Alter Ego 2 w Pryzmacie


Pierwsza edycja wystawy "Alter Ego"* odbyła się 20 lat temu, w 1999 roku w krakowskiej galerii PRYZMAT i była to prezentacja grafiki. W ramach tegorocznych Krakowskich Spotkań Artystycznych DIALOGI w Pryzmacie otwarto pokaz szeroko pojętego rysunku. Prace zaprezentowało 10 par artystów na co dzień uprawiających tak różne dziedziny sztuki jak rzeźba, malarstwo, grafika czy kolaż.
Wszystkie te prace miały wykazać jak w relacjach przyjacielskich bądź rodzinnych (mężowie i żony, rodzice i dzieci) funkcjonują podobieństwa i podświadome przenikanie się motywów i stylów w uprawianej sztuce i to czy faktycznie twórcy zaprzyjaźnieni bądź związani pokrewieństwem w jakiś sposób (np. psychologicznie) na siebie oddziaływują, czy wręcz przeciwnie - podążąją własną, indywidualną, niezależną drogą, nie zerkając na to co tworzy "alter egowy" partner.
Dla stałych bywalców galerii na pokazie tym może być kilka zaskoczeń, bo twórcy znani bardziej z uprawiania  określonego rodzaju  sztuki, prezentują swoje inne oblicze.


Jan Pamuła najbardziej znany jako malarz, twórca znakomitych obrazów bliskich abstrakcji pokazuje w Pryzmacie szkice architektoniczne w parze z Wojciechem Kopczyńskim, który prezentuje  rewelacyjne niewielkie rysuneczki "boschowskich" stworów bliskich nadrealizmu i sztuki Franciszka Starowieyskiego.
Jan Tutaj, rzeźbiarz, który w 2013 roku na Plantach posadził w ramach obrazu samego mistrza Matejkę, a na kuratorowanej przez siebie wystawie plenerowej "Przestrzeń_znaczeń" pokazał uwięziony w stalowej obudowie krzew, w Pryzmacie stworzył instalację-klatkę z powiewającymi paskami pokrytymi znakami i napisami wykonanymi ołówkiem. Jego "alter egowy" partner Krzesimir Wiater również jest rzeźbiarzem, a na wystawie  w galerii ZPAP pokazał płaskorzeźbioną formę ni to skrzydeł ni to kwiatu pokrytego białym  rysunkiem, nazwaną "Osobnikiem". Obaj artyści rysunkiem jedynie "ozdobili" swoje prace, dopełniając formy o charakterze instalacji rzeźbiarskich. Rysunek w tym przypadku pełnił rolę poboczną, dekoracyjną, był jakby statystą podczas gdy u innych twórców odegrał rolę pierwszoplanową.
Marek K. Pieniążek zaprezentował owalną formę wykonaną ołówkiem i grafitem na papierze ("Skaza"), którą zestawiono z pracą Leonarda Pędziałka, malarza, który wykonał rysunek tuszem, wykorzystując druk cyfrowy i tusz akrylowy. Ta praca podobnie jak kilka innych do złudzenia przypominała grafiki, co można ostatnio obserwować na różnych ekspozycjach, gdzie prace rysunkowe i graficzne przenikają się, co nie ułatwia nam zakwalifikowania ich do określonego gatunku.


Na wystawie w Pryzmacie mamy do czynienia z przeglądem tendencji pojawiających się w sztuce krakowskiej ostatnich lat - jest tu zatem i abstrakcja, nawiązania do międzywojennej awangardy, jest i surrealizm. Prezentowane są zarówno prace trójwymiarowe, jak i wielkoformatowe kompozycje dwuwymiarowe (doskonałe, iluzjonistyczne, niemal opartowskie rysunki przestrzenne Tamary Berdowskiej zestawione z wielką rysunkową kompozycją Leszka Oprządka). Są tu prace eksperymentalne, jak praca  wykonana techniką kolażu, z wykorzystaniem fotografii i rysunku kredką na papierze graficznym autorstwa Haliny Cader-Pawłowskiej o dowcipnym tytule "Matołkowie i pretorianie" zestawiona z nostalgicznymi przedstawieniami "drogowskazów nad morze" (Chałupy, Hel, Władysławowo), stworzonych przez córkę artystki, Olgę Pawłowską (tusz na papierze).


