Przejdź do głównej zawartości

Muzyka poetyckiej abstrakcji, czyli o malarstwie Krystyny Misiak



Od wielu już lat Krystyna Misiak tworzy niezwykle konsekwentnie i wnikliwie świat abstrakcji, zamykając go w swoich rysunkach, tkaninach i obrazach. Te ostatnie oglądać będzie można na wystawie w Galerii Floriańska 22 w Krakowie. Dostrzegalna jest w nich tendencja do zachowania szczególnego rytmu linii i plam barwnych, pozornie tylko swobodnie wirujących na powierzchni obrazów. Często bowiem zdają się być poddane rygorowi artystycznej analizy. 

Artystka, której prace prezentowane są obecnie na wystawie "Pod jednym nazwiskiem" w Galerii Wydziału Malarstwa ASP w Krakowie, obok dzieł męża, profesora Leszka Misiaka i syna, również artysty i zarazem kuratora tejże wystawy, Michała Misiaka, w Galerii Floriańska 22 pokazuje ekspozycję indywidualną malarstwa. 

Jak zwykle starannie przemyślaną i niezwykle oszczędnie operującą kolorem. Minimalistyczną wystawę prac Krystyny Misiak łączy pewien komponent muzyczny. Linie, niczym graficzny zapis nutowy, organizują przestrzeń malarską, sprawiając, że  odczuwamy patrząc na nie, pewnego rodzaju subtelne rozedrganie, ujarzmioną muzyczną pulsację, przypominającą szum morza, delikatny i uporczywie wbijający się w pamięć widza na podobieństwo muzycznej fugi. 

Stonowana łagodność  koloru falującego na powierzchni obrazu, skonfrontowana została z pracami rozbielonymi, wypełnionymi abstrakcyjnymi, powtarzalnymi motywami-znakami, tworzącymi tajemnicze formy, czasem bliskimi w klimacie pracom artystów spod znaku minimal art. Ten refleksyjny, momentami nawet melancholijny i niezwykle poetycki  pejzaż ma w sobie piękno nierozpoznawalnego, coś co porusza, choć do końca nie daje się poznać. To jakby zapisana środkami malarskimi muzyka abstrakcji. Dobrze byłoby do tej ekspozycji posłuchać muzyki współczesnej, która doskonale spuentowałaby malarskie rozważania krakowskiej artystki. Trop ten doskonale pozwala wniknąć w materię tej gęstej, wieloznacznej sztuki gestu, jednak nie pozbawionej rygoru, wewnętrznej wizji krakowskiej malarki. 

Na ścianach galeryjnej sali obrazów jest niewiele i umieszczone zostały w znacznej odległości od siebie. To z pewnością ułatwia widzowi zatopienie się w tym poetyckim malarstwie, misternie i z niezwykłą czułością stworzonym przez artystkę, tak jakby ujawniała nam jakieś sekrety, w których odnajdziemy swoje własne osobiste doznania.

Malarstwo Krystyny Misiak jest jak kraina spokoju i łagodności; przy bliższym obejrzeniu, jak się okazuje, pełnym emocji, nastrojów i odczuć, jakim często sami ulegamy. Zaskakujące, że te najbardziej skłębione i wyraziste są niewielkich, rozmiarów, natomiast te duże są pełne ciszy i spokoju. Jak morze, którego fale powoli i łagodnie falują wpływając na piasek, który za chwilę wyschnie. 

Wystawa otwarta zostanie 14 XI o godzinie 18.00
Będzie czynna do 7 grudnia.

Wystawa pod patronatem Artystycznego spojrzenia


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

„Natchnienie jest czymś ulotnym” – wywiad z krakowską malarką Ewą Kutermak-Madej

Artystyczne spojrzenie: Pochodzi Pani z rodziny artystycznej, czy zawsze wiedziała Pani, że będzie malarką?  Nie chciała się Pani zbuntować? Ewa Kutermak-Madej: Rzeczywiście pochodzę z rodziny artystycznej. Mój ojciec był pedagogiem ASP. Uczył rysunku i malarstwa na Wydziale Architektury Wnętrz ASP w Krakowie. Nie wyznaczało to jednak moich przyszłych wyborów. Od wczesnego dzieciństwa towarzyszyłam Tatusiowi, dzierżąc szkicownik, w wypadach na łono natury i biorąc udział w plenerach, które prowadził dla studentów. Zapełnione szkicowniki nie były początkiem dalszej drogi.  Od 4 roku życia brałam udział w teatrzyku, który prowadził znany aktor Jan Niwiński. Z tej „stajni” wyrośli znani aktorzy Monika Niemczyk, Ryszard Filipski, poetka Halina Poświatowska, Mietek Grąbka, Anna Dymna, Jan Frycz.   Nie zdecydowałam się na tę drogę pomimo albo dlatego, że w wieku 9 lat zagrałam główną rolę w „Cudzie w Alabamie” w Starym Teatrze. Świadomie myśląc o przebytyc...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...