W zasadzie najbardziej czuję się grafikiem" - wywiad z krakowską artystką Martą Wojnicką


W cyklu Wywiad z artystą - Marta Wojnicka


Artystyczne spojrzenie: Jakie były początki Pani twórczości? Czy już jako dziecko, córka znakomitej malarki, wiedziała Pani, że podąży tą samą drogą? Czy talent artystyczny miała Pani od dziecka, czy też dopiero później zdecydowała się Pani na poświęcenie sztuce?

Marta Wojnicka: Trudno mówić o początkach twórczości komuś kto rysowanie i malowanie traktował jak codzienną czynność, jak mycie zębów czy jedzenie śniadania. U mnie w domu zawsze się rysowało, moi bracia godzinami wymyślali komiksy, we trójkę ozdabialiśmy ściany mieszkania rysunkami (na początku mama nie byłą tym zachwycona, zwłaszcza, że papieru mieliśmy zawsze pod dostatkiem), ale w końcu przyzwyczaiła się do tego. Jako dziecko chyba nie do końca rozumiałam, że nie wszyscy ludzie malują i rysują, moi rodzice rozmawiali o sztuce, zabierali nas do muzeów i galerii, rysowanie i malowanie było czymś naturalnym, nie czułam że podążam jakąś drogą lub podejmuję decyzję o tym czym będę się zajmować w przyszłości. Pierwszą świadomą decyzją związaną z wyborem sztuki jako zawodu było wybranie liceum plastycznego. W trakcie egzaminów, zauważyłam, że jest wiele osób lepszych ode mnie, bardziej ukierunkowanych, ja miałam mgliste wyobrażenie o tym, jaką sztukę chcę tworzyć. Ale z perspektywy czasu myślę, że to dobrze, ponieważ dzięki temu sztuka mi się nie nudzi, przy każdej grafice, rysunku czy obrazie uczę się czegoś nowego, widzę, że się rozwijam. To jest bardzo cenne. Nie umiem powiedzieć, że talent artystyczny miałam w sobie od dziecka, wydaje mi się, że to jakim jestem obecnie artystą wynika bardziej z wkładu pracy, poświęcenia. Talent to tylko jakiś procent tego co jest potrzebne by być artystą. Myślę, że to trochę jak z każdą dziedziną, praktyka czyni mistrza.


Artystyczne spojrzenie: Czy jako młoda artystka buntowała się Pani przeciwko malarstwu tworzonemu przez mamę?

Marta Wojnicka: Nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek czuła potrzebę buntu przeciwko sztuce jaką tworzy moja mama. Od dziecka podziwiam ją jako człowieka oraz jako artystę. Jesteśmy zupełnie inne i chociaż w swoich pracach wykorzystujemy czasem podobne środki wyrazu to tworzymy coś zupełnie innego, nie przeciwstawnego. Myślę, że nie każda sztuka musi stać w opozycji do czegoś. Każdy artysta ma do opowiedzenia jakąś historię. Myślę, że moje prace opowiadają inne historie niż prace mojej mamy, ale nie czuję, żeby wynikało to z buntu, raczej z tego, że jesteśmy zupełnie innymi osobami, inne rzeczy nas poruszają, zachwycają i interesują.


Artystyczne spojrzenie: Jakich artystów Pani najbardziej ceni i co w ich sztuce Panią interesuje?

 Marta Wojnicka: Cenię przede wszystkim artystów szczerych. Chodzi mi o szczerość z samym sobą. Wydaje mi się, że nie ma nic gorszego niż twórczość wynikająca nie z wewnętrznej potrzeby, tylko z zewnętrznej potrzeby poklasku. Nie potrafiłabym tworzyć czegoś tylko dlatego, że obecnie panuje jakaś moda. I wydaje mi się, że jest wielu takich artystów, którzy tworzą szczerą sztukę, wynikającą z ich doświadczeń, przeżyć, zainteresowań, a nie tylko z potrzeby wpasowania się w rynek sztuki.  Myślę, że dobra sztuka, ciekawa, która ma w sobie jakąś głębię i opowiada o czymś zawsze będzie interesująca.


Artystyczne spojrzenie: Czy ma Pani swoich mistrzów, których wciąż Pani podziwia?

Marta Wojnicka: Jest wielu artystów, których dzieła mnie zachwycają. Uwielbiam malarstwo holenderskiego baroku. Moja babcia w kuchni miała reprodukcję Vermeera "Czytająca list" i powiem szczerze, że od zawsze mam słabość do tego obrazu. Godzinami potrafiłam siedzieć i analizować namalowane odbicie postaci w oknie.  Podczas półrocznego stypendium (Erasmus) we Florencji chodziłam bardzo często do Uffizi, żeby oglądać obrazy Piero della Francesca czy Botticellego, których bardzo cenię. Wyjątkowo lubię również twórczość Giorgio de Chirico, ponieważ w swoich obrazach poruszał tematykę, która również mnie interesuje. Szczerze mówiąc mogłabym godzinami mówić o obrazach i artystach, których dzieła mnie zachwycają. Nie umiem jednak wskazać ulubionego artysty, nie powiedziałabym także, że posiadam jakiegoś mistrza, któremu próbuję dorównać lub z którym prowadziłabym polemikę. Myślę, że dobry warsztat jest tym, co zawsze cenię w pracach artystów, ale oczywiście jest w obrazach, rysunkach czy grafikach coś więcej, coś co sprawia, że mnie zachwycają, chociaż trudno określić  słowami, co to dokładnie jest. Mam ogromną słabość do studium tematu "Wyspa umarłych" szwajcarskiego malarza  Arnolda Böcklina, wszystkie pięć obrazów niezaprzeczalnie ma w sobie jakiś urok, widać w nich również zmagania z tematem samego artysty. Chociaż nie wszystkie jego prace mnie zachwycają, ten cykl do mnie przemawia.