 Ewenemetem są prace Iwony Ornatowskiej-Semkowicz i jej córki Pauliny Semkowicz, które powstały podczas kilkugodzinej sesji rysukowej i są efektem działania wspólnego, w którym na piewszy rzut oka niezwykle trudno rozgraniczyć, oddzielić elementy rysowane przez każdą z artystek. Te cztery surrealistyczne niemal witkacowskie prace  na szarm papierze, całkiem sporych rozmiarów to przykład swoistej artystycznej symbiory powstałej w szczególych okolicznościach na potrzeby tej konkretnej wystawy. Nigdy wcześniej artystki nie współpracowały ze sobą, tworząc wspólne prace. Efekt jest niesamowity i jako przykład szczególnie udanego dialogu niezwykle atrakcyjny dla widza. To jedyne tego typu eksperymety na tej wystawie, gdzie każdy z artystów tworzy własne osobne prace umieszczając je obok swojej alteregowej pary.


Ciekawe przenikanie do prac podświadomych treści znaleźć można w pracach rysunkowych wykonanych atramentem  na papierze przez Stanisława Tabisza, którego zamknięte w małych formatach precyzyjne, zgeometryzowane żaglowce zawieszono obok prac Piotra Wójtowicza, który w tryptyku z serii Labirynt umieścił niemal takie same "kratki" jak Tabisz przy żaglowcach, a i formy geometryczne pokrywające te kompozycje są jakby aluzją do tabiszowych stateczków. Dla widza porównywanie i przyglądanie się tym dziełom może być bardzo interesującym doświadczeniem, bo te aluzje i przenikania, podobieństwa i jakby "cytaty" są moim zdaniem nie do końca świadome czy zamierzone.
Analogiczny charakter mają prace pary artystów Jerzego Dmitruka (prace wykonane piórkiem z wykorzystaniem tuszu) i Małgorzaty Jenty-Dmitruk (pastel), w których widoczne jest subtelne podobieństwo form, kształtów i atmosfery, choć raczej na zasadzie uzupełniania się. Patrząc na te prace bezwiednie pomyślałam, jak by to było gdyby postacie z prac Jerzego Dmitruka przenieść w pastelowe barwne pejzaże Małgorzaty Jenty, tworząc tytułowe dla Krakowskich Spotkań Artstycznych DIALOGI...


Godne uwagi są również prace Małgorzaty Malwiny Niespodziewanej (stylizowany na awangardowe dzieła z dwudziestolecia międzywojennego kubizujący kolaż wycinankowy pokryty liniami wykonanymi ołówkiem, który skojarzył mi się z pracami Henryka Berlewi) i Mayli Zeneli (również kolaż z wykorzystaniem retro fotografii w ujęciu z góry, połączony z rysunkiem).
Prezentowane dzieła to zestaw prac twórców różnych pokoleń, zwolenników odmiennych refleksji o sztuce, różniącch się stylistycznie i technicznie.
Wystawa ALTER EGO 2  jest doskonale zaaranżowana (świetnie wkomponowane w przestrzeń obiekty przestrzenne z dwoma dominantami w postaci instalacji Jana Tutaja i ustawionych na postumentach przestrzennych obiektów rysunkowych autorstwa Tamary Berdowskiej), pełna różnorodnych prac i tych klasycznie rysunkowych i tych w których rysunek nie odgrywa głównej roli, lecz jest jedynie dodatkiem,"smaczkiem" dopełniającym całości. Niewątpliwie niezwykle istotna jest tu rola kuratora, który musi starać się, by tak dobrać prace, żeby widz mógł znaleźć swoje ulubione formy/prace/stylistyki.


