy się z architekturą, dźwiękiem i działaniami performatywnymi.  W ramach wystawy prezentowanych będzie pięć rekonstrukcji historycznych realizacji  environment, powstałych ponad pół wieku temu — w tym trzy pokaza...

Czekając na SALOME w Operze Wrocławskiej, czyli premiery i zapowiedzi

Na czerwcowej konferencji prasowej w Operze Wrocławskiej zapowiedziane zostały premiery (4 operowe, 2 baletowe) zaplanowane na nadchodzący sezon 2025/2026 oraz spektakle upamiętniające wybitne, lecz nieżyjące już postacie związane z wrocławską Operą: Ewę Czermak ( koncert 30 sierpnia) i Macieja  Krzysztyniaka (8 października).  W latach 1988-2015 Ewa Czermak wykreowała na deskach wrocławskiej sceny wiele pamiętnych ról. Widzowie do dziś wspominają jej sopran liryczny z takich kreacji jak Micaela (Carmen), Mimi (Cyganeria), Hanna (Straszny Dwór), Desdemona (Otello), Pamina (Czarodziejski Flet), Agata (Wolny Strzelec), Zuzanna (Wesele Figara) i wielu innych. B yła również pedagogiem, profesorem wokalistyki na Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, gdzie kształciła studentów odnoszących dziś sukcesy na operowych scenach w kraju i za granicą. To właśnie ich występy usłyszymy w trakcie koncertu. Ponadto na skrzypcach towarzyszyć im będzie syn solistki, Adam Czerma...