Przejdź do głównej zawartości

Muzeum Książąt Lubomirskich w salach Ossolineum

Muzeum Książąt Lubomirskich powstało w początkach XIX wieku. 25 grudnia 1823 roku na mocy porozumienia między Józefem Maksymilianem Ossolińskim, założycielem Ossolineum a księciem Henrykiem Lubomirskim, utworzono we Lwowie muzeum, na które składały się początkowo zbiory obu fundatorów. Do 1939 r. kolekcja ta liczyła ok.1500 eksponatów. Znaczna ich część obecnie znajduje się w Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki i choć podczas II wojny światowej sporo dzieł utracono to jednak kolekcja ta jest godna uwagi. 22 lutego we wrocławskim Zakładzie Narodowym imienia Ossolińskich, w budynku przy ulicy Szewskiej, w sali na dole (aula) oraz 3 salach pod kopułą (na piętrze) otwarta została wystawa "Muzeum Książąt Lubomirskich. Nie/zapomniana historia". Można na niej obejrzeć 64 obrazy wypożyczone z Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki. Ekspozycja ta gromadzi znakomite portrety fundatorów i znaczących osobistości związanych z działalnością lwowskiego Ossolineum, w tym również portrety artystów, którzy malowali dla Ossolińskich. Ozdobą sali na parterze jest olbrzymi obraz olejny na płótnie (151 cm x 303 cm)  Józefa Brandta (obrazy tego artysty w czerwcu zobaczymy na wielkiej monograficznej wystawie w warszawskim Muzeum Narodowym) - "Modlitwa w stepie" z ok. 1890 r., zwana też "Matką Boską Ostrobramską". Jest to dzieło przed którym warto posiedzieć chwilę na ławeczce ustawionej naprzeciwko. Dzieło prawdziwie romantyczne w nastroju, służące kontemplacji, ale i zastanawiające. Brandt  w przeciwieństwie do innych malarzy akademickich jak Matejko czy Siemiradzki jest już malarzem nieco zapomnianym, a jego dzieła z rzadka można obejrzeć w różnych muzealnych kolekcjach na wystawach stałych.
W dolnej sali możemy też obejrzeć obrazy nadwornego artysty Stanisława Augusta Poniatowskiego malarza związanego z Warszawą, czyli Marcelego Baciarellego, a także epitafia i portrety sarmackie. Najciekawsze dzieła z tej kolekcji znajdują się jednak moim zdaniem na górze. W sali po prawej od strony niewielkiego korytarzyka ściany zdobią "kossaki" (obraz Juliusza Kossaka "Stadnina Dionizego Kossaka w Taurowie" oraz Wojciecha Kossaka "Gabriel Hohendorff pod Borysowem") oraz mało znany obraz autorstwa Jana Matejki ("Szymon Starowolski i Karol Gustaw przed grobem Łokietka") ilustrujący anegdotyczny epizod z czasów potopu szwedzkiego. W kolejnej sali zwraca uwagę portret Henryka Lubomirskiego jako Kupidyna (dzieło szwajcarskiej malarki Angeliki Kauffmann), a  także namalowany przez francuską malarkę Elisabeth Vigee- Lebrun portret Elżbiety (Izabeli) z Czartoryskich Lubomirskiej, portret Teresy Sapieżyny pędzla Wojciecha Kossaka, przepiękne dwa obrazy z kwiatami Leona Wyczółkowskiego oraz zimowy pejzaż Juliana Fałata. Nieco dziwi obecność w tym miejscu obrazów sztuki dawnej (obraz F.Cloueta), które pojawiły się na wystawie niajako na doczepkę, jako element składowy kolekcji Lubomirskich, a stylowo mają się nijak do zbioru malarstwa dziewiętnastowiecznego, które dominuje w salach pod kopułą. Wystawa, którą szczególnie mogę polecić miłośnikom historii i malarstwa XIX w., zwłaszcza że wiele z tych dzieł jest mało znanych.
Ekspozycja czynna będzie do 1 lipca 2018 r.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...

„Natchnienie jest czymś ulotnym” – wywiad z krakowską malarką Ewą Kutermak-Madej

Artystyczne spojrzenie: Pochodzi Pani z rodziny artystycznej, czy zawsze wiedziała Pani, że będzie malarką?  Nie chciała się Pani zbuntować? Ewa Kutermak-Madej: Rzeczywiście pochodzę z rodziny artystycznej. Mój ojciec był pedagogiem ASP. Uczył rysunku i malarstwa na Wydziale Architektury Wnętrz ASP w Krakowie. Nie wyznaczało to jednak moich przyszłych wyborów. Od wczesnego dzieciństwa towarzyszyłam Tatusiowi, dzierżąc szkicownik, w wypadach na łono natury i biorąc udział w plenerach, które prowadził dla studentów. Zapełnione szkicowniki nie były początkiem dalszej drogi.  Od 4 roku życia brałam udział w teatrzyku, który prowadził znany aktor Jan Niwiński. Z tej „stajni” wyrośli znani aktorzy Monika Niemczyk, Ryszard Filipski, poetka Halina Poświatowska, Mietek Grąbka, Anna Dymna, Jan Frycz.   Nie zdecydowałam się na tę drogę pomimo albo dlatego, że w wieku 9 lat zagrałam główną rolę w „Cudzie w Alabamie” w Starym Teatrze. Świadomie myśląc o przebytyc...