Kuratorem tej wystawy jest Adam Małek, znakomity grafik (jego pracę można oglądać w zestawieniu z kolażem Estery Tajber - warto zwrócić na "paskowe" podobieństwa w obu tych pracach), który swoją rolę spełnił doskonale, nie tylko przygotowując prezentację bardzo spójną i  spełniającą warunek "obecności" w każdej z realizacji rysunku, ale też  umieszczając formy eksperymentalne, naprzemiennie z klasycznymi (choć w wydaniu całkiem współczesnym), i pokazując jak współczesny rysunek może stanowić doskonałe medium do wyrażenia artystycznych treści, co jest tym ciekawsze dla widza, że ma dzięki temu okazję do podziwiania (a w każdym razie do zapoznania się) tego co z rysunkiem mogą robić rzeźbiarze, graficy czy malarze.
Ekspozycja ALTER EGO 2 jest niewątpliwie warta obejrzenia, a dla miłośników rysunku to absolutny jak to mówią "must have". Jak się okazuje obowiem twórcy pracujący najczęściej w  samotności swych pracowni, bardzo uważnie obserwują to co robią inni, wchłaniają "inności" i robią z nich pożywkę dla własnych refleksji i eksperymentów, które najczęściej są niezwykle trudne do rozpoznania, a przecież wzbogacają twórczość ich autorów. Poszerzając zakres ich twórczych zainteresowań, sprawiają, że prace te są atrakcyjne dla widza, nie zawsze pragnącego tylko sztuki "lekkiej, łatwej i przyjemnej", popkulturalnej papki, łatwo strawnej i łatwo zapominanej.
Wizyta na tej wystawie wymaga skupienia i namysłu, a jej efektem jest przyjemność czerpana z próby wniknięcia choćby w sposoby w jakie artyści stworzyli prezentowane tu dzieła. Polecam zwłaszcza dokładne przyjrzenie się pracom Tamary Berdowskiej, Jana Tutaja, Krzesimira Wiatra oraz spróbowanie rozdzielenie rysunków Iwony Ornatowskiej-Semkowicz i Pauliny Semkowicz.

Wystawa czynna do 2 sierpnia 2019 r.

W wystawie wzięli udział:

*Tamara Berdowska i jej alter ego Leszek Oprządek
*Halina Cader-Pawłowska i jej alter ego Olga Pawłowska
*Jerzy Dmitruk i jego alter ego Małgorzata  Jenta-Dmitruk
*Adam Małek i jego alter ego Estera Tajber
*Małgorzata Malwina Niespodziewana i jej alter ego Mayla Zeneli
*Iwona Ornatowska-Semkowicz i jej alter ego Paulina Semkowicz
*Jan Pamuła i jego alter ego Wojciech Kopczyński
*Marek K. Pieniążek i jego alter ego Leonard Pędziałek
*Stanisław Tabisz i jego alter ego Piotr Wójtowicz
*Jan Tutaj i jego alter ego Krzesimir Wiater


*Alter ego (łac. alter ego ‘drugi ja’) – jest drugą tożsamością, drugą osobowością wewnątrz tej samej osoby.Termin alter ego jest często używany w analizie literatury do opisu postaci, które są psychologicznie identyczne, a czasami również do opisania jakiejś postaci jako alter ego autora, fikcyjnego bohatera, którego zachowanie, mowa lub myśli celowo wyrażają tego autora. Alter ego często przejawia tłumione skłonności pisarza, także te najbardziej skrywane, często społecznie nieakceptowalne zachowania. [Wikipedia].


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem

"Kostium jest także ubiorem" - wywiad z krakowską artystką Dorotą Morawetz

Z wizytą w pracowni - Iwona Ornatowska-Semkowicz i Paulina Semkowicz