Artystyczne spojrzenie: Co najmocniej oddziaływuje na Pani twórczość - życie codzienne, literatura, podróże?

Marta Wojnicka: Myślę, że wszystko po trochu ma wpływ na to, jaką sztukę tworzę; uwielbiam czytać i książki zawsze stanowiły dużą inspirację dla moich prac - nawet tworząc dyplom oparłam się na literaturze. Tematem mojej pracy magisterskiej było "Piekło" Dantego. Był to oczywiście tylko pretekst do głębszych rozważań na temat ludzi, religii, sensu życia oraz śmierci. Nie mogę powiedzieć jednak, że literatura jest jedyną rzeczą, która ma wpływ na moją twórczość. Myślę, że życie codzienne ma ogromne znaczenie. To co się dzieje wokół mnie, to jakich emocji codziennie doświadczam jest zdecydowanie widoczne w moich rysunkach czy obrazach. Ogromną inspiracją dla moich prac jest architektura; uwielbiam pejzaże miejskie, zachwycają mnie XIX-wieczne kamienice. Ale podróżuję najchętniej do miejsc, w których już byłam. Może to kwestia sentymentalnego charakteru, nie wiem.


Artystyczne spojrzenie: Jakie tematy w sztuce uważa Pani za najciekawsze? Z jakimi  chciałaby Pani się zmierzyć, a nie miała Pani jeszcze okazji?


Marta Wojnicka: Trudno mi powiedzieć z jakimi tematami będę się mierzyć w przyszłości. Wydaje mi się, że często tematy przychodzą same, są wynikiem drogi, jaką się porusza artysta. W tym momencie do najciekawszych tematów należą te, których jeszcze nie rozgryzłam w całości.


Artystyczne spojrzenie: Czy po raz pierwszy w galerii Floriańska 22 będzie Pani wystawiać z mamą?

Marta Wojnicka: Tak, po raz pierwszy będziemy mieć wspólną wystawę w Galerii Floriańska 22, obie miałyśmy już wystawy w tej galerii, ale osobno. Niedawno można było za to zobaczyć naszą wspólną wystawę w Galerii To Tu w Rzeszowie, wystawa ta nosiła ten sam tytuł, ale dobór prac na obu ekspozycjach jest trochę inny.

Artystyczne spojrzenie: Czy jako artystka czuje się Pani bardziej malarką czy rysowniczką?

Marta Wojnicka:W zasadzie najbardziej czuję się grafikiem, choć obecnie więcej rysuję i maluję.


Artystyczne spojrzenie: Czy ma Pani jakieś ulubione miejsca, gdzie lubi Pani malować? Ma Pani swoje "magiczne" miejsca w Krakowie?

Marta Wojnicka: W Krakowie zwykle maluję w pracowni mojej mamy, która jest tak miła i czasami pożycza mi trochę swojej przestrzeni. Rysuję w domu, zwykle przy muzyce i w totalnej samotności. Malować za to lubię wśród ludzi. Taką miłą okazją są zawsze plenery artystyczne, na które zdarza mi się jeździć. Nie powiedziałabym, że mam swoje magiczne miejsca w Krakowie, ale że są miejsca, które bardzo lubię, z którymi mam miłe skojarzenia. Są kawiarnie, do których lubię chodzić z przyjaciółmi na kawę, trasy spacerowe, które pokonuję już praktycznie z zamkniętym oczami. Bardzo lubię krakowską Filharmonię, ponieważ koncerty, na które czasami chodzę, faktycznie przenoszą mnie do "innego świata". Myślę, że Kraków generalnie oferuje zupełnie wyjątkową atmosferę.


Artystyczne spojrzenie: Jakie ma Pani plany wystawiennicze na najbliższą przyszłość? Wystawa w galerii Floriańska 22 trwać będzie od 2 do 24 sierpnia, a co potem?

Marta Wojnicka: Planów jest dużo, na razie nie chcę wszystkiego zdradzać, ale na pewno nie jest to ostatnia wystawa, na którą zaproszę widzów.

Artystyczne spojrzenie: Dziękuję, że zechciała Pani odpowiedzieć na moje pytania.


Rozmawiała: Ewa Mecner
Foto: z archiwum artystki


Prace Marty Wojnickiej można będzie zobaczyć na wystawie "2 x M" w galerii Floriańska 22 w Krakowie w dniach 2-24 sierpień.

Wystawa pod patronatem

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem

"Kostium jest także ubiorem" - wywiad z krakowską artystką Dorotą Morawetz

Z wizytą w pracowni - Iwona Ornatowska-Semkowicz i Paulina Semkowicz